Akty dywersji na kolei – służby działają, sprawcy zostali zidentyfikowani, ale uciekli
– Na trasie kolejowej z Warszawy do Lublina doszło do aktu dywersji – poinformował 17 listopada 2025 roku premier Donald Tusk. – Eksplozja ładunku wybuchowego niedaleko stacji Mika uszkodziła fragment torowiska i miała najprawdopodobniej na celu wysadzenie pociągu jadącego z Warszawy do Dęblina. Na szczęście nie doszło do tragedii, ale sprawa jest bardzo poważna – mówił szef rządu.
To maszynista jednego ze składów zgłosił nieprawidłowości w infrastrukturze torowej w rejonie Życzyna (w miejscowości Mika).
W rejonie eksplozji pracowała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Policja, Centralne Biuro Śledcze i prokuratura. Premier zapowiedział nadzwyczajne posiedzenie rządowego Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Narodowego z udziałem dowódców wojskowych, szefów służb i przedstawiciela prezydenta.
– Zabezpieczono obfity materiał dowodowy, który pozwoli na bardzo szybką identyfikację sprawców tego haniebnego aktu – zapewniał podczas konferencji prasowej Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński. Śledztwo trwa.
Wysadzenie fragmentu toru na trasie Warszawa-Lublin to bezprecedensowy akt dywersji wymierzony w bezpieczeństwo państwa i jego obywateli. Premier na miejscu spotkał się z służbami, które prowadzą czynności operacyjne.
– Niestety nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z aktem dywersji. Eksperci badają każdy szczegół tej sprawy – podkreślił prezes Rady Ministrów w nagraniu z miejsca eksplozji. Jak dodał, do podobnego zdarzenia mogło dojść także w innym miejscu, na tej samej trasie kolejowej z Warszawy do Lublina.
– Tam również mieliśmy do czynienia z próbą destabilizacji i zniszczenia infrastruktury kolejowej, która także mogła doprowadzić do katastrofy. Sprawa jest bardzo rozwojowa – poinformował Donald Tusk.
Służby prowadzące czynności na miejscu zdarzenia potwierdziły odnalezienie śladów wskazujących, że w okolicy mogło dojść do przygotowania kolejnych prób sabotażu. Nieoficjalnie wiadomo, że zabezpieczono drugi, ładunek, który nie wybuchł oraz urządzenie rejestrujące obraz.
Niezależnie od tego incydentu, na tym samym ciągu komunikacyjnym – w rejonie Puław – odnotowano uszkodzenie sieci trakcyjnej oraz inne zniszczenia infrastruktury, które według śledczych mogą być powiązane z działalnością sabotażową. W rejonie stacji Gołąb (powiat puławski, województwo lubelskie) pociąg relacji Świnoujście–Rzeszów z 475 pasażerami został zatrzymany wskutek uszkodzenia tej infrastruktury – między innymi zerwania sieci trakcyjnej, uszkodzenia pantografu oraz szyb wybitych w wagonie przez łańcuchy zarzucone na przewody trakcyjne.
Śledztwo nie wyklucza, że także to zdarzenie było elementem skoordynowanej akcji sabotażowej.
Premier zapewnił, że wszystkie służby działają, a sprawcy zostaną ujęci i pociągnięci do odpowiedzialności. – Tak jak w poprzednich tego typu przypadkach, dopadniemy sprawców, niezależnie od tego, kto jest ich mocodawcą – zaznaczył szef rządu.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że w działania wyjaśniające akt dywersji na torach włączyło się także wojsko. Żołnierze sprawdzą około 120-kilometrowy odcinek linii kolejowej prowadzącej w stronę granicy z Ukrainą w Hrubieszowie.
O działaniach służb związanych z wyjaśnieniem dywersji na torach poinformowali na konferencji prasowej w KPRM ministrowie Marcin Kierwiński, Waldemar Żurek, Dariusz Klimczak i Tomasz Siemoniak. Do sprawy skierowano najlepszych funkcjonariuszy i ekspertów służb specjalnych. Zabezpieczono obfity materiał dowodowy, który pozwoli na bardzo szybką identyfikację sprawców tego haniebnego aktu.
– Dywersją na kolei zajmie się specjalny zespół złożony z przedstawicieli prokuratury, CBŚP i ABW. Wszczęto już postępowanie przygotowawcze. Zagrożenie w przypadku aktów dywersji jest bardzo wysokie. Grozi za to od 10 lat wzwyż, łącznie z karą dożywocia – poinformował Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Minister Koordynator Służb Specjalnych Tomasz Siemoniak przypomniał, że z aktami dywersji, podejmowanymi w Polsce na zlecenie obcych służb, państwo mierzy się co najmniej od stycznia 2024 roku.
– Od tego czasu 55 osób zostało zatrzymanych, kilkanaście aresztowanych, kilka skazanych, a wiele wydalonych z Polski. Dla ABW i Służby Kontrwywiadu Wojskowego nie ma ważniejszego zadania niż ochrona przed tego rodzaju zagrożeniami. Bezpieczeństwo na ulicach, w pociągach i na drogach – to jest nasz priorytet – zapewnił Tomasz Siemoniak.
Służby apelują o zachowanie szczególnej czujności i zgłaszanie wszelkich podejrzanych działań w pobliżu linii kolejowych oraz innych elementów infrastruktury wrażliwej.
Służby państwowe ustaliły w kolejnych dniach tożsamość dwóch bezpośrednich sprawców aktu dywersji na linii kolejowej Warszawa–Lublin. Według śledczych są to obywatele Ukrainy – Jewhienij Iwanow (41 lat) i Ołeksandr Kononow (39 lat) – którzy działali na rzecz rosyjskich służb wywiadowczych.
Do ich identyfikacji doprowadziła analiza danych telekomunikacyjnych, nagrania zabezpieczonego na miejscu urządzenia oraz odcisku palca znalezionego przy ładunku. Prokuratura ustaliła, że mężczyźni odpowiadają za podłożenie materiałów wybuchowych, przygotowanie kolejnych ładunków oraz działania stwarzające ryzyko katastrofy w ruchu lądowym. Obaj podejrzani opuścili Polskę w nocy z soboty na niedzielę, przekraczając granicę w Terespolu i uciekając na terytorium Białorusi. Strona polska wystąpiła do Mińska o ich zatrzymanie i przekazanie, a białoruskie MSZ deklaruje prowadzenie wspólnych działań operacyjnych. Śledztwo w sprawie sabotażu, prowadzone przez Prokuraturę Krajową i ABW, obejmuje także osoby mogące współpracować ze sprawcami. Zatrzymano pierwsze cztery osoby, które jednak po przesłuchaniu w prokuratorze zostały zwolnione.
Warto podkreślić, że zgodnie z art. 130 § 7 ustawy – Kodeks karny (Dz.U. z 2025 r. poz. 383 ze zm.) „kto, biorąc udział w działalności obcego wywiadu albo działając na jego rzecz, dokonuje dywersji, sabotażu lub dopuszcza się przestępstwa o charakterze terrorystycznym, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności”. Paragraf 8 tego artykułu stanowi natomiast, że za przygotowania do przestępstwa określonego w § 7, kara wynosi od 6 miesięcy do lat 8 pozbawienia wolności.
Ukraina kupuje francuskie myśliwce bojowe Rafale
W bazie lotniczej Villacoublay pod Paryżem 17 listopada 2025 roku prezydent Francji Emmanuele Macron i ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski podpisali „deklarację intencji” dotyczącą zakupu około 100 myśliwców bojowych Rafale.
Rafale to wielozadaniowy myśliwiec produkowany przez Dassault Aviation, używany między innymi przez francuskie siły powietrzne i marynarkę. Samoloty te mogą wykonywać szerokie spektrum misji: od walki powietrznej, przez ataki naziemne, po misje rozpoznawcze. Wprowadzenie Rafale do ukraińskich sił powietrznych oznaczałoby znaczące wzmocnienie zdolności bojowych, szczególnie w kontekście trwającej wojny z Rosją.
– Przechodzimy do nowego etapu – powiedział Macron na konferencji prasowej z Zełenskim w Pałacu Elizejskim. Wyjaśnił także, że ten nowy etap związany jest z regeneracją armii ukraińskiej, co będzie „decydującym elementem” przyszłego bezpieczeństwa zbiorowego. – Stawiamy na zbliżenie naszych przemysłów obronnych – dodał Macron.
Podpisanie listu intencyjnego jest częścią szerszego partnerstwa militarnego między Ukrainą a Francją. Oprócz samolotów przewidziano współpracę przemysłów obronnych, briefingi z producentami i forum dotyczące dronów. Macron określił dzień podpisania jako „wielki dzień” dla obu krajów, podkreślając znaczenie strategiczne tego kroku. Zapowiedział też przekazanie Ukrainie w ciągu najbliższych trzech lat kolejnego uzbrojenia: dronów i pocisków kierowanych.
Ukraina od miesięcy zabiega o nowoczesne samoloty bojowe, aby zrównoważyć przewagę lotniczą Rosji. Dotychczas Kijów otrzymał wsparcie w postaci samolotów MiG-29 i F-16 od innych państw, ale Rafale to zupełnie nowa jakość technologiczna. Francja, poprzez ten kontrakt, umacnia swoją rolę kluczowego partnera obronnego Ukrainy w Europie. Podpisana deklaracja nie jest jeszcze finalnym kontraktem, ale stanowi przełomowy krok w kierunku największego w historii zakupu francuskich myśliwców Rafale przez Ukrainę.
W Polsce będą produkowane pociski do zwalczania dronów Shahed – PGZ nawiązało współpracę
Estoński dziennik Postimees poinformował 18 listopada 2025 roku, że Frankenburg Technologies, estoński startup, wraz z Polską Grupą Zbrojeniową (PGZ) rozpoczynają produkcję pocisków przeciwdronowych Mark-1 (o czym informowaliśmy już wcześniej: Estońska spółka technologii obronnych rozwija nową generację rakiet-przeciwpocisków do obrony powietrznej). Plan zakłada wytworzenie do 10.000 rakiet przechwytujących, które mają neutralizować drony, w tym irańskie Shahedy wykorzystywane przez Rosję w wojnie przeciwko Ukrainie. Projekt wpisuje się w szerszy plan budowy „muru dronów” służący do obrony powietrznej wzdłuż wschodniej flanki NATO.
Rakieta Mark-1to lekka konstrukcja o wadze około 0,5 kg i zasięgu do 2 km oraz stosunkowo niskiej cenie – około 50.000 dolarów – porównywalnej z kosztem drona kamikadze Geran/Shahed. Jest dziesięciokrotnie tańsza od klasycznych systemów przeciwlotniczych. Zaprojektowano ją tak, aby koszt jej użycia był równoważny z ceną drona przeciwnika, co ma zapewnić opłacalność i masową dostępność systemu.
Produkcja Mark-1 w Polsce ma wzmocnić obronę powietrzną wschodniej flanki NATO, szczególnie wobec rosnącego zagrożenia ze strony rosyjskich dronów. Polska jako hub produkcyjny staje się kluczowym partnerem w europejskiej inicjatywie antydronowej, co może zwiększyć znaczenie Polski w regionalnym systemie bezpieczeństwa. Projekt łączy innowacyjność estońskiego startupu z potencjałem przemysłowym PGZ, a jego skala pokazuje, że NATO traktuje zagrożenie dronowe bardzo poważnie.
Polska armia będzie tymczasowo korzystać z amerykańskiego systemu antydronowego
Na poligonie w Nowej Dębie na Podkarpaciu odbył się we wtorek, 18 listopada 2025 roku, pokaz amerykańskiego systemu antydronowego, który został przekazany polskiej armii.
MEROPS (Mobile Expeditionary High-Energy Laser Operational Prototype System) to amerykański system antydronowy, który wykorzystuje laser dużej mocy do neutralizacji bezzałogowych statków powietrznych. Jego przekazanie Polsce ma duże znaczenie strategiczne.
System MEROPS będzie wykorzystywany na wschodniej granicy kraju do czasu opracowania polskiego odpowiednika, co pokazuje, że trwają prace nad krajowym systemem antydronowym. Polska inwestuje w systemy obrony powietrznej (takie jak Patriot czy Narew), a teraz także w technologie antydronowe. MEROPS wpisuje się w trend rozwijania warstwowej obrony powietrznej, gdzie różne systemy uzupełniają się, chroniąc granice i kluczową infrastrukturę.
Technologia Honeywell wspiera pilotów, zwiększając bezpieczeństwo i stabilność podejścia do lądowania
Honeywell poinformował 18 listopada 2025 roku o rozszerzeniu oferty Flight Management System (FMS) Guided Visuals na region Europy. Rozwiązanie to podniesie świadomość sytuacyjną pilotów i poprawi bezpieczeństwo podczas podejścia do lądowania na wymagających lotniskach. Technologia FMS Guided Visuals (FGV) wyznacza precyzyjną, powtarzalną ścieżkę lotu, co zwiększa prawdopodobieństwo stabilnego podejścia do lądowania. System działa w pełnej integracji z autopilotem oraz przy sterowaniu ręcznym.
Od 2023 roku podejścia FGV są dostępne w Ameryce Północnej i zapewniają prowadzenie boczne oraz pionowe aż do pasa startowego podczas podejść z widocznością. Obecnie korzysta z nich ponad 30 lotnisk w tym regionie. Wkrótce rozwiązanie będzie dostępne także w sześciu europejskich lokalizacjach. Część systemu stanowi nakładkę proceduralną na istniejące manewry (Visual Maneuvers with Prescribed Tracks).
– Stabilne podejścia do lądowania dają pilotom wiele korzyści. System zmniejsza ryzyko przechylenia samolotu i utraty prędkości, a także pomaga pilotom zorientować się w sytuacji, gdy pas jest słabo widoczny. Zapobiega również zbyt stromemu lądowaniu, które powoduje nadmierne zużycie hamulców, większy hałas przy pełnym użyciu odwracaczy ciągu i ryzyko wypadnięcia za pas startowy. Dzięki integracji z systemem FMS piloci mogą wykonywać bezpieczniejsze i bardziej stabilne podejścia do wymagających lotnisk i robić to w sposób bardziej efektywny – powiedział Jim Johnson, senior manager, Flight Technical Services, Honeywell Aerospace Technologies.
Obecnie ponad 600 klientów Honeywell w Ameryce Północnej korzysta z podejść FGV w swoich statkach powietrznych. Piloci latający na wybrane wymagające lotniska w tym regionie przyznają, że od czasu integracji technologii system FGV zapewnia spójną i niezawodną ścieżkę lotu do pasów bez precyzyjnych procedur podejścia.
– Honeywell wyeliminował wszystkie elementy nieprzewidywalności z podejścia z widocznością. Piloci mogę teraz wykonywać tego typu manewry z taką samą precyzją i komfortem dla pasażerów, jak w przypadku procedur podejścia według przyrządów (IAP). To znaczące wzmocnienie naszego profilu bezpieczeństwa i realna pomoc w zapewnieniu pasażerom spokojnego podejścia do lądowania. Biorąc pod uwagę niski koszt, łatwą implementację i znaczący wpływ procedur FGV na bezpieczeństwo, decyzja o wykorzystaniu tego rozwiązania jest oczywista – powiedział Mark McIntyre, kapitan G650.

fot. Honeywell
Podejścia FGV są dostępne jako rozszerzenie istniejących subskrypcji bazy danych nawigacyjnych FMS i nie wymagają żadnych aktualizacji sprzętu ani oprogramowania. W bazie są oznaczane jako RNAV H i można je wczytać bezpośrednio z bazy danych FMS.
Sto fotoradarów SmartEye dba o bezpieczeństwo w Chorwacji
Chorwacja odebrała kolejne systemy automatycznego nadzoru ruchu drogowego wyprodukowane w Polsce – poinformowała GRUPA WB 18 listopada 2025 roku. Rozwiązania PolCam Systems są używane przez chorwacką policję i zostały zintegrowane z centralnym systemem zarządzania i mandatowania. W listopadzie Hrvatska policija otrzymała ostatnią tegoroczną partię SmartEye ST-1, wspierających bezpieczeństwo transportu drogowego. Chorwackie służby odebrały w 2025 roku blisko sto zaawansowanych fotoradarów SmartEye ST-1 wraz z dodatkowym wyposażeniem. Urządzenia zostały opracowane przez spółkę PolCam Systems, która jest centrum kompetencyjnym GRUPY WB w zakresie systemów bezpieczeństwa ruchu drogowego.
PolCam Systems wygrał w 2019 roku przetarg na dostawy do Chorwacji pierwszych pięćdziesięciu fotoradarów na trójnogach. Od tego czasu polskie rozwiązania sukcesywnie wspierają chorwacką policję. W 2023 roku spółka GRUPY WB podpisała umowę ramową na dostarczenie ponad 150 kolejnych urządzeń bezpieczeństwa drogowego. W listopadzie 2025 roku zakończą się dostawy kolejnej partii stacjonarnych systemów SmartEye ST-1 i specjalnych obudów Cabinet. Wszystkie urządzenia zostały zintegrowane z chorwackim centralnym systemem zarządzania i mandatowania. Za jego utrzymanie, wsparcie techniczne oraz serwis także odpowiada polski podmiot GRUPY WB.
Fotoradary SmartEye ST-1 wielokrotnie udowodniły swoją skuteczność w ochronie uczestników ruchu drogowego. Dobre wyniki eksploatacyjne i partnerska współpraca z chorwacką policją przełożyła się na planowaną modernizację 50 zestawów dostarczonych w 2019 roku, rozszerzając ich funkcjonalność do aktualnego standardu. SmartEye ST-1 to zaawansowane urządzenie do rejestracji wykroczeń drogowych, takich jak przekroczenie prędkości i przejazd na czerwonym świetle. Generuje materiał dowodowy w jakości Full HD, zapewniając wysoką skuteczność działania w różnych warunkach środowiskowych. System jest zgodny z europejskimi standardami: obsługuje zewnętrzne kamery IP, integruje się z bazami danych i umożliwia szybką adaptację do lokalnych procedur. Wersja dla chorwackiej policji została wyposażona dodatkowo w kamery wideo rejestrujące obraz 24/7. Przy każdym zdarzeniu drogowym system automatycznie dołącza krótki film, uzupełniający materiał dowodowy.
Rozwiązania SmartEye bardzo dokładnie rozpoznają tablice rejestracyjne, identyfikują również markę, model, kolor i typ pojazdu. Rejestracja z kamer o wysokiej rozdzielczości pozwala na wykrycie niezapiętych pasów lub korzystania z telefonu podczas jazdy.

SmartEye na Chorwacji. fot. GRUPA WB
Kolejne udane wdrożenie systemów bezpieczeństwa drogowego PolCam Systems potwierdza skuteczność i niezawodność rozwiązań GRUPY WB w międzynarodowym środowisku operacyjnym, a także ich gotowość do adaptacji do lokalnych wymagań organizacyjnych i infrastrukturalnych.
Rozwiązania PolCam Systems, MindMade, Flytronic i innych spółek GRUPY WB były pokazywane na stoisku GRUPY WB na targach MILIPOL Paris 2025, które odbywały się od 18 do 21 listopada w stolicy Francji.
PolCam Systems to warszawska spółka specjalizująca się w systemach kontroli i bezpieczeństwa ruchu drogowego. Opracowane przez polskich inżynierów rozwiązania są produkowane w kraju, ale także na licencji, między innymi w Stanach Zjednoczonych. Przedsiębiorstwo koncentruje się na automatyzacji i nowoczesnych technologiach, tworząc systemy, które usprawniają ruch oraz – co najważniejsze – podnoszą poziom bezpieczeństwa kierowców i pieszych.
GRUPA WB jest czołowym producentem zaawansowanych systemów dowodzenia, łączności, komunikacji i platform integracyjnych. Jest też jednym z największych wytwórców wojskowych systemów bezzałogowych na świecie. GRUPA WB dostarcza, modernizuje i integruje innowacyjne rozwiązania, często w kooperacji z innymi podmiotami.
Operacja „Horyzont” wzmocni bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej w Polsce
Konferencja prasowa dotycząca działań podjętych w związku z aktami dywersji na obiekty infrastruktury kolejowej, z udziałem wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego oraz szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesława Kukuły, odbyła się w środę 19 listopada 2025 roku.
Jak poinformował szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Kukuła, Wojsko Polskie wesprze służby mundurowe w ramach operacji „Horyzont”.
– Do operacji „Horyzont” zostanie skierowanych do 10.000 żołnierzy. Jest to kolejna duża operacja po „Bezpiecznym Podlasiu” – w ramach której codziennie służbę pełniło około 5.000 żołnierzy – po operacjach realizowanych na Bałtyku oraz „Eastern Sentry”, po działaniach w ramach wschodniej linii obrony, a także po ostatnich działaniach, kiedy w nocy wszystkie systemy obrony powietrznej państwa aktywnie monitorowały i chroniły polską przestrzeń przed zagrożeniami. Wniosek w tej sprawie zostanie przedstawiony Prezydentowi Rzeczypospolitej. Sytuacja wymaga zdecydowanych działań – podkreślił Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON.
– Wszystkie komponenty, w odpowiednich obszarach i przestrzeni działania, będą podlegały jednolitemu dowodzeniu i współpracy w ramach operacji. Wojsko Polskie będzie wspierać działania służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne. Naszymi celami będą wsparcie służb podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji, zapobieganie aktom sabotażu i dywersji, ograniczenie swobody działania potencjalnych sprawców oraz wprowadzenie dla nich dodatkowych ryzyk, czyniących ich działania nieopłacalnymi i nieakceptowalnymi, a także aktywizacja obywateli, zachęcanie do uważniejszej obserwacji najbliższego otoczenia i zgłaszania sytuacji, które mogą budzić niepokój – poinformował szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła.
– To jest kolejna operacja, która ma pokazać, że policjanci, strażnicy, strażacy oraz żołnierze będą współpracować ramię w ramię. Przypomnijcie sobie Państwo, jak silna była ta współpraca, kiedy walczyliśmy o bezpieczeństwo Polaków. Wiem to, bo wielokrotnie dziękowałem panu premierowi i panu generałowi za ciężką pracę przy odbudowie bezpieczeństwa. Ale to także kwestia naszej wspólnej odpowiedzialności i relacji między wszystkimi służbami. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo na wschodniej granicy – przecież bez tej wspólnej operacji nie osiągnęlibyśmy ponad 98% skuteczności w zapobieganiu nielegalnym przekroczeniom. Infrastruktura jest istotna, ale bez współdziałania ludzi nie byłoby to możliwe – mówił podczas konferencji szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Taktyczna amunicja krążąca od Rafaela
Firma Rafael Advanced Defense Systems ogłosiła 20 listopada 2025 roku wprowadzenie na rynek L-Spike 1x, taktycznej amunicji krążącej w konfiguracji współosiowej z głowicą odłamkową, przeznaczonej do użytku na szczeblu kompanii. Jest to ulepszona wersja znanej i sprawdzonej w boju amunicji Spike Firefly.
L-Spike 1x został opracowany przez Rafaela zgodnie z najwyższymi normami MIL-STD i jest zdolny do działania w warunkach uniemożliwiających nawigację, takich jak zakłócanie lub spoofing GPS, zakłócenia łączności i trudne warunki pogodowe.
– Dzięki tym wysokim standardom bezpieczeństwa możemy powiedzieć, że ta amunicja odzyskiwalna i wielokrotnego użytku, pomimo intensywnego użytkowania, zachowała rekord bezpieczeństwa i do tej pory nie doszło do ani jednego incydentu związanego z bezpieczeństwem – powiedział przedstawiciel firmy Rafael.
Pociski L-Spike 1x mają zasięg do 5 km, masę 2,2 kg, można je przenosić w plecaku. Czas krążenia w wersji uzbrojonej to 15 minut, a w wersji rozpoznawczej 30 minut. Posiadają czujniki VIS/IR, umożliwiające śledzenie celu i przewidywanie ruchu celu oparte na sztucznej inteligencji.
System L-Spike 1x został zaprojektowany do rozmieszczenia na poziomie kompanii w siłach manewrujących. Zapewnia natychmiastową, niezależną zdolność precyzyjnego rażenia, zmniejszając zależność od zewnętrznego wsparcia ogniowego z powietrza lub lądu. System zyskał miano „Lotnictwa Wojskowego Dowódcy Kompanii”, zapewniając jednostkom taktycznym nowy poziom skuteczności, świadomości sytuacyjnej i niezależności na polu bitwy.

Spike 1X_1. fot. Rafael
Zielone światło dla operacji „Horyzont” – jest podpis Prezydenta RP
Prezydent Karol Nawrocki podpisał postanowienie o użyciu oddziałów i pododdziałów Sił Zbrojnych RP do pomocy Policji w ramach operacji „Horyzont” – przekazał 20 listopada 2025 roku rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Żołnierze wesprą policjantów między innymi w ochronie strategicznych linii kolejowych.
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o uruchomieniu operacji „Horyzont” to odpowiedź na akty sabotażu wobec polskiej kolei. Wojsko – w sile nawet 10.000 żołnierzy – będzie wspierać Policję w ochronie infrastruktury krytycznej. Operacja potrwa od 21 listopada 2025 roku do końca lutego 2026 roku, a jej celem jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom i stabilności państwa.
Operacja „Horyzont” – Wojska Obrony Terytorialnej we wsparciu ochrony infrastruktury krytycznej
Wojska Obrony Terytorialnej także poinformowały, że 21 listopada 2025 roku rozpoczęta została operacja pod kryptonimem „Horyzont”, realizowana przez Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej we współpracy ze służbami podległymi MSWiA.
Trzon sił wydzielonych do operacji stanowią Wojska Obrony Terytorialnej, których rozproszona struktura, znajomość terenu i gotowość do natychmiastowego działania umożliwiają skuteczne rozmieszczenie patroli i punktów obserwacyjnych w miejscach wskazanych przez służby bezpieczeństwa. WOT realizuje zadania z wykorzystaniem nowoczesnych środków rozpoznania, systemów optoelektronicznych oraz bezzałogowych statków powietrznych, zapewniając pełniejsze pokrycie terenu i sprawniejszą wymianę informacji z pozostałymi służbami.
Zgodnie z postanowieniem Prezydenta RP z 20 listopada 2025 roku oraz decyzją Ministra Obrony Narodowej wydaną w celu wykonania postanowienia, Siły Zbrojne RP zostaną użyte do pomocy oddziałom i pododdziałom Policji do 28 lutego 2026 roku.
W ramach rozpoczynającej się operacji, na mocy art. 18 ust. 3 ustawy z 6 kwietnia 1990 roku o Policji, żołnierze będą wspierać działania Policji w zakresie między innymi zabezpieczenia bezpieczeństwa szlaków komunikacyjnych oraz obiektów infrastruktury krytycznej. Typowania miejsc newralgicznych dla systemu bezpieczeństwa państwa, które będą rejonem działania żołnierzy, dokonają odpowiednie służby.
Na czas wsparcia Policji żołnierze mają takie same uprawnienia jak policjanci i mogą stosować te same środki co Policja, o ile jest to konieczne do wykonania zadań mandatowych. Są to między innymi uprawnienia opisane w art. 15–16 ustawy o Policji, czyli między innymi możliwość legitymowania, zatrzymywania i użycia środków przymusu bezpośredniego.
Operacja nie wpływa negatywnie na proces szkolenia Sił Zbrojnych – część realizowanych zadań stanowi jednocześnie element doskonalenia procedur i współdziałania między instytucjami bezpieczeństwa. Szczególny nacisk położony jest na działania w warunkach nocnych oraz w rejonach o utrudnionej obserwacji, w których nowoczesne technologie zwiększają skuteczność wykrywania potencjalnych zagrożeń.
Obecność żołnierzy w terenie ma wzmacniać bezpieczeństwo obywateli i zapewniać stabilność funkcjonowania państwa, w tym dostępność transportu oraz ciągłość procesów gospodarczych zależnych od infrastruktury krytycznej. Działania operacji prowadzone są w sposób transparentny, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i właściwej koordynacji instytucjonalnej.
Agencja Rozwoju Przemysłu wspiera polski sektor obronny – podpisano trzy listy intencyjne
Agencja Rozwoju Przemysłu poinformowała 20 listopada 2025 roku, że podpisała trzy listy intencyjne rozwoju technologii obronnych i technologii podwójnego zastosowania (dual-use).
Pierwszy list intencyjny podpisano z Wifamą, firmą o ponad stuletniej tradycji przemysłowej, z doświadczeniem w sektorze dual-use, opartej na polskiej technologii. Przedsiębiorstwo specjalizujące się w obróbce metali oraz produkcji specjalnej, ma zaplecze technologiczne, obejmujące między innymi odlewnie aluminium, a także koncesje na wytwarzanie i obrót materiałami wybuchowymi, bronią i amunicją. Wspólne działania mają koncentrować się na rozbudowie i dywersyfikacji krajowych mocy produkcyjnych w zakresie obronności i wdrażania technologii dual-use. Przedsięwzięcie obejmuje budowę nowoczesnego zakładu oraz rozwój infrastruktury magazynowej – elementów kluczowych dla krajowego łańcucha dostaw.
Drugie porozumienie zawarto z ukraińskim funduszem inwestycyjnym Gloster. Współpraca dotyczy poszukiwania możliwości rozwijania w Polsce potencjału produkcji naziemnych, bezzałogowych pojazdów (Unmanned Ground Vehicles, UGV) „Numo”, wspierających działania wojskowe i logistyczne na polu walki oraz w sytuacjach kryzysowych.
Trzeci dokument dotyczy kooperacji z konsorcjum polskich start-upów technologicznych, które pracują nad systemami antydronowymi nowej generacji. Zarówno Revobeam, jak i ViaDrone Swarm to polskie firmy dysponujące know-how niezbędnym do opracowania elementów zaawansowanego systemu antydronowego. Celem inicjatywy jest opracowanie oraz wdrożenie do produkcji zintegrowanych rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej, obiektów wojskowych i zakładów przemysłowych, przy wykorzystaniu krajowego potencjału w dziedzinie sztucznej inteligencji, analityki obrazu i zaawansowanych systemów sensorycznych. Tworzone rozwiązania mają być w większości produkowane w Polsce przy udziale polskich komponentów i podwykonawców. Porozumienie będzie służyło budowaniu niezależności technologicznej oraz rozwojowi technologii podwójnego zastosowania, które mogą być wykorzystywane zarówno w sektorze cywilnym, jak i wojskowym.
Technologie dual-use są dziś kluczowe dla nowoczesnej gospodarki obronnej – przykładem są systemy antydronowe, które mogą chronić zarówno wojsko, jak i obiekty cywilne.
Podpisane listy intencyjne mogą przełożyć się na konkretne inwestycje, w tym budowę nowych zakładów i rozwój zaawansowanych technologii. ARP buduje most między przemysłem tradycyjnym, innowacyjnymi start-upami i partnerami zagranicznymi, aby wzmocnić polski sektor obronny.
Zielony Okręg Przemysłowy – Kaszubia
Na terenie Słupskiego Inkubatora Technologicznego, 20 listopada 2025 roku, wicepremier – minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, uczestniczył w konferencji poświęconej projektowi „Zielony Okręg Przemysłowy – Kaszubia”. Podczas wydarzenia omówione zostały kierunki rozwoju nowoczesnego, zrównoważonego przemysłu oraz możliwości współpracy gospodarczej w regionie województw pomorskiego, zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego oraz na arenie międzynarodowej.

Konferencja „Kaszubia – Zielony Okręg Przemysłowy”. fot. MON
Projekt „Zielony Okręg Przemysłowy – Kaszubia” to strategiczna inicjatywa państwowa o znaczeniu obronnym. Jej celem jest rozwój przemysłu, energetyki i infrastruktury krytycznej na terenie województw pomorskiego, zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego. Projekt powstał z myślą o wzmocnieniu zdolności obronnych kraju. Zakłada integrację nowoczesnych technologii z budową przemysłowego i logistycznego zaplecza bezpieczeństwa państwa.
– Jeżeli inwestycja na ponad 200 milionów złotych w dwóch lokalizacjach w województwie pomorskim, o której powie więcej szef Kongsberga, pojawia się już pięć miesięcy od ogłoszenia inicjatywy Zielonego Okręgu Przemysłowego, a kolejni czekają na liście, to znaczy, że strategia wielkich inwestycji narodowych, strategia WIN – strategia zwycięstwa –zaczyna naprawdę działać. Kiedy dwa lata temu, przed objęciem rządów, mówiliśmy, że jeśli wygramy, jeśli będzie rządzić Koalicja Demokratyczna, to tutaj – pamiętam tę wypowiedź Marii Wiernackiej w Pucku – będą wielkie inwestycje. Będzie droga czerwona, będziemy ściągać przemysł, również zbrojeniowy. I to stało się faktem. Spełniamy obietnice. Będziemy inwestować, będziemy łączyć bezpieczeństwo z gospodarką – zaznaczył szef MON.
Przystąpienie Norwegii do Deklaracji Bałtyckiej
– Deklaracja Bałtycka jest innowacyjną inicjatywą, zaproponowaną przez Polskę kilka miesięcy temu. Pod Deklaracją Bałtycką podpisały się już państwa z basenu Morza Bałtyckiego – Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Szwecja, Dania, Niemcy, a dziś dołącza Norwegia, bardzo ważny partner. Dołączenie do Deklaracji Bałtyckiej oraz działania na rzecz budowy siły i odporności Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz państw należących do NATO, w ramach współpracy bilateralnej, jest odpowiedzią na zagrożenia ze strony Rosji – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji w Słupsku, która odbyła się 20 listopada 2025 roku.
Szef MON podziękował za wsparcie, jakiego Norwegia udziela Polsce, sekretarzowi stanu w Ministerstwie Obrony Królestwa Norwegii Marte Gerhardsen.
– Norwegia jest naszym żelaznym sojusznikiem. Jest bardzo dobrym partnerem gospodarczym i partnerem naszego bezpieczeństwa. Piloci norweskich F-35 chronili polskiego nieba. Dbali o bezpieczeństwo w naszej przestrzeni powietrznej, i robią to nie pierwszy raz. Na początku tego roku zostali rozmieszczeni w bazie lotniczej w Powidzu i w Krzesinach. Rozstawili też swoje systemy obrony przeciwlotniczej NASAMS do ochrony lotniska w Jasionce. Deklaracje dalszego wsparcia w kolejnych miesiącach ze strony Sił Powietrznych Norwegii są obiecujące. Bardzo za to dziękuję – mówił szef MON.
Deklaracja Bałtycka, opracowana z inicjatywy polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, stanowi jednoznaczny dowód przywództwa Polski w regionie Morza Bałtyckiego. To przełomowy dokument w sprawie bezpieczeństwa Bałtyku, który nadaje nową dynamikę współpracy wojskowej i strategicznej. Sygnatariusze aktu, wobec nieprzyjaznych działań ze strony Federacji Rosyjskiej oraz powtarzających się aktów sabotażu celowanych w infrastrukturę na Morzu Bałtyckim, postanowili podjąć działania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa na tym akwenie. W dniu 5 czerwca 2025 roku dokument został podpisany przez ministrów obrony Danii, Estonii, Finlandii, Niemiec, Łotwy, Litwy, Polski i Szwecji. Ministrowie obrony deklarują, że poważnie traktują istniejące zagrożenia i podejmą działania na rzecz ich redukcji. W szczególności deklaracja dotyczy współpracy regionalnej oraz w ramach NATO i UE, mającej na celu zwiększenie bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim oraz promowania kwestii Bałtyku na forach organizacji międzynarodowych.
– Bezpieczeństwo Bałtyku, bezpieczeństwo akwenu będącego wewnętrznym morzem Sojuszu Północnoatlantyckiego, z jednym niebezpiecznym wyjątkiem – Federacją Rosyjską – jest kluczowe. To ochrona szlaków komunikacyjnych, infrastruktury krytycznej, farm wiatrowych. Niebezpieczeństwo na Bałtyku widzimy każdego dnia. To przecinanie kabli biegnących po jego dnie, zagrożenia dla infrastruktury krytycznej, zakłócanie GPS-u utrudniające poruszanie się jednostek pływających czy statków powietrznych, obserwacja, naruszanie przestrzeni powietrznej. Nie ma w NATO państwa, któremu Rosja w obszarze Bałtyku nie naruszyłaby przestrzeni powietrznej – czy to dronami, czy samolotami. To pokazuje, w jak niebezpiecznych czasach żyjemy i jak musimy budować nową architekturę bezpieczeństwa Bałtyku. Zapewnienie stabilności, komunikacji, transportu, handlu i dostaw energii – to jest nasze najważniejsze zadanie – dodał szef MON.
Znaczące wsparcie zbrojne Holendrów w drodze do Polski – ma chronić węzeł pomocy dla Ukrainy
Holenderski minister obrony Ruben Brekelmans ogłosił 20 listopada 2025 roku, że Holandia wysyła do Polski 300 żołnierzy i dwa systemy Patriot, które od 1 grudnia 2025 roku będą chronić kluczowy węzeł logistyczny NATO, przez który przechodzi pomoc wojskowa dla Ukrainy. Misja potrwa do czerwca 2026 roku.
Obecność holenderskich żołnierzy i systemów Patriot wzmacnia obronę powietrzną Polski oraz odstrasza potencjalne zagrożenia ze strony Rosji. Systemy będą chroniły węzeł logistyczny w rejonie lotniska Jasionka pod Rzeszowem, który jest kluczowy dla dostaw sprzętu wojskowego i pomocy humanitarnej.
Minister Ruben Brekelmans podkreślił, że wysłanie Patriotów ma znaczenie nie tylko operacyjne, ale także polityczne – pokazuje solidarność Holandii z Polską i Ukrainą.
Systemy Patriot PAC-3 mają zdolności do przechwytywania rakiet balistycznych, pocisków manewrujących oraz dronów. Posiadają nowoczesne radary i oprogramowanie zapewniające skuteczność w dynamicznych warunkach pola walki. Holandia wysyła także mniejsze zestawy do zwalczania dronów.
Rafael przekazuje pierwsze czołgi Leopard wyposażone w aktywny system ochrony pojazdu Trophy
Firma Rafael Advanced Defense Systems, 20 listopada 2025 roku, oficjalnie przekazała wojskom lądowym Niemiec i siłom zbrojnym Norwegii pierwsze czołgi podstawowe Leopard 2 A8, wyposażone w aktywny system ochrony pojazdu (APS) Trophy w zakładach KNDS w Monachium.
Leopard 2 A8 to pierwszy wariant Leoparda dostarczany z systemem Trophy w ramach standardowej konfiguracji fabrycznej, integrowany bezpośrednio na linii produkcyjnej KNDS. Odzwierciedla to rosnące w całej Europie zapotrzebowanie na sprawdzone w boju rozwiązania aktywnej ochrony, które zapewniają załodze przeżywalność i swobodę działania w warunkach wysokiego zagrożenia.
Oba kontrakty zostały zrealizowane za pośrednictwem EuroTrophy GmbH, europejskiego joint venture firm Rafael, KNDS i GDELS, odpowiedzialnego za produkcję aktywnych systemów ochrony pojazdu Trophy, koordynację europejskiego bezpieczeństwa dostaw oraz zapewnienie długoterminowego wsparcia technicznego podczas całego cyklu życia.
Trophy to jedyny na świecie w pełni operacyjny i sprawdzony w boju aktywny system ochrony pojazdu, nieprzerwanie eksploatowany przez ponad dekadę, który odnotował tysiące udanych przechwyceń w warunkach rzeczywistych. Zakupiony w liczbie ponad 1.900 sztuk, Trophy wykazał się wyjątkową niezawodnością, zerową liczbą bratobójczych ataków i niezrównaną skutecznością w ochronie formacji pancernych przed szerokim spektrum zagrożeń przeciwpancernych.
– Przekazanie Leoparda 2 A8 stanowi ważny kamień milowy dla europejskich sił pancernych. Jesteśmy dumni, że Trophy został wybrany jako aktywny system ochrony pojazdu dla tej nowej generacji czołgów. Jako jedyny na świecie operacyjny i sprawdzony w boju aktywny system ochrony pojazdu, Trophy wielokrotnie udowodnił swoją zdolność do ochrony załóg i umożliwiania pojazdom kołowym i gąsienicowym niezakłóconego działania w najtrudniejszych warunkach pola walki. Poprzez EuroTrophy GmbH, nasze europejskie wspólne przedsięwzięcie, pozostajemy w pełni zaangażowani we wspieranie naszych europejskich partnerów w zakresie zdolności ratowania życia, a także we współpracę przemysłową i długoterminowe wsparcie niezbędne dla jej dalszego sukcesu – powiedział Meir Ben Tzook, wiceprezes i szef działu systemów lądowych Rafaela oraz prezes zarządu EuroTrophy GmbH.
Więcej informacji o systemie Trophy możesz zobaczyć tutaj:
Pierwszy seryjny system Pilica przekazany w ramach Programu Pilica+
W piątek 21 listopada 2025 roku na terenie 34. dywizjonu rakietowego Obrony Powietrznej w Bytomiu odbyła się uroczystość przekazania Siłom Zbrojnym RP pierwszego seryjnego Przeciwlotniczego Systemu Rakietowo-Artyleryjskiego Pilica, pozyskanego w ramach Programu Pilica+.
Przekazany system Pilica stanowi pierwszy z szesnastu systemów, które zostaną dostarczone zgodnie z umową zawartą pomiędzy Agencją Uzbrojenia oraz Konsorcjum PGZ Pilica+. W 2025 roku przekazano już dwa systemy w wersji dostosowanej. Obecnie przekazywany jest pierwszym nowym systemem, a zgodnie z harmonogramem w tym roku planowane jest przekazanie jeszcze jednego seryjnego systemu PSR-A Pilica.
– To ważny moment dla bezpieczeństwa Polski. Budujemy wielowarstwową obronę powietrzną – od bardzo krótkiego zasięgu przez krótki do średniego dystansu. Dziękuję PGZ i spółkom Grupy za produkcję i terminowe dostawy sprzętu. Wspólnie budujemy obronę powietrzną naszego kraju – wskazywał Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej.

Pilica. fot. MON
Przeciwlotniczy System Rakietowo-Artyleryjski Pilica stanowi integralny element Zestawu Rakietowo-Artyleryjskiego Pilica+, powstającego w ramach konsorcjum PGZ-Pilica+, którego liderem jest Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ). W skład konsorcjum PGZ-Pilica+ wchodzi 9 spółek: Zakłady Mechaniczne Tarnów – integrator techniczny, PIT-RADWAR, PCO, JELCZ, MESKO, Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej, Wojskowe Zakłady Elektroniczne i Wojskowe Zakłady Uzbrojenia.
– Naszą misją – jako PGZ – jest zaopatrywanie Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej w najnowocześniejszy sprzęt zgodny z ich zapotrzebowaniem. Konsekwentnie ją realizujemy – powiedział prezes zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz.
Zestaw Rakietowo Artyleryjski Pilica+ jest komponentem sprzętowym obrony przeciwlotniczej jako system bardzo krótkiego i krótkiego zasięgu. Powstał jako rozwinięcie podstawowej wersji PSR-A Pilica o system rakietowy oparty o wyrzutnie iLauncher z rakietami CAMM. Głównym zadaniem ZRA Pilica+ jest ochrona wojsk własnych oraz infrastruktury krytycznej przed środkami napadu powietrznego, takimi jak samoloty, śmigłowce, bezzałogowe statki powietrzne czy pociski manewrujące.
Założenia programu obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego i krótkiego zasięgu Pilica+
Program PILICA+ to pakiet sześciu projektów, których celem jest dostawa do Sił Zbrojnych RP Zestawów Rakietowo-Artyleryjskich Pilica+ jako elementu obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego i krótkiego zasięgu. Głównym zadaniem zestawów Pilica+, jako najniższej warstwy tworzonego w Polsce systemu obrony powietrznej, będzie uzupełnienie stref ognia zestawów rakietowych obrony powietrznej krótkiego zasięgu (program Narew) i średniego zasięgu (program Wisła) oraz osłona zestawów Wisła.
System ZRA Pilica+ bazuje na Przeciwlotniczym Systemie Rakietowo-Artyleryjskim Pilica opartym na armatach 23 mm oraz przeciwlotniczych pociskach rakietowych Piorun (tzw. żelazna Pilica), który zostanie uzupełniony o Zautomatyzowany System Dowodzenia ZENIT-MP+ oraz wyrzutnie rakiet CAMM, co stanowi znaczne wzmocnienie zdolności bojowych całego systemu. Projekt będzie realizowany (systematyczne dostawy) do 2029 roku.
Zestaw Artyleryjsko-Rakietowy ZRA Pilica+ będzie obejmował wyrzutnie rakietowe krótkiego zasięgu iLauncher z rakietami CAMM, zdolne do przerzutu stacje radiolokacyjne Bystra oraz elementy przeciwlotniczych systemów rakietowo-artyleryjskich (PSR-A) Pilica, czyli: stanowisko dowodzenia, radar krótkiego zasięgu, sześć jednostek ogniowych 23 mm, rakiety Grom/Piorun wraz z ciągnikami artyleryjskimi, podsystem łączności oraz pojazdy amunicyjne i pojazdy transportowe, a w dalszej kolejności system przeznaczony do zwalczania bezzałogowych statków powietrznych.
Program Pilica+ realizowany jest zgodnie z harmonogramem. Konsorcjum PGZ Pilica+ dostarczyło w sierpniu 2025 roku pierwszy dostosowany Zestaw PSR-A Pilica. Kolejny dostosowany Zestaw PSR-A Pilica oraz dwie integrowane wyrzutnie iLauncher dostarczone będą jeszcze w tym roku.
W ramach programu poszczególne spółki konsorcjum są dostawcami komponentów z następującym udziałem:
- ZM Tarnów – dostawa komponentów Pilica – zestawy artyleryjsko-rakietowe 23 mm, wozy amunicyjne,
- PCO – głowice optoelektroniczne do zestawów artyleryjsko-rakietowych,
- MESKO – systemy startowe do rakiet Piorun zintegrowane z zestawami artyleryjsko-rakietowymi 23 mm,
- Jelcz – dostawa podwozi samochodowych oraz samochodów transportowo-załadowczych (STZ) do rakiet CAMM,
- PIT-Radwar – dostawa wozów dowodzenia Zautomatyzowane Stanowisko Dowodzenia ZENIT oraz stanowisk dowodzenia, radarów Bystra, symulacyjnego systemu szkoleniowego,
- WZU – montaż i dostawa zintegrowanych wyrzutni rakiet iLauncher.
Ponadto poszczególne spółki wnoszą swój stosowny wkład w dostawy zestawów części zamiennych, szkolenia załóg użytkownika, zabezpieczenia procesów gwarancyjnych.
Firma BAE Systems otrzymała kontrakt na dostawę 44 dodatkowych bojowych wozów piechoty CV90 do Danii
Firma BAE Systems otrzymała 21 listopada 2025 roku kontrakt od duńskiego Ministerstwa Zamówień Obronnych i Logistyki (DALO) na dostawę 44 dodatkowych bojowych wozów piechoty CV90MkIIIC o wartości około 450 milionów dolarów, obejmujący części zamienne, wsparcie, logistykę i szkolenia. Jest to kontynuacja kontraktu z 2024 roku na 115 CV90, co zwiększa łączną liczbę CV90MkIIIC dla Królewskiej Armii Duńskiej do 159 i zastępuje planowany program przedłużenia okresu eksploatacji istniejącej floty CV9035DK, odzwierciedlając zaangażowanie Danii w modernizację swoich zdolności wojskowych za pomocą najnowszych technologii.
– Bojowy wóz piechoty jest istotną częścią siły bojowej ciężkiej brygady. Dlatego kluczowe jest, abyśmy jak najszybciej pozyskali skonsolidowaną flotę pojazdów. Dzięki tej decyzji armia będzie dysponować 159 najnowocześniejszymi bojowymi wozami piechoty do końca 2030 roku – powiedział dowódca duńskich sił zbrojnych, generał dywizji Peter Boysen w komunikacie prasowym DALO.
CV9035MkIIIC został zbudowany zgodnie z tym samym standardem, co najnowszy program modernizacji CV90 w połowie cyklu życia dla Holandii. Pojazdy zostaną wyposażone w nową wieżę CV90, co stanowi skokowy postęp w konstrukcji i funkcjonalności. Pojazd powstał w oparciu o wieloletnie doświadczenie sprawdzone w boju, ciągłe ulepszenia oraz dane gromadzone od obecnych użytkowników CV90, oferując interoperacyjność między krajami.

CV90 in muddy terrain. fot. BAE Systems
– To zamówienie świadczy o zaufaniu, jakim duńskie siły zbrojne darzą możliwości CV90, oraz o naszym zaangażowaniu w dostarczanie wysokiej jakości rozwiązań, które spełniają ich zmieniające się potrzeby. CV9035MkIIIC zapewni Danii pozycję lidera w dziedzinie nowoczesnej obronności, dostarczając nowe technologie i zapewniając bezproblemową interoperacyjność z państwami sojuszniczymi – poinformował Tommy Gustafsson-Rask, dyrektor generalny BAE Systems Hägglunds.
Bojowe wozy piechoty CV90 firmy BAE Systems zapewniają wiodącą na świecie zdolność bojową w klasie pojazdów o masie 20–38 ton. Mogą integrować szeroką gamę systemów uzbrojenia, zapewniając wojskom lądowym na całym świecie zdolność do zwalczania wszystkich celów. CV90, zamówiony w sumie w 17 wariantach, pokonał już ponad osiem milionów kilometrów. Został wybrany przez dziesięć państw europejskich, w tym osiem z NATO, i brał udział w walkach w Afganistanie i na Ukrainie, a także w operacjach w Liberii.
BAE Systems oferuje Polsce CV90, które były prezentowanie podczas targów MSPO 2025, ale jak dotąd Warszawa nie podpisała żadnego kontraktu. Zamiast tego postawiła na rodzimy projekt BWP Borsuk, opracowywany przez Hutę Stalowa Wola. Decyzja ta oznacza, że Polska idzie „inną drogą” niż wiele państw NATO, które wybierają sprawdzoną konstrukcję CV90.
Zakontraktowaliśmy natomiast dostawy wozów zabezpieczenia technicznego M88A2 Hercules od BAE Systems, które wspierają eksploatację czołgów Abrams, ale nie dotyczy to bojowych wozów piechoty.
Prawie 18.000 osób zapisało się już na szkolenia w ramach pilotażowego programu „wGotowości”
W wybranych jednostkach Wojska Polskiego 22 listopada 2025 roku rozpoczęły się zajęcia w ramach pilotażowego szkolenia „wGotowości”.
MON we współpracy ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego uruchomiło program „wGotowości” – powszechnych, dobrowolnych szkoleń obronnych dla wszystkich, którzy chcą zdobyć praktyczne umiejętności działania w sytuacjach kryzysowych. To pierwsza w Polsce tak szeroka inicjatywa pozwalająca każdemu pełnoletniemu obywatelowi zdobyć umiejętności niezbędne w sytuacji zagrożenia – od pierwszej pomocy po cyberbezpieczeństwo.
– Prawie 18.000 osób zgłosiło się w ciągu dwóch tygodni do pilotażowego projektu dobrowolnych, powszechnych szkoleń. Jaki będzie efekt tego kursu? Będziemy wiedzieć, jak się zachować w sytuacji kryzysowej. Będziemy wiedzieć, jak udzielić pierwszej pomocy, jeżeli ktoś zasłabnie w tramwaju. Będziemy wiedzieć, co zrobić, gdy jest ogłoszona ewakuacja, jak przygotować się na najtrudniejsze momenty. One nie zawsze będą się wiązały z konfliktem wojennym – mówił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Nie da się budować silnego państwa bez silnego społeczeństwa. Trzy filary budują nasze bezpieczeństwo. Silna armia, proces transformacji, wielkość zdolności operacyjne. Państwo, jeżeli zostaje zaatakowane, nie broni się siłą tylko swojej armii, broni się siłą całego społeczeństwa. Im lepiej będziemy przygotowani, tym więcej osiągniemy. Ćwiczenia „wGotowości” są innowacyjne. Bardzo serdecznie zapraszam wszystkich, którzy się jeszcze nie zarejestrowali. W mObywatelu zajmuje to 8 sekund. Na koniec ćwiczeń wszyscy uczestnicy kursów będą wypełniać ankietę, która będzie stanowiła podstawę do ewaluacji projektu – zachęca do udziału w szkoleniach szef MON.
Szkolenie obejmuje cztery jednodniowe moduły szkoleniowe, po 8 godzin każdy:
• bezpieczeństwo – jak przygotować siebie i dom na sytuacje zagrożenia, reagować na sygnały alarmowe i przeprowadzić ewakuację,
• pierwsza pomoc – podstawy ratownictwa przedmedycznego, elementy medycyny pola walki, obsługa defibrylatora AED,
• przetrwanie – przygotowanie plecaka ewakuacyjnego, planowanie ukrycia, terenoznawstwo i elementy survivalu,
• cyberbezpieczeństwo – jak chronić dane, rozpoznawać phishing, fake newsy i ataki socjotechniczne, jak bezpiecznie korzystać z AI i mediów społecznościowych.

Pilotażowe szkolenia wGotowości. fot. MON
Amerykański plan pokoju w Ukrainie pod presją – Europa mówi „nie w ten sposób”, a Polska staje się elementem międzynarodowej gry
Jakbyśmy nie mieli dość kłopotów związanych z komplikacjami sytuacji międzynarodowej, prezydent USA Donald Trump dołożył kolejny problem. Przedstawił Ukrainie 28 punktowy plan pokojowy, opracowany, zdaniem niektórych ekspertów, wspólnie z Moską i przedstawiający jej główne żądania, który został upubliczniony opublikowany 20 listopada 2025. Prezydent Stanów Zjednoczonych zagroził też wstrzymaniem dostaw uzbrojenia, jeśli Kijów nie zaakceptuje warunków. Plan zakłada między innymi zobowiązanie Ukrainy do nieprzystępowania do NATO, ograniczenie liczebności armii oraz oddanie części terytorium Rosji, nawet tych, których wojska rosyjskie jeszcze nie zajęły. Trump wyznaczył Ukrainie termin do 27 listopada 2025 roku na decyzje.
Komentatorzy twierdzą, że szefowie krajów europejskich byli zaskoczeni paktem Trump-Putin. Podobnie, jak szeroka opinia publiczna. Europejscy przywódcy potraktowali amerykański plan jedynie jako projekt, podkreślając, że nie może on być traktowany jako ostateczne rozwiązanie.
Podczas szczytu G20 w Johannesburgu kilkanaście państw UE przygotowało kontrpropozycję, w której nie ma ograniczeń dla ukraińskiej armii i która zakłada pełne poszanowanie suwerenności Ukrainy. Jak powiedział Emmanuel Macron, Europa nie może zaakceptować planu, który odbiera Ukrainie godność.
Kaja Kallas, była premier Estonii, a obecnie wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej oraz wysoka przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, odniosła się do 28-punktowego planu pokojowego Donalda Trumpa, podkreślając, że Europa ma własną, znacznie prostszą i bardziej realistyczną strategię.
– Unia Europejska ma bardzo jasny dwupunktowy plan: po pierwsze osłabić Rosję, po drugie wspierać Ukrainę – powiedziała Kaja Kallas. Jak dodała, skuteczny plan pokojowy musi być akceptowalny zarówno dla Kijowa, jak i dla państw europejskich.
Jeśli chodzi o Polskę w planie Trumpa pojawił się zapis o stacjonowaniu europejskich myśliwców w Polsce, co ma być elementem równowagi wobec ograniczeń nakładanych na Ukrainę. Dla Warszawy oznacza to większe obciążenie militarne i polityczne, ale też szansę na wzmocnienie roli Polski jako kluczowego państwa frontowego w obronie wschodniej flanki NATO.
Polskie media komentują, że gdyby do tego doszło Polska znalazłaby się w centrum gry o bezpieczeństwo Europy – ale to rola ryzykowna, bo oznacza większe uzależnienie od decyzji Waszyngtonu. Doświadczenie podpowiada, że niezbyt szczegółowe obietnice płynące z Waszyngtonu nie zawsze są realizowane. W każdym razie propozycja Trumpa jest odbierana w Europie jako zbyt jednostronna i korzystna dla Moskwy, bo wymusza na Ukrainie ustępstwa terytorialne i polityczne. Europa stara się pokazać jedność, proponując własny plan, który nie odbiera Kijowowi prawa do obrony. Dla Polski sytuacja jest podwójnie trudna. Z jednej bowiem strony oznacza groźbę ograniczenia amerykańskiego wsparcia, z drugiej – konieczność przejęcia większej odpowiedzialności za bezpieczeństwo regionu.
W Genewie rozpoczęły się 23 listopada 2025 roku negocjacje przedstawicieli Unii Europejskiej oraz delegacji administracji Donald Trump, z udziałem między innymi Marco Rubio, mających przedyskutować postulaty związane z przebudową planu pokojowego dla Ukraina. W toku rozmów omawiane są między innymi warunki zawieszenia ognia, konieczność modyfikacji pierwotnego 28-punktowego planu USA – w tym redefinicja granic, limity dla ukraińskich sił zbrojnych i warunki członkostwa w NATO – oraz postulaty europejskie: wzmocnienie wsparcia dla Ukrainy i przełożenie decyzji terytorialnych na moment po ustanowieniu trwałego zawieszenia broni. Strony określiły aktualny etap jako „produktowny i znaczący” – jak stwierdził Marco Rubio – ale nadal nie osiągnięto ostatecznego porozumienia, przy czym przewiduje się, że kolejna runda rozmów może zakończyć się w ciągu kilku najbliższych dni lub do końca listopada 2025 roku.
– Ocena Białego Domu, że tak zwany plan pokojowy jest korzystny nie tylko dla Rosji, lecz także dla Ukraińców, jest cynizmem, którego autorzy mogliby znajdować się równie dobrze na Kremlu – ostrzegł Berthold Kohler w komentarzu opublikowanym 22 listopada w niemieckim dzienniku Frankfurter Allgemeine Zeitung. Zdaniem Kohlera, 28 punktów tego planu oznacza, całkowitą kapitulację przed agresorem nie tylko Ukrainy, lecz także całego wolnego Zachodu. Jego zdaniem prezydent USA postawił ultimatum nie Moskwie, lecz stronie napadniętej – Ukrainie. Gdy Ukraina padnie, droga do Polski stanie otworem.
Europejczycy, podobnie jak prezydent Wołodymyr Zełenski przyjmują wypowiedź Trumpa o możliwym przedłużaniu deadline’ów, jako zaproszenie do wspólnej dyskusji z Amerykanami na temat poszczególnych punktów tego planu, zdając sobie sprawę, że jeżeli Trump ich nie posłucha, będą musieli wzmocnić Ukrainę, żeby mogła pozostać wysuniętym bastionem do obrony przeciwko rosyjskiemu imperializmowi. Dla Europy to wciąż bardzo trudne wyzwanie. Według komentatorów nie tylko zachodnich, Europa jest nadal skazana na pomoc Ameryki. Zwłaszcza, że w przypadku całkowitego zwycięstwa i podporządkowaniu Ukrainy stałoby się bardziej prawdopodobne, że zachęcony sukcesem Putin mógłby zdecydować się na kolejne uderzenie.
Rozmowy przedstawicieli krajów UE i administracji Trumpa mają być kontynuowane między innymi podczas Szczytu Unia Europejska–Unia Afrykańska, który odbędzie się 24–25 listopada 2025 w Luandzie w Angoli, na którym przywódcy Unii Europejskiej i państw członkowskich Unii Afrykańskiej spotkają się pod hasłem „Promowanie pokoju i dobrobytu poprzez skuteczny multilateralizm”. Nie uczestniczy w nich i nie komentuje ich w żaden sposób Rosja. Nie wiadomo więc nawet, czy plan w wersji Donalda Trumpa jest przez Kreml akceptowany. Jest natomiast bezsprzecznie pewne, że wycofanie wsparcia wojskowego USA dla Ukrainy lub brak jedności i zgody pomiędzy partnerami Sojuszu Północnoatlantyckiego to wspaniały prezent dla Putina.


















