Ten symboliczny dla pilotów moment oznacza wejście programu Apache w kolejna fazę, w której polskie załogi zaczynają samodzielnie budować kompetencje operacyjne. To także dowód, że proces wdrażania tej maszyny do służby w Siłach Zbrojnych RP wkroczył na kolejny etap i przebiega zgodnie z harmonogramem.
Przypomnijmy, że Polska w sierpniu 2024 roku podpisała umowę na zakup 96 śmigłowców AH‑64E Apache Guardian o wartości około 10 mld dolarów (około 40 mld zł). To największy jednorazowy zakup śmigłowców w historii Sił Zbrojnych RP i jeden z największych kontraktów obronnych w ogóle, który do dziś budzi kontrowersje. Kiedy śmigłowce te trafią do Polski, będziemy ich największym użytkownikiem na świecie po Stanach Zjednoczonych. Pierwsze 15 maszyn AH‑64E ma trafić do Polski w 2028 roku. Pozostałe do 2030 roku.
Do czasu dostarczenia nowych AH‑64E, Stany Zjednoczone udostępniły Polsce osiem śmigłowców AH‑64D Apache ze swoich zasobów, które dotarły do Polski do stycznia 2026 roku i służą do szkolenia w 56. Bazie Lotniczej w Inowrocławiu, umożliwiając budowanie kompetencji pilotów i techników przed przyjęciem nowych śmigłowców w wersji E.

Apache w Inowrocławiu. fot. 56. BLot
Szkolenie pilotów tych śmigłowców odbywa się w dwóch etapach.
Pierwszym etapem jest szkolenie w USA, gdzie piloci, ale też technicy przechodzą szkolenie podstawowe i kursy specjalistyczne w ośrodkach szkoleniowych w bazach amerykańskich, prowadzone przez US Army Aviation Center of Excellence oraz instruktorów Boeinga. Szkolenie to obejmuje między innymi procedury lotnicze, obsługę systemów uzbrojenia, taktykę współpracy z wojskami pancernymi, symulatory i treningi misji.
Drugi etap to szkolenie w Polsce, w bazie w Inowrocławiu, gdzie powstaje pełna infrastruktura szkoleniowa, działają symulatory oraz prowadzone będą, a właściwie już są, loty z polskimi instruktorami. Szkolenie to odbywa się również pod okiem Amerykanów.
Apache to śmigłowiec dwuosobowy (pilot + operator uzbrojenia). W praktyce każda maszyna wymaga co najmniej 3–4 pełnych załóg, aby utrzymać gotowość bojową. To oznacza, że szacunkowo będzie nam potrzeba ponad 300 pilotów i tylu samo operatorów.
Apache to jedna z najbardziej zaawansowanych platform śmigłowcowych na świecie, ale też wymagająca w obsłudze. W USA na jeden śmigłowiec przypada 18–22 techników – wliczając mechaników, elektroników, specjalistów radarowych i uzbrojenia. Dla Polski oznacza to, że musimy wyszkolić co najmniej ponad 1.700 techników. Pozyskanie tak dużej liczby personelu budzi największe obawy. Skąd ich wziąć, skoro co roku uczelnie wojskowe kończyło dotąd około 30 pilotów śmigłowcowych?
Umowa z Amerykanami obejmuje również szkolenie techników oraz budowę w Łodzi centrum serwisowym, gdzie będą się oni szkolić. To też ogromne wyzwanie dla wojska, dlatego historyczny lot z polskim instruktorem jest ważny, ale to dopiero początek trudnej drogi, zanim ostatecznie Apache zmienią polskie lotnictwo wojskowe w najbliższych dekadach.
Według specjalistów wojskowych Apache Guardian to jeden z najnowocześniejszych śmigłowców bojowych na świecie. Maszyna jest wyposażona w zaawansowane systemy obserwacji i celowania, radar kierowania ogniem oraz uzbrojenie obejmujące między innymi działko 30 mm, pociski przeciwpancerne AGM-114 Hellfire czy niekierowane pociski Hydra 70 mm (zob. także: Hydra 70 mm dla Polski – Nitro-Chem i amerykańscy partnerzy rozwijają projekt, który może wzmocnić bezpieczeństwo dostaw dla Wojska Polskiego). Kluczową cechą tej maszyny jest możliwość działania w trudnych warunkach atmosferycznych, w dzień i w nocy, wysoka odporności na zakłócenia oraz duża świadomości sytuacyjna załogi.






















