Wzmacniamy Wojsko Polskie – powstaje Dowództwo Wojsk Medycznych
Na terenie 6. Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie, 15 września 2025 roku, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz sekretarz stanu w MON Cezary Tomczyk wzięli udział w uroczystości powołania Dowództwa Wojsk Medycznych.
– Po to powołujemy wojska medyczne z siedzibą w Krakowie, żebyśmy mieli możliwość rozwoju całej medycyny pola walki, możliwość rozwoju naszego personelu, zarówno żołnierzy, jak i cywilów pracujących w szpitalach, w przychodniach, którzy będą nam pomocni, będą tej pomocy udzielać nie tylko w momencie zagrożenia – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej. – Wojska medyczne muszą być gotowe do rozwinięcia swojej zdolności przede wszystkim w czasach pokoju, ale najważniejsze jest dobre przygotowanie na czas kryzysu, bezpośredniego zagrożenia, na czas wojny – dodał.
Na dowódcę Wojsk Medycznych wyznaczono pułkownika Mariusza Kiszkę, lekarza, żołnierza Wojska Polskiego, który do tej pory pełnił funkcję zastępcy dyrektora Szpitala Wojskowego we Wrocławiu. Rolą dowódcy będzie formułowanie komponentu wojsk medycznych, formułowanie strategii i działania na rzecz bezpieczeństwa państwa polskiego, powiązanego ze współpracą pomiędzy sektorem cywilnym a wiodącą rolą Wojskowej Służby Zdrowia.

Powołanie Wojsk Medycznych. fot. MON
Wojska Medyczne mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa i zdrowia żołnierzy oraz cywilów w sytuacjach kryzysowych. Do najważniejszych należy rozwój medycyny pola walki, integracja doświadczeń z misji wojskowych (Afganistan, Irak) oraz obserwacja konfliktu w Ukrainie, by lepiej ratować rannych w warunkach bojowych. Wojska Medyczne mają być gotowe do działania zarówno w czasie pokoju, jak i w sytuacjach kryzysowych, katastrofach czy wojnie.
Tworzenie „legionu medycznego” ma za zadanie wzmocnić współpracę między wojskowymi i cywilnymi medykami, w tym lekarzami, ratownikami i pielęgniarkami. Ma też podnosić kwalifikacje żołnierzy i cywilnych pracowników służby zdrowia. Ważnym elementem nowej struktury będzie zintegrowanie dotychczasowych jednostek wojskowej służby zdrowia pod jednym dowództwem, by zwiększyć efektywność i gotowość operacyjną, gotowość do reagowania na zagrożenia biologiczne, chemiczne, masowe zniszczenia i inne sytuacje wymagające szybkiej interwencji medycznej. W MON od dawna mówi się też o odtworzeniu Wojskowej Uczelni Medycznej w Łodzi.
NATO definiuje nową operację Wschodnia Straż – Polska odpowiada
Procedury związane z opracowaniem wniosku Ministra Obrony Narodowej oraz wydaniem niejawnego postanowienia prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie pobytu wojsk Sojuszu Północnoatlantyckiego w ramach operacji Eastern Sentry (Wschodnia Straż) zajęły Polsce 24 godziny. Już 15 września 2025 roku do Polski zaczęły przybywać pierwsze komponenty sił NATO, a wraz z nimi francuskie Rafale i A400M, niemieckie Eurofightery, duńskie F-16 i fregata obrony przeciwlotniczej, a także czeskie śmigłowce Mi-171S, brytyjskie myśliwce Typhoon RAF, czy litewskie wsparcie i testowanie nowych technologii.
To bezprecedensowe i natychmiastowe działanie było odpowiedzią na naruszenia przez rosyjskie drony w nocy z 9 na 10 września 2025 roku polskiej i sojuszniczej przestrzeni powietrznej na wschodniej flance NATO. W sumie osiem państw NATO zadeklarowało udział operacji Eastern Sentry, kolejne są w trakcie przygotowań.
Operacja Eastern Sentry to największa operacja NATO w historii, uruchomiona po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Jej celem jest wzmocnienie wschodniej flanki NATO, szczególnie poprzez budowę wielowarstwowej obrony powietrznej, rozmieszczenie systemów antydronowych, przeciwrakietowych i radarowych oraz integrację sił lądowych i powietrznych.
Operacją na terenie Polski kieruje Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, we współpracy z Sojuszniczym Dowództwem Sił Połączonych NATO w Brunssum.
Operacja została uruchomiona po aktywacji przez Polskę artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego, który przewiduje konsultacje w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa.
Budujemy wielowarstwową obronę powietrzną – pierwsze bojowe strzelania z systemu Patriot
Na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce, 16 września 2025 roku, po raz pierwszy w Polsce odbyło się strzelanie bojowe z systemu Wisła, z wykorzystaniem systemu IBCS. Ponadto strzelanie wykonano także między innymi z nowo implementowanych w Wojsku Polskim wyrzutni rakietowych Homar A i Homar K. Treningi systemowego połączonego wsparcia ogniowego pod kryptonimem Jesienny Ogień 25, które stanowią jeden z elementów ćwiczeń pod kryptonimem Żelazny Obrońca trwały do 19 września 2025 roku.
– Zaczynamy od bardzo krótkiego zasięgu – program Pilica +, później program Narew i wreszcie program Wisła – dwie fazy programu Wisła, które są realizowane. Bardzo ważnym elementem był zakup w ubiegłym roku systemu IBCS – systemu, który jest mózgiem operacyjnym całej obrony powietrznej. Polska jest – na dzień dzisiejszy – jedynym, poza Stanami Zjednoczonymi, użytkownikiem tego systemu – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef MON podczas spotkania z żołnierzami Wojska Polskiego na poligonie Ustce.
Ćwiczenia miały pokazać zdolności do operowania, integracji, ale też prowadzić do pełnej certyfikacji wojsk odpowiedzialnych za obronę powietrzną państwa polskiego. Odbyło się strzelanie z Patriotów. Były w użyciu również zestawy Homar-K, Homar-A, K9 i Kraby. Na innych poligonach w tym samym czasie ćwiczyli żołnierze i pozostały sprzęt, Abramsy oraz inne jednostki sprzętu wojskowego ze wszystkich rodzajów sił zbrojnych.
– W ćwiczeniach Żelazny Obrońca biorą udział zarówno Wojska Lądowe, Siły Powietrzne, Marynarka Wojenna RP, Wojska Obrony Terytorialnej oraz Wojska Specjalne. Zabezpiecza to Żandarmeria Wojskowa przy udziale Służby Wywiadu i Kontrwywiadu Wojskowego. Chciałbym zapewnić, że operacja „Bezpieczne Podlasie”, w której zaangażowanych jest około 5.000 żołnierzy każdego dnia, operacja związana z bezpieczeństwem na Bałtyku – Bezpieczna Zatoka, jak również Baltic Sentry – sojusznicza operacja, którą premier Donald Tusk zainicjował w Sztokholmie kilkanaście miesięcy temu, są kontynuowane. Operacja Wschodnia Zorza, zainicjowana przez nas w ubiegłym roku w celu ochrony granicy państwa polskiego i przestrzeni powietrznej na wschodzie, przyniosła efekt w postaci oddziaływania na obce statki powietrzne, które tydzień temu znalazły się w dużej liczbie nad polską przestrzenią powietrzną. Te wszystkie operacje są cały czas prowadzone. Ćwiczenia Żelazny Obrońca, w tym Jesienny Ogień 25, które są realizowane w Ustce nie zaburzają harmonogramu pracy wszystkich innych jednostek wojskowych – podkreślił szef MON.
W ramach ćwiczenia wykonano trening systemowego połączonego wsparcia ogniowego Jesienny Ogień 25. Ćwiczenia Żelazny Obrońca to największe i najważniejsze z planowych przedsięwzięć szkoleniowych Sił Zbrojnych RP w 2025 roku. Ich celem jest sprawdzenie gotowości, działania i interoperacyjności Wojska Polskiego w każdym środowisku walki – na lądzie, na morzu, w powietrzu, w cyberprzestrzeni. Zadania podczas ćwiczeń realizuje łącznie ok. 30 tysięcy żołnierzy. Wspólnie z polskim wojskiem ćwiczyli żołnierze ze Stanów Zjednoczonych, Szwecji i Norwegii.

Patriot. Strzelanie w Ustce. fot. MON
Program Orka przyspiesza – kupimy trzy okręty podwodne
Rząd podjął decyzję kierunkową o zakupie okrętów podwodnych nowego typu w ramach programu Orka. Na Radzie Ministrów 17 września 2025 roku rząd zajął się uchwałą w sprawie programu Orka. To bardzo ważna inicjatywa, dzięki której do polskiej Marynarki Wojennej trafią nowoczesne okręty podwodne. Obecnie trwa ocena ofert, które wpłynęły do Polski.
– Mamy w czym wybierać. To będzie decyzja – ze względu na skalę inwestycji w nasze bezpieczeństwo – którą podejmiemy w relacji rząd-rząd. To rząd weźmie na siebie odpowiedzialność za treść tej decyzji – poinformował premier Donald Tusk.
Program Orka zakłada zakup trzech nowoczesnych okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej RP. Jednostki mają mieć zdolność do autonomicznego działania przez minimum 30 dni, zanurzenia poniżej 200 metrów oraz być uzbrojone w torpedy i rakiety zdolne do rażenia celów na lądzie. Program ma być realizowany w formule rząd-rząd, co oznacza, że Polska będzie negocjować bezpośrednio z państwami, a nie tylko z firmami, które złożyły swoje oferty.
Z siedmiu ofert najwyżej oceniono propozycje z: Niemiec – model 212CD od ThyssenKrupp Marine Systems, Szwecji – A26 Blekinge od Saab Kockums i Włoch – 212NFS od Fincantieri. Pozostali oferenci to: Francja – okręty Scorpène, Hiszpania – model S-80+ oraz Korea Południowa – jednostki KSS-III4.
Na temat szczegółów koreańskiej propozycji w programie Orka zobacz też wywiad z Tomaszem Sadowskim, zastępcą dyrektora ds. projektu Orka w Hanwha Ocean:
Bałtyk stał się obszarem wzmożonej aktywności Rosji, w tym incydentów z infrastrukturą podmorską i zakłóceniami GPS. Okręty podwodne są kluczowe dla monitorowania, odstraszania i obrony w regionie, a Polska obecnie dysponuje tylko jednym, 40-letnim okrętem ORP Orzeł, który wymaga częstych napraw. Rząd przyjął więc uchwałę zobowiązując trzy ministerstwa – obrony, finansów, aktywów państwowych – do przygotowania rekomendacji. Ostateczna decyzja o wyborze dostawcy ma zapaść do końca 2025 roku, prawdopodobnie w okolicach Święta Marynarki Wojennej – 28 listopada.
Żelazny Obrońca 25 – sprawdzian interoperacyjności Sił Zbrojnych RP
Na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Orzyszu, 17 września 2025 roku, wicepremier – minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wziął udział w ćwiczeniu taktycznym z wojskami Żelazna Brama 25, które odbyły się w ramach sfederowanych ćwiczeń Żelazny Obrońca 25.
Federacja ćwiczeń Żelazny Obrońca 25 to największe i najważniejsze zaplanowane przedsięwzięcie szkoleniowe Sił Zbrojnych RP w 2025 roku. To blok ćwiczeń obronnych realizowanych na lądzie, w powietrzu i na wodzie przez Wojska Lądowe, Siły Powietrzne, Marynarkę Wojenną, Wojska Specjalne oraz Wojska Obrony Terytorialnej. Brało w nich udział 30.000 żołnierzy oraz 600 jednostek sprzętu Wojska Polskiego i państw sojuszniczych NATO. Celem Żelaznego Obrońcy 25 było sprawdzenie interoperacyjności oraz zdolności Sił Zbrojnych RP do prowadzenia działań obronnych w środowisku wielodomenowym. Ćwiczenia miały charakter defensywny.
– Jesteśmy w trakcie ćwiczeń Żelazny Obrońca, Żelazna Brama – dywizyjnych ćwiczeń 18, Żelaznej Dywizji. To pierwsze tego typu wydarzenie na tak dużą skalę, w czasie którego sprawdzamy zdolności reagowania w sytuacji zagrożenia, także w kontekście agresji Rosji na Ukrainę. To wielkie, dywizyjne ćwiczenia z udziałem naszych najlepszych sojuszników ze Stanów Zjednoczonych, z Królestwa Niderlandów oraz innych państw sojuszniczych NATO – z którymi ćwiczymy i podnosimy swoje umiejętności oraz zdolności – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podczas spotkania z żołnierzami Wojska Polskiego w Orzyszu.
Na poligonie było około 7.000 żołnierzy i prawie 2.000 jednostek sprzętu wojskowego, a w całych ćwiczeniach zaangażowanych było około 60.000 żołnierzy. Demonstrowane były zdolności współpracy i współdziałania, a także najnowszy sprzęt – Abramsy i Rosomaki z nowymi wieżami, które niedawno zakupiliśmy, samoloty F-35, F-16 oraz śmigłowce Apache.

Żelazny Obrońca 25. fot. MON
Największy zakup pocisków Javelinów w historii Polski
Departament Stanu USA wydał 18 września 2025 roku zgodę na największy jak dotąd zakup przeciwpancernych pocisków kierowanych Javelin przez Polskę, podała agencja Defense Security Cooperation Agency (DSCA), należąca do Pentagonu. Maksymalna cena zakupu to 780 mln dolarów (okokło 2,8 mld zł). Kontrakt dotyczy zakupu 2.506 sztuk FGM-148F Javelin, 253 jednostek Lightweight Command Launch Unit (LWCLU), pakietu szkolenia, części zamiennych, zestawów narzędzi, amunicji szkoleniowej, wsparcia technicznego i logistycznego.
Wersja FGM-148F Javelin wyposażona jest w głowicę Multi-Purpose Warhead (MPWH), zdolną do przebicia 600–800 mm RHA. Pocisk ma zasięg do 4 km – wzrost względem wcześniejszych wersji. Nowe wyrzutnie LWCLU są o 70% mniejsze, 40% lżejsze i działają dwa razy dłużej na jednej baterii, niż poprzednia wersja.
To już trzeci zakup Javelinów przez Polskę: 2020 roku kupiliśmy 60 wyrzutni i 180 pocisków za 54 mln dolarów, w 2023 roku – 50 wyrzutni i 500 pocisków za 103,5 mln dolarów.
Łącznie Polska będzie dysponować ponad 3.180 pociskami i 363 wyrzutniami. Javeliny są lekkie, obsługiwane przez 1–2 żołnierzy, idealne dla Wojsk Obrony Terytorialnej i lekkiej piechoty. W ramach współpracy z Lockheed Martin i Raytheon – producentów pocisków – Polska Grupa Zbrojeniowa rozpoczęła przygotowania do lokalnej produkcji i montażu Javelinów w zakładach Mesko – to pierwsza taka inwestycja poza USA. To ogromny krok w kierunku zwiększenia zdolności obronnych Wojska Polskiego, szczególnie w zakresie mobilnej walki przeciwpancernej.
Niewiadów kluczowym filarem prywatnego przemysłu amunicyjnego – będzie z Amerykanami pracował nad rozwojem amunicji artyleryjskiej
Polska Elaboracja Niewiadów, jedna ze spółek Grupy Niewiadów, poinformowała 18 września 2025 roku, że wraz z amerykańską firmą Northrop Grumman zawarła porozumienie dotyczące zacieśnienia współpracy w zakresie produkcji amunicji artyleryjskiej. Umowa dotyczy rozwoju i produkcji amunicji 155 mm dla polskich armatohaubic Krab i koreańskich K9. Zawarte porozumienie obejmie dostawy do spółki Elaboracja Niewiadów korpusów żeliwnych pocisków kalibru 155 mm wyprodukowanych przez Northrop Grumman. Z czasem współpraca ma objąć inne typy środków bojowych, a także nowoczesną technologię produkcji amunicji opracowaną przez Northrop Grumman.
To ważne porozumienie. Każde wzmocnienie polskiego oraz europejskiego łańcucha dostaw środków bojowych z wykorzystaniem amerykańskich rozwiązań ma w obecnej sytuacji międzynarodowej znaczenie. W przyszłości, gdy powstanie fabryka amunicji, jej produkcja będzie całkowicie spolonizowana. Niewiadów, docelowo, chce produkować do 120.000 pocisków rocznie. Stąd między innymi umowa z firmą KONŠTRUKTA Industry (Słowacja) na dostawę dwóch linii produkcyjnych do elaboracji metodą ślimakową i napełniania skorup materiałem wybuchowym o wydajności 60.000 sztuk rocznie każda. Pierwsze pociski mają zejść z linii na przełomie października-listopada 2026 roku.
W fabrycznym Ośrodku Badawczo-Rozwojowym prowadzone są też testy nowych typów amunicji, w tym czołgowej (120/125 mm) i moździerzowej (120 mm). Z informacji zawartych w komunikacie prasowym firmy wynika, że Niewiadów przy współpracy z Northrop Grumman chce też produkować szeroką gamę amunicji przeznaczonej dla sił sojuszniczych w Europie Środkowej i Wschodniej oraz w ramach NATO. Nie wskazano, jakie typy środków bojowych mogą być montowane lub wytwarzane w polskich zakładach, natomiast podano, że korpusy pocisków wykonane będą w technologii żeliwa sferoidalnego z przemianą bainityczną Austempered Ductile Iron (ADI), przez co korpusy pocisków są lżejsze, tańsze i wytrzymalsze, a przy tym obniża to koszty produkcji oraz zwiększa elastyczność wdrażania nowych typów środków bojowych i przyspiesza ich wytwarzanie. Czyni też łańcuch dostaw bardziej elastycznym i odpornym.
Polska podpisze porozumienie z Ukrainą o współpracy w operowaniu dronami
Szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, powiedział 18 września 2025 roku podczas wizyty w Kijowie, że Polska podpisze z ukraińskim resortem obrony porozumienie o współpracy dotyczące między innymi zdobywania umiejętności w zakresie operowania dronami.
Porozumienie pomiędzy Polską i Ukrainą w sprawie rozwoju programów dronowych dotyczy przede wszystkim nabywania umiejętności oraz wymiany doświadczeń pomiędzy siłami zbrojnymi czy inżynierami oraz naukowcami z Polski i Ukrainy. Tematem rozmów były także wspólne inwestycje w tej dziedzinie.
– Implementacja wniosków z nowego pola walki jest kluczowa dla transformacji Wojska Polskiego i dla transformacji NATO. Ważnym elementem jest także rozwój Centrum Analizy, Szkolenia i Edukacji JATEC NATO-Ukraina w Bydgoszczy. To jedyna instytucja, która w namacalny sposób łączy NATO i Ukrainę – dodał Kosiniak-Kamysz.
Minister ocenił, że po stronie ukraińskiej widać otwartość i chęć współpracy.
– Zdaję sobie sprawę z emocji, które czasem narastają pomiędzy nami, pomiędzy Polską a Ukrainą, ale one nie mogą nam przesłonić celu strategicznego. Wróg jest gdzie indziej. On nie może być szukany w nas samych, między sobą – podkreślił szef MON.
Zakończono prace nad systemem Iron Beam 450, który wkrótce zostanie dostarczony izraelskiemu wojsku
Rafael poinformował 19 września 2025 roku, że jednostka badawczo-rozwojowa Dyrekcji Badań i Rozwoju (DDR&D) Ministerstwa Obrony Izraela, Siły Powietrzne Izraela (IAF) oraz Rafael Advanced Defense Systems pomyślnie zakończyły serię kilkutygodniowych testów, demonstrując zdolności systemu laserowego dużej mocy Iron Beam.
Seria testów kończy fazę rozwoju i otwiera możliwość dostarczania systemu Siłom Obronnym Izraela do wdrożenia operacyjnego. System w pełnej konfiguracji operacyjnej, przechwycił pociski rakietowe i pociski moździerzowe, samoloty i bezzałogowe statki powietrzne w szerokim zakresie scenariuszy operacyjnych. Udane próby to krok w kierunku wdrożenia operacyjnego, a pierwsze systemy mają zostać zintegrowane z systemami obrony powietrznej Sił Obronnych Izraela do końca 2025 roku.
Iron Beam to naziemny laserowy system obrony przeciwlotniczej dużej mocy, zaprojektowany do zwalczania zagrożeń powietrznych, w tym pocisków rakietowych, pocisków moździerzowych i bezzałogowych statków powietrznych. System wyposażony jest w zaawansowany system celowniczy, który zapewnia zwiększony zasięg operacyjny, wysoką precyzję i doskonałą skuteczność, zachowując jednocześnie unikatowną przewagę w postaci szybkiej neutralizacji zagrożeń za pomocą technologii laserowej. Jednostka badawczo-rozwojowa Dyrekcji Badań i Rozwoju (DDR&D) Ministerstwa Obrony Izraela kierowała rozwojem systemu, współpracując z głównym producentem, firmą Rafael, a inna izraelska firma, Elbit, pełniła rolę podwykonawcy dostarczając laser.

Laserowy system Lite Beam jest bardziej opłacalny niż przechwytywacze kinetyczne. fot. Rafael
System Iron Beam stanowi przełom technologiczny i inżynieryjny, który ma zostać zintegrowany z wielowarstwowym systemem obrony Izraela jako uzupełnienie systemów obrony przeciwlotniczej Iron Dome, David’s Sling i Arrow. System wykorzystuje unikatową technologię optyki adaptacyjnej firmy Rafael, umożliwiający emitowanie stabilnej, skupionej i precyzyjnej wiązki.
Iron Beam to nie tylko przełom dla Izraela – to także inspiracja dla państw NATO, w tym Polski, w budowaniu przyszłościowej tarczy obronnej. Dla Polski, która intensywnie rozwija własne zdolności obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej, zakończenie prac nad Iron Beam stanowi istotny sygnał technologiczny i strategiczny. Współpraca z izraelskimi partnerami, dostęp do nowoczesnych rozwiązań laserowych oraz możliwość adaptacji podobnych systemów w krajowym środowisku obronnym może znacząco zwiększyć bezpieczeństwo narodowe i odporność na zagrożenia asymetryczne.
Estonia zgłasza naruszenie przestrzeni powietrznej przez rosyjskie myśliwce – reakcje międzynarodowe
Trzy rosyjskie myśliwce MiG-31 wleciały 19 września 2025 roku na terytorium powietrzne Estonii w rejonie wyspy Vaindloo na Zatoce Fińskiej i pozostały nad tym obszarem przez około 12 minut. Samoloty nie miały zgłoszonych planów lotu, wyłączyły transpondery i nie odpowiadały na wezwania kontroli ruchu lotniczego. Maszyny zostały przechwycone przez włoskie myśliwce F-35 operujące w ramach misji NATO Baltic Air Policing z bazy Ämari.
Estońskie służby oraz NATO określiły zdarzenie jako poważne naruszenie i poinformowały o podjęciu kroków dyplomatycznych i wojskowych.
Estonia zażądała konsultacji w ramach artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego i wezwała chargé d’affaires Federacji Rosyjskiej do Ministerstwa Spraw Zewnętrznych.
Nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ (United Nations Security Council) w związku z tym incydentem odbędzie się w poniedziałek, 22 września 2025 roku o godzinie 10:00 czasu nowojorskiego, co odpowiada 17:00 czasu estońskiego.
Zebranie Rady Północnoatlantyckiej (North Atlantic Council) w NATO, w celu omówienia tego incydentu, zwołano natomiast na wtorek, 23 września 2025 roku.
Reakcje sojuszników obejmowały wyrazy solidarności oraz potępienie działań, a także zwiększoną gotowość do monitorowania przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem. Kilka państw regionu oraz partnerów NATO podkreśliło, że incydent wpisuje się w szerszy wzorzec prowokacji i testowania reakcji sojuszu. Rosja odrzuciła oskarżenia, twierdząc, że jej loty odbywały się nad wodami międzynarodowymi i nie naruszały granic.
– Dzisiejszego ranka trzy rosyjskie myśliwce MiG-31 wtargnęły w estońską przestrzeń powietrzną. Myśliwce NATO zareagowały i rosyjskie samoloty zostały zmuszone do opuszczenia tego obszaru. Takie naruszenie jest całkowicie nieakceptowalne. Rząd Estonii podjął decyzję o wystąpieniu z wnioskiem o konsultacje w ramach artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego – poinformował premier Estonii Kristen Michal. – Istnieją określone parametry dotyczące użycia siły wobec rosyjskich samolotów naruszających przestrzeń powietrzną Estonii. Estonia posiada środki, by zastosować proporcjonalną siłę, jeśli zajdzie taka konieczność – dodał.
W kontekście rozważań o możliwej odpowiedzi militarnej, premier Estonii zaznaczył, że kraj posiada określone reguły użycia siły i techniczne możliwości proporcjonalnej reakcji, o ile zaistnieje taka konieczność.
W przestrzeni publicznej pojawiły się również odniesienia do precedensu z 2015 roku, gdy turecki F-16 zestrzelił rosyjski samolot Su-24, który – jak twierdziły władze tureckie – naruszył ich przestrzeń powietrzną przy granicy syryjskiej i przebywał w niej przez 17 sekund.
Cześć komentatorów uważa, że taka reakcja jaką zaprezentowała Turcja w 2015 roku to jedyny argument, który przemawia do Władimira Putina, prezydenta Rosji. Inni analitycy i politycy ostrzegają jednak, że taki sposób działania może przyczynić się do gwałtownej eskalacji napięcia na wschodniej flance NATO. Jedno jest pewne – NATO musi w sposób jasny i klarowny przejrzeć i zmodyfikować procedury postępowania w tego typu przypadkach i upublicznić swoje decyzje w taki sposób, żeby były usłyszane i zrozumiane przez Rosję. Niewątpliwie konsekwencją tych decyzji będzie też konieczność ich wdrożenia i egzekucji w sytuacji kryzysowej, bo Kreml na pewno jeszcze nie raz będzie testował, ile warte są deklaracje Zachodu i na ile zdeterminowane są kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego w ich realizacji.
MON upraszcza procedury zakupu dronów i systemów antydronowych
MON poinformowało 19 września 2025 roku, że upraszcza procedury zakupu dronów i systemów antydronowych. Decyzja nr 123/MON z 12 września 2025 roku w sprawie organizacji i trybów testowania w Siłach Zbrojnych RP bezzałogowych statków powietrznych i bezzałogowych systemów uzbrojenia oraz środków zwalczania bezzałogowych statków powietrznych i środków zwalczania bezzałogowych systemów uzbrojenia doprecyzowuje procedury, które wynikają z ustawy z 25 lipca 2025 roku o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie potrzeb obronności państwa lub bezpieczeństwa publicznego (tzw. specustawy), obowiązującej od 6 września 2025 roku.
Zgodnie z art. 2 ust. 5 specustawy, w przypadku zakupu przez Siły Zbrojne RP systemów bezzałogowych, które zostały pozytywnie przetestowane i zarekomendowane przez wojsko, a na ich pozyskanie wyraził zgodę Minister Obrony Narodowej, nie stosuje się przepisów ustawy – Prawo zamówień publicznych. Konieczne było więc określenie na poziomie resortowym znaczenia pojęcia „przetestowane w Siłach Zbrojnych RP” oraz trybu takich działań.

fot. MON
Przyjęte rozwiązania zakładają, że:
- testy będą realizowane przez jednostki organizacyjne resortu obrony narodowej wskazane w ustawie o obronie Ojczyzny,
- proces będzie miał charakter rozproszony i równoległy, obejmując różne lokalizacje w kraju,
- procedura będzie transparentna, konkurencyjna i jednolita dla wszystkich podmiotów,
- producenci i dostawcy przejdą uproszczoną weryfikację kontrwywiadowczą,
- koordynacją procesów zajmie się Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia Dowództwa Generalnego RSZ.
Nowy akt resortowy pozwoli skonsolidować rozproszone dotychczas kompetencje w obszarze testowania sprzętu bezzałogowego, znacząco przyspieszając proces wprowadzania do Sił Zbrojnych RP sprawdzonych w praktyce rozwiązań. Wdrożenie nowych zasad testowania przyczyni się do szybszego nasycenia Sił Zbrojnych RP skutecznymi, nowoczesnymi i sprawdzonymi systemami bezzałogowymi, zwiększając bezpieczeństwo żołnierzy i potencjał obronny państwa.
Na początku 2025 roku Departament Innowacji MON ogłosił, że zbiera propozycje rozwiązań nowoczesnych technologii, które mogą wesprzeć realizację strategicznych celów obronnych w zakresie Narodowego Programu Odstraszania i Obrony Tarcza Wschód. Inicjatywa ta spotkała się z olbrzymim zainteresowaniem producentów, dostawców, ale też ośrodków akademickich. Do połowy roku zgłoszonych zostało ponad 500 propozycji. Specjalne grupy ekspertów Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oceniały te propozycje, a w efekcie wyłonionych zostało 200 rozwiązań, z których blisko 40 było testowane podczas federacji ćwiczeń Żelazny Obrońca 25.
Testy prowadzą: 18 Dywizja Zmechanizowana oraz Wojska Obrony Terytorialnej, sprawdzając praktyczne zastosowanie innowacyjnych narzędzi i systemów. Szczególne miejsce wśród nich zajmują systemy bezzałogowe lądowe i powietrzne, a także radary, detektory i inne rozwiązania zwiększające świadomość sytuacyjną i skuteczność działań obronnych.
Amerykanie wstrzymują sprzedaż do Europy kluczowej broni – w tym Patriotów
Jak się dowiedzieliśmy 19 września 2025 roku, Stany Zjednoczone rozpoczęły proces wstrzymywania sprzedaży wybranych systemów uzbrojenia do Europy, w tym kluczowych zestawów obrony powietrznej Patriot. Gazeta Atlantic poinformowała, że pierwszy sygnał, że coś się zmieniło w podejściu USA do sprzedaży sprzętu wojskowego do Europy pojawił się, gdy Dania była bliska podjęcia decyzji w sprawie zakupu wartego wiele miliardów dolarów systemu obrony powietrznej. Pentagon stwierdził, że brakuje niektórych rodzajów broni i podjął działania mające na celu zablokowanie nowych zamówień na te systemy pochodzących z Europy.
Pentagon tłumaczy decyzję ograniczoną dostępnością systemów Patriot oraz koniecznością priorytetowego zabezpieczenia potrzeb sił zbrojnych USA. Działania wpisują się w politykę „America First”, koncentrującą zasoby obronne na przygotowaniach do potencjalnego konfliktu z Chinami.
Systemy Patriot nie mają europejskiego odpowiednika, co czyni je niezastąpionymi dla państw NATO. USA zachęcają Europę do przekazywania uzbrojenia Ukrainie, ale jednocześnie ograniczają dostęp do sprzętu potrzebnego do odbudowy własnych zdolności obronnych. Ograniczenie eksportu może uderzyć w amerykański przemysł zbrojeniowy, ale jednocześnie otwiera drzwi dla europejskich producentów.
Decyzja USA o wstrzymaniu sprzedaży systemów Patriot może mieć dla Polski poważne konsekwencje zarówno strategiczne, jak i operacyjne. Polska zamówiła systemy Patriot w ramach programu obrony powietrznej średniego zasięgu „Wisła”. Jeśli USA ograniczą eksport, może to opóźnić dostawy lub zmniejszyć ich zakres. W obliczu zagrożenia ze strony Rosji, opóźnienia w dostawach kluczowych systemów obronnych mogą osłabić nasze zdolności obronne, zwłaszcza że przekazaliśmy znaczną część uzbrojenia Ukrainie.
Oznacza to, że Polska może być zmuszona do rozważenia zakupu systemów od europejskich firm, takich jak MBDA czy Rheinmetall, choć ich rozwiązania nie dorównują Patriotom w zakresie zasięgu i skuteczności.
BNET – nowa era łączności taktycznej – produkcja w Europie i globalna społeczność użytkowników
Jak poinformowała 21 września 2025 roku firma Dynamit Nobel Defense Digital – spółka zależna Rafael Advanced Defense Systems, w Kilonii w Niemczech odbyło się w zeszłym tygodniu wydarzenie, które miało miejsce w nowo powstałym centrum produkcji i integracji BNET, które stanowi istotny krok w rozwoju technologii taktycznej łączności oraz współpracy obronnej na arenie międzynarodowej.
W pierwszym spotkaniu Klubu Użytkowników BNET uczestniczyli przedstawiciele ośmiu państw, a jego przebieg potwierdził wyjątkową pozycję BNET jako taktycznego, w pełni programowalnego systemu radiostacji (SDR) ze zdolnością zarządzania widmem radiowym. Jednocześnie wydarzenie uwypukliło skuteczność transferu technologii (ToT) prowadzonego przez firmę Rafael oraz możliwości lokalizacji produkcji w Europie i innych regionach.
Najważniejszym elementem Klubu był pokaz na żywo na północnoniemieckim poligonie o powierzchni ponad 200 km². Uczestnicy mogli obserwować różne wersje BNET – zarówno te instalowane w pojazdach, jak i przenośne – pracujące w złożonych scenariuszach operacyjnych w pełni mobilnej sieci MESH. Demonstracja udowodniła zdolność systemu do zapewnienia nieprzerwanej łączności, szerokopasmowej transmisji danych oraz sprawnego dowodzenia w czasie rzeczywistym nawet w wymagających warunkach.
Pokaz obejmował między innymi:
- zastosowania taktyczne: pełna obsługa funkcji zarządzania walką za pomocą kompaktowego urządzenia osobistego;
- Waveform High Capacity Line of Sight (HCLOS): przepustowość dwukierunkowa do 100 Mb/s;
- opatentowany system Multi-Channel Reception (MCR): obsługa wielu częstotliwości równocześnie i płaska topologia sieci, skalowalna do ponad 1000 węzłów;
- autonomiczne zarządzanie widmem: dynamiczna optymalizacja zasobów radiowych w czasie rzeczywistym z minimalnymi opóźnieniami i wysoką odpornością.

BNET. fot. Dynamit Nobel Defense Digital
Kombinacja tych zdolności plasuje BNET na pozycji lidera wśród nowoczesnych rozwiązań SDR przeznaczonych dla działań wielowymiarowych sił zbrojnych, w tym operacji powietrznych, obrony powietrznej, zarządzania ruchem lotniczym, integracji BSP, a przede wszystkim dla wojsk manewrowych, zarówno zmechanizowanych, jak i pieszych.
Jednym z kluczowych tematów spotkania była pełna lokalizacja procesu produkcji i wsparcia systemu BNET w Niemczech. DND Digital przygotowuje się do rozpoczęcia seryjnej produkcji w 2026 roku, co zapewni bezpieczeństwo łańcucha dostaw, niezależność operacyjną oraz trwałe wsparcie dla krajów europejskich i sojuszniczych. Rafael już wcześniej realizował podobne programy w innych państwach, co dowodzi skuteczności jego modelu transferu technologii.
Takie podejście stanowi element szerszej strategii firmy Rafael, zakładającej budowę niezależnych i krajowo kontrolowanych zdolności technologicznych, bez utraty dostępu do innowacji najwyższej klasy.
– Klub Użytkowników BNET to przestrzeń budowania wspólnoty, która opiera się na współpracy i wymianie wiedzy. Dzięki transferowi technologii nasi partnerzy mogą samodzielnie rozwijać i dostosowywać system, przy jednoczesnym zachowaniu przewagi technologicznej – podkreślił Yoav Wermuth, wiceprezes ds. C3I w Rafael.
– Fakt, że to wydarzenie odbyło się w Kilonii – w samym centrum naszego zakładu – dowodzi, że BNET jest dziś rozwiązaniem nie tylko światowym, ale także europejskim. Wprowadzamy go na nasz kontynent, aby odpowiadał na realne potrzeby współczesnych dowódców – zaznaczył Andreas Dohrn, dyrektor zarządzający DND Digital.
Klub Użytkowników BNET ma być regularnym forum wymiany doświadczeń, synchronizacji planów działań oraz tworzenia innowacji w oparciu o rzeczywiste potrzeby użytkowników. Wnioski z pierwszego spotkania zostaną włączone do dalszych prac rozwojowych nad systemem, co pozwoli na jego ciągłą ewolucję i dostosowanie do wymagań nowoczesnych działań wojennych oraz operacji koalicyjnych.

















