Huragan umów z SAFE – ogromne pieniądze z umów trafiają do polskich firm zbrojeniowych

Program SAFE - foto ilustracyjne
Umowa goni umowę. W ostatnich dniach Agencja Uzbrojenia rozpoczęła intensywne podpisywanie umów z polskimi firmami zbrojeniowymi, ponieważ z końcem maja kończy się okno czasowe umożliwiające objęcie kontraktów krajowych finansowaniem SAFE. W ciągu ostatnich dwóch dni podpisano 40 umów, a w sumie będzie ich 59, których łączna wartość ma sięgać około 103 mld zł.

W Legionowie, gdzie znajduje się Dowództwo Wojsk Cyberprzestrzeni, zawarto 28 maja 2026 roku cztery kontrakty. Cyberwojska otrzymały 3 mld złotych. Również w tym dniu, Agencja Uzbrojenia podpisywała 5 umów i aneksów do już zawartych umów – po dwie z firmami należącymi do Polskiej Grupy Zbrojeniowej – Maskpolem i Jelczem oraz firmą Celtech, producentem sprzętu logistycznego dla wojska, w tym między innymi cystern do paliw i wody.

Kontrakty obejmują między innymi ponad 300.000 hełmów HBT-02, dla programu Tytan za około 740 mln zł netto, około 50.000 kamizelek kuloodpornych KKZ-01 oraz zwiększenie zamówienia na cysterny CD-10s do 320 sztuk. Przypomnijmy, że w grudniu 2024 roku Agencja Uzbrojenia zamówiła łącznie 320 cystern na podwoziu ciężarówki Scania 6×6 za nieco ponad miliard złotych z terminem dostawy w latach 2026–2028. Przy czym zamówienie gwarantowane obejmowało 215 cystern za około 700 mln zł, a opcja – 105 pojazdów za około 350 mln zł. Zamówienie to zwiększono obecnie do 320 cystern, a wartość zamówienia wyceniono na 870 mln zł netto.

To realizacja nowej strategii – local content – która, jak powiedział minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, stała się priorytetem rządu.  Wojsko deklaruje, że chce, aby połowa wydatków na zakupy uzbrojenia trafiała do polskich firm. Efekty tego są już widoczne. Jak powiedział wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, na początku kadencji tylko 20% kupowanego uzbrojenia i sprzętu wojskowego pochodziło z Polski, a 80% z zagranicy. Teraz te proporcje zmieniły się na 40 do 60.

– Po SAFE spełnimy naszą obietnicę 50 na 50.  Umowy w tym programie zostały podpisane z polskimi firmami. Najbliższe miesiące to czas wielkich inwestycji w polski przemysł zbrojeniowy. Nigdy w historii nie było tak wielkich pieniędzy w tak krótkim czasie dla polskiego – państwowego i prywatnego – przemysłu zbrojeniowego. Te umowy, przed chwilą podpisane najlepiej od tym świadczą – powiedział minister obrony.

Również 28 maja 2026 roku Agencja Uzbrojenia aneksowała dwie umowy na ciężarówki firmy Jelcz – pojazdy średniej ładowności i wysokiej mobilności oraz wozy dużej ładowności i powiększonej mobilności – a także na dwa okręty hydrograficzne.

Za prawie 12 miliardów złotych wojsko zakupiło też kilkaset zestawów dronów Warmate, FlyEye i Gladius w prywatnej Grupie WB.

Na tym nie koniec. 29 maja 2029 roku w siedzibie Agencji Uzbrojenia zawarto kolejne umowy o wartości prawie 10 miliardów złotych, sfinansowane głównie z unijnej, niskooprocentowanej pożyczki SAFE. Wojsko zamówiło między innymi 24 opancerzone transportery rozpoznawcze Kleszcz za prawie 600 milionów złotych netto, 160 zestawów Traszka do transportu czołgów, które ma dostarczyć konsorcjum złożone z firm Dobrowolski, Autobox Innovations oraz Top Gun. Wartość umowy to około 900 milionów złotych. Dodajmy, że to zamówienie z listy rezerwowej projektów zgłoszonych do finansowania z SAFE.

Wojsko zamówiło też ponad 150 terminali łączności satelitarnej za 2,4 mld zł netto, które spółka GISS ma dostarczyć wojsku do 2030 roku. Największe kontrakty przypadły Jelczowi – około 2.000 pojazdów z napędem 4×4 i 6×6 o łącznej wartości 5,5 mld zł . Przy czym umowy na te samochody nie będą finansowane z SAFE. Przynajmniej na razie.

W Bydgoskich Zakładach Elektromechanicznych Belma Agencja Uzbrojenia podpisała 29 maja 2026 roku sześć umów wartych prawie 2 mld zł.

Największy kontrakt – za 1,367 mld zł – dotyczy zakupu kaset z minami narzutowymi MN-123 dla pojazdów minowania narzutowego Baobab-K.

 

Zobacz, czym jest Baobab oraz kasety minowe MN-123:

 

 

MON kupiło też między innymi sterowane ładunki wybuchowe Jarzębina-S, miny przeciwpancerne TM-62 wykonane z kompozytu, sterowane przeciwpancerne i przeciwtransportowe ładunki wybuchowe Tulipan oraz kasety minowe z minami narzutowymi MN-123.

Trzy z sześciu umów z Agencją Uzbrojenia BELMA zrealizuje samodzielnie (dostawy kaset minowych MN-123, min TM62 z zapalnikiem ZN-97.2 oraz Sterowanych Przeciwtransportowo-Przeciwpancernych Ładunków Wybuchowych „Tulipan”). Pozostałe trzy, związane z dostawą Systemów Sterowanych Ładunków Wybuchowych „Jarzębina-S” – w konsorcjach z Wojskowym Instytutem Techniki Inżynieryjnej oraz firmą MindMade. Termin realizacji wszystkich kontraktów to 2029 rok.

 

Zobacz, czym jest Sterowany Przeciwpancerno-Przeciwtransportowy Ładunek Wybuchowy „Tulipan”:

 

Jeszcze więcej wielkich kontraktów (między innymi miliardowe zakupy w HSW) zaplanowano na 30 maja 2026 roku. Umowy będą podpisywane między innymi w Warszawie, w Nowej Dębie i Stalowej Woli na Podkarpaciu oraz Siemianowicach Śląskich.

Polska Grupa Zbrojeniowa i Huta Stalowa Wola zapowiadają podpisanie 30 maja 2026 roku z Agencją Uzbrojenia 6 umów, które będą finansowane ze środków SAFE. Umowy dotyczą:

  • dostaw 146 bojowych wozów piechoty BORSUK,
  • dostaw 4 dywizjonowych modułów ogniowych REGINA (w tym m. in. 96 haubic samobieżnych KRAB),
  • dostaw ponad 1000 pojazdów towarzyszących dla wyrzutni HOMAR-K,
  • dostaw 8 modułów ogniowych moździerzy RAK,
  • dostaw pojazdów towarzyszących dla 6 dywizyjnych modułów ogniowych wyposażonych w haubice K9PL.

 

Podpisana zostanie również umowa pomiędzy Agencją Uzbrojenia a Konsorcjum w składzie Huta Stalowa Wola oraz Teldat na dostawy kilkudziesięciu egzemplarzy wozów dowodzenia 4×4 na podwoziu transportera opancerzonego WARAN.

Skąd to hurtowe podpisywanie umów na zakupy dla wojska. Jak już informowaliśmy finansowanie umów z unijnej, niskooprocentowanej pożyczki SAFE, w której jedynym zamawiającym jest polski rząd, unijne przepisy dopuszczają tylko do końca maja 2026 roku. Po tym terminie możliwe będzie zawieranie umów na zakupy sprzętu i wyposażenia dla wojska między państwami unijnymi. Czasu pozostało tak mało głównie dlatego, że prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o wdrożeniu unijnego programu SAFE, który miał umożliwić Polsce zaciągnięcie niskooprocentowanej pożyczki na zwiększenie wydatków obronnych, przez co podpisanie kontraktów opóźniło się.

Polska, jako pierwsza z państw-beneficjentów SAFE, będąc zresztą największym beneficjentem tych środków (29% ze 150 mld euro), podpisała umowę pożyczkową z Komisją Europejską dopiero 8 maja 2026 roku. To umożliwiło przelew pierwszej zaliczki, która wynosi 15% przyznanych środków, czyli około 6,5 mld euro (około 27–28 mld złotych). Jak poinformowała 29 maja 2026 roku Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. SAFE, pieniądze te wpłynęły do Banku Gospodarstwa Krajowego 29 maja 2026 roku.

Dlatego resort obrony ma niewiele czasu na podpisanie prawie pięćdziesięciu umów z polskim przemysłem. Polska będzie miała do wydania ogromna sumę 43,7 mld euro, czyli około 185 miliardów złotych. Czy to się uda, przekonamy się już za kilka dni.

A to jeszcze nie wszystko. Projekty finansowane z SAFE trzeba zrealizować i rozliczyć do końca 2030 roku. Możemy mieć tylko nadzieje, że to się uda. Inaczej trzeba by zwrócić niewykorzystane pieniądze. Jak podkreślają więc obecni decydenci, największym wyzwaniem dla modernizacji polskiego wojska po raz pierwszy w historii nie są pieniądze, ale czas, w którym należy tę modernizację przeprowadzić.

Kolejnym problemem wynikającym z weta jest pozbawienie innych służb mundurowych – Policji, Państwowej Straży Pożarnej i Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa – funduszy na zakup wyposażenia i uzbrojenia. Trzeba było anulować przetargi na ponad 7 mld zł. Zawetowanie ustawy spowodowało, że z środków SAFE może być finansowane tylko wojsko.

Rząd zapowiedział, że nie zostawi służb mundurowych samym sobie i słowa dotrzymał. Aby nie blokować modernizacji służb mundurowych (Policji, Straży Granicznej, SOP i PSP) rząd pokryje brakujące środki, które nie mogły zostać zrealizowane po prezydenckim wecie z SAFE – z budżetu państwa.

– To są pieniądze, które realnie wzmacniają bezpieczeństwo Polski. Każda złotówka z SAFE to inwestycja w nasze bezpieczeństwo. Dzięki temu możemy szybciej modernizować armię, policję i straż graniczną. To nie jest abstrakcja – to konkretne środki na sprzęt, który chroni Polaków tu i teraz. Nie możemy sobie pozwolić, żeby Polska była jedynym krajem w Europie, który rezygnuje z takich możliwości. To ważny dzień, bo pokazujemy, że Polska potrafi korzystać z europejskich narzędzi, które wzmacniają nasze bezpieczeństwo militarne i wewnętrzne – powiedział premier Donald Tusk przy okazji podpisywania umów.

Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, 29 maja 2026 roku w telewizji Polsat w programie Gość Wydarzeń, obalała też największe mity podnoszone ostatnio przez opozycję jako argumenty przeciwko SAFE.

Po pierwsze, jak powiedziała – wszystkie te kontrakty są podpisywane z Polskimi firmami, upadł więc mit, że pieniądze, które będziemy spłacać, faktycznie trafią do Niemiec czy innych krajów unijnych. Jak pokreśliła, tylko 0,03% budżetu SAFE zostanie przeznaczone na umowę z firmą szwedzko-niemiecką Saab Deutschland i jest to umowa refinansowana, bo była zawarta wcześniej.

Po drugie – mamy już pewność, że udało nam się uniknąć scenariusza rumuńskiego. Opozycja grzmiała, że jak tylko ogłosimy program SAFE wszystkie ceny pójdą w górę i my tylko na tym stracimy.

– Absolutnie to się nie wydarzyło. Nie ma żadnego kontraktu, w którym ceny wzrosłyby gwałtownie, a są umowy, w których ceny są niższe od zakładanych i tu należą się wielkie ukłony Agencji Uzbrojenia, bo bez nich to by się nie udało. Bo to przecież nie my, nie rząd, negocjujemy te kontrakty, tylko właśnie Agencja Uzbrojenia – podkreśla Sobkowiak-Czarnecka.

Po trzecie, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka odpowiadała na zarzuty opozycji dotyczące tego, że oprocentowanie pożyczek SAFE nie jest znane.

Jak przekonywała, oprocentowanie pożyczek jest oparte na oprocentowaniu obligacji unijnych.

– Oprocentowanie będzie wynosić około 3%. Dzisiaj otworzyliśmy linię kredytową. Pierwsze pieniądze w ramach zapłaty za kontrakty pojawią się w październiku 2026 roku. Wtedy podliczamy i wysyłamy informację do Brukseli i takie, jakie będzie oprocentowanie obligacji, takie my będziemy mieli oprocentowanie. Ono historycznie zawsze było niższe niż polskich obligacji. Jeżeli zdarzyłoby się, że my jako Polska mamy inne, tańsze źródło finansowania, to my tych pieniędzy nie musimy brać. Tu mamy pełną elastyczność – zapewnia Sobkowiak-Czarnecka.

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podziękowała też byłemu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu.

– To on przeprowadził w polskim parlamencie ratyfikację decyzji Rady o zasobach własnych, czyli o tym, że kraje unijne zgadzają się na to, żeby Komisja Europejska w ich imieniu zaciągała pożyczki na rynkach międzynarodowych i my dzisiaj z tej zasady korzystamy w mechanizmie SAFE – mówiła Sobkowiak-Czarnecka.

Czy jednak te argumenty przekonają nieprzekonanych? Czas pokaże.

Klaudiusz Kaleta

redaktor naczelny SektorObronny.pl
Data publikacji:
maj 2026
Udostepnij:
Rzeszów-Jasionka – centrum debaty o bezpieczeństwie – IV Kongres Bezpieczeństwo Polski już 25-26 maja

Rzeszów-Jasionka – centrum debaty o bezpieczeństwie – IV Kongres Bezpieczeństwo Polski już 25-26 maja

IV Kongres Bezpieczeństwo Polski – jedno z największych w kraju wydarzeń poświęconych strategicznym aspektom bezpieczeństwa państwa, odporności instytucji publicznych, modernizacji sił zbrojnych oraz rozwojowi nowych technologii – odbędzie się już 25–26 maja 2026 roku w ZEN.COM Expo w Rzeszowie‑Jasionce. Organizatorzy zapowiadają udział około 4.000 uczestników, blisko 250 prelegentów oraz przedstawicieli administracji państwowej, Sił Zbrojnych RP, przemysłu obronnego, sektora cyberbezpieczeństwa, infrastruktury krytycznej i nowych technologii. SektorObronny.pl jest patronem medialnym wydarzenia.

Abramsy zyskują zaplecze serwisowe w Dęblinie – Honeywell i WZL-1 uruchomią centrum obsługi silników AGT1500

Abramsy zyskują zaplecze serwisowe w Dęblinie – Honeywell i WZL-1 uruchomią centrum obsługi silników AGT1500

Podpisane 18 maja 2026 roku w Dęblinie porozumienie pomiędzy Honeywell i Wojskowymi Zakładami Lotniczymi Nr 1, dotyczące budowy Autoryzowanego Centrum Serwisowego silników AGT1500, może stać się jednym z ważniejszych projektów przemysłowych związanych z eksploatacją czołgów M1 Abrams w Europie. W praktyce oznacza ono nie tylko rozwój krajowych zdolności utrzymania amerykańskich wozów bojowych, ale także budowę kompetencji, które w przyszłości mogą obsługiwać użytkowników Abramsów z całego regionu.