Bezzałogowa platforma lądowa Wilk rusza do akcji – jej siłą jest Wataha

Bezzałogowy Wilk, który może działać jako Wataha. fot. Stohid Technology
Wojna w Ukrainie bezpowrotnie zmieniła oblicze współczesnych konfliktów, udowadniając, że bezzałogowce to już nie pieśń przyszłości, ale broń, która decyduje o zwycięstwie. Tam, gdzie ryzyko dla żołnierzy jest największe, maszyny muszą przejąć ich zadania. Dlatego właśnie 3 września 2026 roku w warszawskim Hotelu Victoria eksperci wojskowi, przedstawiciele przemysłu obronnego i mediów rozmawiali o przyszłości polskich systemów bezzałogowych. Podczas spotkania dotyczącego projektu Wataha firma Stohid Technology przedpremierowo zaprezentowała Wilka – lekką, modułową bezzałogową platformę naziemną, która może działać samodzielnie lub współpracować z innymi pojazdami w ramach sieciocentrycznego systemu Wataha.

Ukraińskie doświadczenia pokazują, że dziś jest to już norma. Nic dziwnego, że w tej sytuacji rynek bezzałogowców rozkwitł, a jego wartość szacowana jest już na ponad 3 mld dolarów. Stabilny, dwucyfrowy wzrost ma doprowadzić do podwojenia tej kwoty w perspektywie czterech lat. Europa, obudzona z pokojowego letargu i opóźniona w rozwoju nowoczesnych systemów, które królują na współczesnych polach bitew, szybko nadrabia zaległości. Już obecnie odpowiada za niemal jedną trzecią globalnej produkcji bezzałogowców.

W dyskusji z udziałem między innymi generała broni rez. Jarosława Gromadzińskiego, Jarosława Wolskiego, Pawła Biedrzyckiego i Mateusza Lachowskiego zastanawiano się, jak takie „bezzałogowe plutony” mogą wspierać rozpoznanie i logistykę, a przede wszystkim ograniczać ryzyko ponoszone przez żołnierzy na współczesnym polu walki.

Do walki o udział w tym rynku, wycenianym na ponad miliard dolarów, chcą też dołączyć krajowe firmy. Polska, choć w ostatnich latach odnosi sukcesy w tej dziedzinie, zwłaszcza w segmencie dronów powietrznych, wciąż eksperymentuje z wykorzystaniem bezzałogowych pojazdów wojskowych. Wojsko ma ich niewiele w stosunku do potrzeb, a te wciąż rosną. Możemy to szybko nadrobić, ponieważ armia ma w czym wybierać w segmencie dronów, także tych lądowych. Jedną z odpowiedzi krajowego przemysłu na te wyzwania jest projekt nowoczesnego pojazdu bezzałogowego Wilk, rozwijany przez notowaną na NewConnect spółkę Stohid Technology, która pełni funkcję hubu technologicznego oraz integratora innowacji i przyspiesza transformację technologii sprawdzonych na polu walki.

W projekcie opracowanym we współpracy z ukraińskimi inżynierami, na bazie doświadczeń frontowych, uczestniczyła też firma ELBO, zajmująca się zabudowami samochodowymi. Tę nową, cyfrową platformę, mogącą stanowić element wsparcia Wojska Polskiego, będzie można oglądać podczas tegorocznego Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach – jednej z największych wystaw uzbrojenia i sprzętu wojskowego w Europie, w której uczestniczą m.in. największe międzynarodowe koncerny i spółki zbrojeniowe.

Czym jest Wilk?

Wilk to bezzałogowiec lądowy, który powstał z myślą o działaniu w trudnym środowisku i został sprawdzony w realnych warunkach bojowych na froncie w Ukrainie. Ta uniwersalna platforma, w zależności od konfiguracji, może realizować różne misje – począwszy od rozpoznawczych i obserwacyjnych, przez logistyczne, na przykład jako pojazd bezpiecznie transportujący amunicję żołnierzom w okopach lub inne zaopatrzenie, aż po ewakuację rannych z zagrożonych stref. Może także pełnić funkcję systemu uderzeniowego zintegrowanego z różnymi rodzajami uzbrojenia.

W polskim Wilku – z uwagi na wymogi wojsk NATO – wyeliminowano technologię chińską. W zamian Stohid Technology integruje rozwiązania polskich i amerykańskich dostawców: optykę, zaawansowaną elektronikę, systemy łączności, akumulatory i napędy, aby stworzyć bezpieczny, krajowy łańcuch dostaw. Projekt Wilk to dowód na to, że polskie firmy zbrojeniowe nie tylko bacznie obserwują trendy, ale również błyskawicznie przekuwają je w gotowe rozwiązania. Coraz więcej rodzimych przedsiębiorstw deklaruje budowę systemów autonomicznych, wzmacniając niezależność technologiczną kraju. Platforma wyróżnia się modułową konstrukcją oraz zaawansowanym systemem sterowania, co pozwala na jej szybkie dostosowanie do dynamicznie zmieniających się warunków walki w mieście i w terenie.

Wilk, napędzany silnikiem elektrycznym, jest cichy, lekki, niski, mobilny i trudny do dostrzeżenia, a dzięki gąsienicom wjedzie praktycznie wszędzie. Został zaprojektowany do realizacji szerokiego spektrum zadań operacyjnych bez udziału załogi.

Pojazd ma 1,7 m długości i prawie 1,2 m szerokości. Jego wysokość wynosi zaledwie 70 cm. Waży 180 kg i może przewozić ładunek o masie do 200 kg z prędkością do 8 km/h.

Wilk. fot. Stohid Technology

Wilk. fot. Stohid Technology

 

Wilki współdziałają w watahach

Wilk został zaprojektowany, by działać samodzielnie, ale prawdziwą siłą Wilka jest jego Wataha. To koncepcja opracowana przez doradcę ds. rynków międzynarodowych Stohid Technology, gen. Jarosława Gromadzińskiego, byłego dowódcę Eurokorpusu oraz 18. Dywizji Zmechanizowanej. Zakłada stworzenie grupy zintegrowanych dronów lądowych, stanowiących autonomiczny pluton rozpoznawczy, który może wykonywać jednocześnie wiele różnorodnych zadań: rozpoznawczych, wywiadowczych, transportowych i bojowych.

– Przyszłość pola walki to nie pojedyncze urządzenia, ale zintegrowane systemy wymieniające dane w czasie rzeczywistym. Wataha to nasza odpowiedź na pilną potrzebę budowy nowoczesnych plutonów rozpoznania. W warunkach silnego zakłócania elektronicznego roboty operujące w roju tworzą m.in. łańcuchowe węzły łączności oraz podświetlają cele dla uderzeń precyzyjnych. Komercjalizujemy system, który drastycznie zwiększa przeżywalność żołnierzy, przejmując na siebie najcięższe ryzyko frontowe – uważa gen. Jarosław Gromadziński.

Zadaniem tego złożonego systemu byłoby prowadzenie działań wyprzedzających kilka kilometrów przed oddziałami wojska: badanie terenu, wykrywanie przeciwnika czy laserowe podświetlanie celów dla artylerii. Każdy pojazd jest sterowany z wykorzystaniem łączności satelitarnej i radiowej. Ponieważ wszystkie moduły radiowe komunikują się ze sobą, można na bieżąco integrować informacje z pola walki i zarządzać grupowymi działaniami Watahy, koordynując je także z dronami powietrznymi. System współpracujących ze sobą autonomicznych platform lądowych i powietrznych, tworzących zintegrowaną strukturę, to krok w kierunku pełnej automatyzacji działań na polu walki.

Rozwiązanie dual-use – dla wojska i cywilnych służb ratowniczych

Wilk może znaleźć zastosowanie nie tylko na polu walki, lecz także podczas akcji ratowniczych i operacji reagowania kryzysowego. Platforma wpisuje się w rozwijany obecnie kierunek technologii podwójnego zastosowania, określanych jako dual-use. Zakłada on wykorzystanie wspólnej bazy konstrukcyjnej do tworzenia rozwiązań przeznaczonych zarówno dla wojska, jak i użytkowników cywilnych.

W konfiguracji wojskowej Wilk może prowadzić rozpoznanie, wspierać zakłócanie systemów łączności i sterowania dronami, uczestniczyć w rozminowywaniu terenu oraz przewozić zaopatrzenie. Wykonywanie takich zadań przez pojazd bezzałogowy pozwala ograniczyć ryzyko, na jakie narażeni są żołnierze.

Wilk. fot. Stohid Technology

Wilk. fot. Stohid Technology

 

Po odpowiednim wyposażeniu platforma może być wykorzystywana również przez straż pożarną i służby ratownicze. Wilk mógłby lokalizować źródła ognia, prowadzić rozpoznanie w strefach zagrożenia oraz pobierać próbki skażonej gleby i powietrza. Szczególnie przydatny byłby podczas pożarów zakładów chemicznych i innych obiektów przemysłowych, gdzie wysłanie ratowników bezpośrednio w rejon zagrożenia wiąże się z wysokim ryzykiem.

Pojazd może także transportować worki z piaskiem, lekarstwa i sprzęt medyczny do miejscowości odciętych wskutek powodzi lub innych klęsk żywiołowych. Dzięki zdolności poruszania się w trudnym terenie mógłby docierać tam, gdzie tradycyjne pojazdy grzęzną albo nie są w stanie bezpiecznie kontynuować jazdy.

Innym możliwym zastosowaniem Wilka jest ochrona infrastruktury krytycznej. Bezzałogowa platforma może patrolować rurociągi oraz teren rafinerii, terminali LNG i zakładów przemysłowych, wspierając pracowników ochrony w monitorowaniu rozległych lub trudno dostępnych obszarów. Po dostosowaniu wyposażenia mogłaby również pełnić funkcję bezzałogowego pojazdu interwencyjnego wykorzystywanego przez policję.

O tym, czy Wilk zainteresuje zarówno wojsko, jak i służby ratownicze oraz samorządy, zdecydują jego możliwości potwierdzone podczas testów, koszty zakupu i eksploatacji oraz dopasowanie poszczególnych wersji do potrzeb przyszłych użytkowników.

Cezary Atelak

dziennikarz, freelancer
Data publikacji:
wrzesień 2026
Udostepnij:
„Silna Gmina! Silna Polska!” w Gdańsku – czyli budowanie odporności społecznej wśród samorządowców

„Silna Gmina! Silna Polska!” w Gdańsku – czyli budowanie odporności społecznej wśród samorządowców

Około 100 samorządowców z województwa pomorskiego wzięło udział w trzydniowej konferencji branżowej „Silna Gmina! Silna Polska!”, zorganizowanej przez Instytut Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego we współpracy z Uniwersytetem Gdańskim. Wydarzenie połączyło ekspercką wiedzę z praktycznym przygotowaniem przedstawicieli samorządów do działania w sytuacjach kryzysowych, stanach nadzwyczajnych oraz w czasie wojny.

SPICE 1000 dla F-35 – szansa na nowe zdolności, także dla polskiego lotnictwa?

SPICE 1000 dla F-35 – szansa na nowe zdolności, także dla polskiego lotnictwa?

Firma Rafael Advanced Defense Systems integruje swoją amunicję powietrze-ziemia SPICE 1000 z myśliwcami F-35. To wspólny projekt firm Rafael i Lockheed Martin, nad którym prace trwają w zakładach Lockheed Martin w Stanach Zjednoczonych. Polska nie ma takiej amunicji. SPICE 1000 mogłoby szybko i realnie zamknąć tę lukę, do tego w oparciu o sprawdzoną technologię. Zasadnicze pytanie brzmi – czy Polska potrzebuje tej broni?

TAC-ZONE 2026 – 19–20 września 2026 – od premier broni i termowizji po pierwszą pomoc i przygotowanie na kryzys

TAC-ZONE 2026 – 19–20 września 2026 – od premier broni i termowizji po pierwszą pomoc i przygotowanie na kryzys

Pistolety i karabinki czołowych światowych producentów, polska broń i amunicja, termowizja, noktowizja, systemy treningowe wykorzystujące rozszerzoną rzeczywistość, wyposażenie balistyczne, plecaki ewakuacyjne oraz szkolenia z tamowania masywnych krwotoków – tak przedstawia się program TAC-ZONE 2026, które już 19–20 września 2026 roku odbędą się w Grodzisku Mazowieckim. Katalog wystawców pokazuje, że wydarzenie nie będzie wyłącznie wystawą broni, ale praktycznym przeglądem rozwiązań związanych z bezpieczeństwem osobistym, ochroną domu i przygotowaniem na sytuacje kryzysowe.

Sektor Obronny
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.