Kalendarium wydarzeń Sektora Obronnego (27 października 2025 – 2 listopada 2025)

Bezzałogowy bojowy aparat latający Anduril YFQ-44A Fury. fot. Anduril Industries

Partnerstwo MON z Palantir Technologies na rzecz innowacji w obronności

 Ministerstwo Obrony Narodowej i Palantir Technologies Inc. podpisali 27 października 2025 roku w Warszawie list intencyjny dotyczący współpracy w zakresie sztucznej inteligencji, technologii informacyjnych oraz cyberbezpieczeństwa w kontekście obronności Polski.

– Podpisanie listu intencyjnego z firmą Palantir, absolutnym liderem w zakresie zarządzania danymi i ich wykorzystania w zabezpieczeniu logistycznym pola walki, projektowaniu przyszłości z użyciem sztucznej inteligencji, to krok milowy. Rozwiązania tej firmy są wykorzystywane perfekcyjnie m. in. przez ukraińską armię – powiedział Władysław Kosinik-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej.

Minister obrony narodowej dodał, że to bardzo ważny moment dla bezpieczeństwa państwa polskiego – jeden z najważniejszych w historii budowy jego systemu obronnego. Aby być najlepiej przygotowanym i tworzyć strategię bezpieczeństwa opartą na zasadzie, że Polski nigdy nie można zaatakować – bo po prostu by się to nikomu nie opłacało – trzeba być liderem wśród państw NATO, nie tylko przez wielkość armii, ale także przez zdolności operacyjne. Aby być liderem NATO nie wystarczy kupować czołgów, samolotów, śmigłowców i tradycyjnego sprzętu wojskowego. Trzeba również budować infrastrukturę drogową, kolejową, portową i lotniczą oraz zapewniać najlepsze warunki służby w kraju.

Palantir I MON, Fot. MON

Podpisanie listu intencyjnego pomiędzy Palantir i MON. fot. MON

 

Minister zauważył, że najważniejszym wyzwaniem dla wszystkich armii świata jest budowa zasobów informacyjnych. Bazy danych są obecnie największą walutą, to najcenniejszy skarb współczesnego świata, dlatego trzeba nimi dobrze zarządzać i odpowiednio je chronić.

Palantir Technologies to amerykańska firma technologiczna specjalizująca się w analizie danych na dużą skalę. Oferuje zaawansowane oprogramowanie umożliwiające integrację, przetwarzanie, analizę i wizualizację ogromnych zbiorów danych – w szczególności dla potrzeb sektora publicznego, obronnego, wywiadowczego oraz dużych firm przemysłowych.

Strategia przyjęta w Ministerstwie Obrony Narodowej obejmuje rozwój sztucznej inteligencji oraz utworzenie Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji w Dowództwie Komponentu Obrony Cyberprzestrzeni. Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji powstało właśnie w Polsce i potrzebuje rozwiązań takich jak te, które oferuje Palantir. Testy, ćwiczenia i treningi z udziałem inżynierów firmy Palantir rozpoczęły się już w grudniu 2023 roku i przez ostatnie dwa lata obejmowały dziesiątki spotkań, rozmów, ćwiczeń i prezentacji systemu we wszystkich rodzajach sił zbrojnych. Dzięki temu mamy dziś przegląd różnych rodzajów wojsk, umiejętności i wspólny system zarządzania danymi, który łączy wszystkie te elementy w jeden spójny organizm. Cały zbiór informacji jest przekazywany i analizowany w błyskawiczny sposób.

– Bez rozwoju sztucznej inteligencji, bez implementacji jej w armii i bez połączenia wszystkich rodzajów sił zbrojnych w jeden system, prowadzenie nowoczesnych działań nie będzie możliwe – zaznaczył wiceprezes Rady Ministrów.

Współpraca resortu obrony reprezentowanego przez Dowództwo Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni z firmą Palantir Technologies Inc. (Palantir) rozpoczęła się 23 grudnia 2024 roku podpisaniem „Memorandum of Understanding on Cybersecuity of Information Technology Cooperation”. Współpraca dotyczy obszarów sztucznej inteligencji (AI), technologii informacyjnych (IT) oraz cyberbezpieczeństwa.

Polska Grupa Zbrojeniowa i Anduril Industries nawiązują współpracę w zakresie autonomicznych systemów powietrznych dla Polski

Polska Grupa Zbrojeniowa i Anduril Industries podpisały 27 października 2025 roku strategiczne porozumienie o współpracy w zakresie wspólnego opracowywania i produkcji autonomicznych systemów powietrznych dla Sił Zbrojnych RP, w tym polskiej wersji pocisku manewrującego Barracuda-500M.

Porozumienie to ważny krok w kierunku rozbudowy zdolności do produkcji niskokosztowych pocisków manewrujących w Polsce. Na mocy porozumienia PGZ i Anduril wspólnie opracują i wyprodukują polską wersję platformy Barracuda, w którą zaangażowane będą przedsiębiorstwa wchodzące w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Nawiązane partnerstwo wzmocni polski przemysł obronny, rozbuduje krajowe kompetencje w zakresie AI i stworzy wysoko wykwalifikowane miejsca pracy.

– Porozumienie to kolejny krok w kierunku rozwoju polskiego przemysłu obronnego. Dzięki połączeniu potencjału przemysłowego PGZ z doświadczeniem firmy Anduril w zakresie systemów autonomicznych możemy wprowadzić na nasz rynek rozwiązanie odpowiadające na wymagania sił zbrojnych. Porozumienie otwiera drogę do transferu technologii, wspólnych prac badawczo-rozwojowych i rozwoju sprzętu, co wzmocni bezpieczeństwo nie tylko Polski, ale też całej wschodniej flanki NATO. PGZ poprzez partnerstwo z Anduril otwiera się na nowe obszary aktywności, tym razem związane z pociskami manewrującymi i techniką rakietową – powiedział Adam Leszkiewicz, prezes PGZ.

– Polska to kluczowy partner strategiczny dla Anduril. Współpraca z PGZ w ramach lokalizacji produkcji pocisków Barracuda pokazuje, jak sojuszniczy przemysł i suwerenni dostawcy mogą dostarczać szybko skalowalne i niedrogie rozwiązania odstraszające agresorów – stwierdził Brian Moran, wiceprezes Anduril Europe.

Strategiczne porozumienie między Anduril i PGZ. fot. PGZ

Strategiczne porozumienie między Anduril i PGZ. fot. PGZ

 

Rodzina autonomicznych statków powietrznych i pocisków manewrujących Barracuda została zaprojektowana na ogromną skalę: modułowy, autonomiczny pocisk manewrujący, który można konfigurować z różnymi ładunkami i trybami celowania. Jego elastyczność i niski koszt jednostkowy mają pomóc Polsce i krajom europejskim skutecznie reagować na zagrożenia rakietowe na dużą skalę. Działania w zakresie wspólnego rozwoju tych systemów będą wymagały zgody rządów USA i Polski. PGZ i Anduril będą ściśle współpracować z rządami obu krajów w celu zapewnienia pełnej zgodności z obowiązującymi przepisami handlowymi.

Umowa dotycząca transferu technologii do produkcji czołgów K2PL podpisana przez Bumar-Łabędy

W siedzibie Polskiej Grupy Zbrojeniowej przedstawiciele Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy oraz Hyundai Rotem Company (HRC) dokonali 28 października 2025 roku oficjalnego podpisania umowy, stanowiącej kolejny etap polsko-koreańskiej współpracy w programie czołgów K2.

W ramach zawartego kontraktu Bumar-Łabędy pozyska m.in. narzędzia i wyposażenie produkcyjne umożliwiające uruchomienie w Polsce linii montażowej czołgów K2PL oraz pojazdów towarzyszących.

– Stawiamy dziś kluczowy krok w kierunku polonizacji czołgu K2. To bardzo ważna umowa zarówno dla ZM Bumar-Łabędy i Hyundai Rotem Company, jak i dla całej Grupy Kapitałowej PGZ i Wojska Polskiego. Od tego porozumienia K2PL zacznie faktycznie być „PL”. Idziemy nie tylko w stronę samego zakupu sprzętu, ale przede wszystkim w stronę transferu technologii, utworzenia i utrzymania zdolności do współprodukowania oraz serwisowania czołgów K2 w Polsce. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w negocjacje – mówił podczas wydarzenia Arkadiusz Bąk, wiceprezes PGZ.

Umowa ta wpisuje się w ramy drugiej umowy wykonawczej podpisanej 1 sierpnia 2025 roku pomiędzy Agencją Uzbrojenia a HRC. Umowa wykonawcza nr 2 zakłada transfer technologii obejmujący ustanowienie w spółkach polskiego przemysłu obronnego potencjału produkcyjnego (montaż końcowy) oraz pozyskanie zdolności w zakresie pełnej obsługi i eksploatacji czołgów.

– Dzięki zawartej dziś umowie nasza spółka pozyska technologie, narzędzia i wyposażenie produkcyjne, które pozwolą uruchomić w Polsce nowoczesną linię montażową czołgów K2PL oraz pojazdów towarzyszących. To nie tylko inwestycja w sprzęt, ale przede wszystkim w kompetencje, wiedzę i przyszłość polskiej myśli technicznej. Projekt to coś więcej niż tylko produkcja wozów bojowych. To odbudowa potencjału Bumar-Łabędy, który od dziesięcioleci stanowi serce polskiej produkcji pancernej – podsumowała Monika Kruczek, prezes ZM Bumar-Łabędy.

Podpisanie umowy między Bumar Łabędy i Hyundai Rotem. fot. PGZ

Podpisanie umowy między Bumar Łabędy i Hyundai Rotem. fot. PGZ

 

Czołgi w konfiguracji K2PL, w stosunku do pierwotnej konfiguracji, zostaną wyposażone między innymi w dodatkową ochronę w postaci: Aktywnego Systemu Ochrony Pojazdu, systemu antydronowego oraz dodatkowego opancerzenia. Ponadto wozy będą zmodyfikowane w oparciu o wnioski z dotychczasowej eksploatacji czołgów K2GF.

– Jesteśmy dumni, że możemy wspierać dalszą polonizację zaawansowanych technologii obronnych w Polsce, zapewniając, że kompetencje i możliwości produkcyjne Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy oraz całej Polskiej Grupy Zbrojeniowej odgrywają kluczową rolę w realizacji programu K2PL. Współpraca ta nie tylko wzmacnia potencjał obronny Polski, ale również buduje trwałe polsko-koreańskie partnerstwa przemysłowe, przyczyniając się do rozwoju technologicznego i bezpieczeństwa obu krajów. Hyundai Rotem z pełnym zaangażowaniem rozwija współpracę z polskimi partnerami w celu dostarczenia Siłom Zbrojnym RP czołgu K2PL oraz opracowanych w Polsce pojazdów towarzyszących – powiedział Jeong Yeob Lee, starszy wiceprezes wykonawczy i dyrektor działu systemów obronnych w Hyundai Rotem Company.

Zawarta umowa to strategiczny krok w odbudowie polskich zdolności przemysłu zbrojeniowego. Dzięki transferowi technologii i wsparciu koreańskiego partnera spółka Bumar-Łabędy będzie odgrywać kluczową rolę w tworzeniu nowoczesnego parku czołgów dla Wojska Polskiego oraz w budowaniu długoterminowej przewagi przemysłowej.

Do współpracy biznesowej przy projekcie K2PL zostaną zaproszone również inne spółki z Grupy Kapitałowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Wielka inwestycja w bezpieczeństwo – Mesko buduje fabrykę amunicji w Kraśniku

Wmurowaniem kapsuły czasu w Zakładzie Mesko w Kraśniku rozpoczęła się w środę, 29 października 2025 roku budowa i rozbudowa infrastruktury produkcyjnej do wytwarzania amunicji artyleryjskiej kluczowego kalibru 155 mm. To kolejna strategiczna inwestycja i wkład Polskiej Grupy Zbrojeniowej w umacnianie bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej.

Inwestycja w Kraśniku obejmuje rozbudowę i modernizację hali produkcyjnej do około 9.000 m², budowę nowej infrastruktury technologicznej i magazynowej, zakup nowoczesnych maszyn i linii produkcyjnych oraz modernizację istniejących obiektów i rewitalizację terenów przemysłowych. Zakończenie prac budowalnych i uruchomienie pełnych linii zaplanowane jest na 2027 rok, co umożliwi produkcję do 150.000 korpusów amunicji 155 mm rocznie. Osiągnięcie pełnych zdolności produkcyjnych przewidziano na 2028 rok, gdy wytwarzanych będzie około 180.000 sztuk korpusów amunicji 155 mm.

Amunicja 155 mm. fot. PGZ

Amunicja 155 mm. fot. PGZ

– Jako Polska Grupa Zbrojeniowa mamy świadomość, jak ważny jest to element zaopatrzenia Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej i jak ważne jest to dla naszego bezpieczeństwa. Krok po kroku zmierzamy w kierunku realizacji procesu. Myślimy o naszych partnerach technologicznych, o środkach finansowych, o inwestycjach, o infrastrukturze i o kompetencjach kadr. Ale wiele rzeczy zrobiliśmy sami. Spółka wydała własne pieniądze na zakup działki. Inwestujemy sami po to, by potem tworzyć możliwość realizacji kolejnych kroków – powiedział Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Łączna wartość inwestycji w Kraśniku wyniesie około 887 mln zł. Źródłem finansowania są środki z Funduszu Inwestycji Kapitałowych przyznane Polskiej Grupie Zbrojeniowej na realizację projektu budowy trzech fabryk amunicji w łącznej wysokości 2,4 mld zł. Wkład własny Mesko w budowę obiektu w Kraśniku obejmuje środki spółki przeznaczone m.in. na zakup nowych nieruchomości (łącznie 4,5 ha) oraz urządzeń technologicznych.

– Tu się zaczyna pocisk, a kończyć go będziemy w Nowej Dębie i Bydgoszczy i w ten sposób będzie gotowy produkt. Ale żeby coś się zadziało potrzebne są cztery rzeczy – kreacja, koncepcja, konkretyzacja i komercjalizacja, przekucie koncepcji w faktyczne rozpoczęcie inwestycji w Kraśniku – mówił Arkadiusz Bąk, wiceprezes PGZ.

Fabryka w Kraśniku będzie symbolem suwerenności technologicznej Polskiej Grupy Zbrojeniowej – będzie to pierwszy w Polsce zakład wytwarzający w pełni w kraju – „od A do Z” – korpusy amunicji 155 mm. Realizacja projektu zapewni pełną niezależność technologiczno-produkcyjną w zakresie kluczowego komponentu amunicji – korpusu pocisku – i wzmocni potencjał przemysłowy kraju. Strategiczne znaczenie projektu wzmacnia bezpieczeństwo państwa poprzez pełną niezależność produkcyjną w zakresie amunicji 155 mm, zgodnej ze standardami NATO. Oznacza także odporność łańcucha dostaw poprzez produkcję opartą na krajowych komponentach i zasobach. Budowa fabryki amunicji w Kraśniku oznacza równocześnie wzmocnienie wschodniej flanki NATO dzięki rozwojowi potencjału amunicyjnego na terytorium Polski, jak również rozwój gospodarczy regionu dzięki stworzeniu nowych miejsc pracy i wzmocnieniu przemysłowego potencjału Kraśnika.

Kraśnik - rozbudowa fabryki pocisków 155 mm. fot. PGZ

Kraśnik – rozbudowa fabryki pocisków 155 mm. fot. PGZ

 

Krótsze przestoje i niższe koszty – polskie zakłady mają porozumienie z Amerykanami w sprawie F-16

GE Aerospace oraz Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 (WZL-2) w Warszawie podpisały 29 października 2025 roku porozumienie dotyczące współpracy w obszarze rozwoju zdolności obsługi technicznej, napraw i przeglądów oraz wsparcia remontów silników F110-GE-129, które są wykorzystywane w samolotach F-16, a także w produkowanych przez Boeing F-15EX.

Celem partnerstwa jest stworzenie w Polsce nowoczesnego centrum serwisowego, które umożliwi lokalną obsługę techniczną silników F110, zwiększając tym samym gotowość operacyjną Sił Zbrojnych RP oraz skracając czas przestojów maszyn. W ramach porozumienia GE Aerospace przekaże WZL-2 niezbędną wiedzę technologiczną oraz wesprze proces szkolenia specjalistów.

– To ważny krok w kierunku zwiększenia niezależności operacyjnej i technologicznej Polski w zakresie utrzymania floty F-16. WZL-2 zyskuje możliwość świadczenia usług serwisowych na najwyższym światowym poziomie – powiedział Jakub Gazda, prezes WZL-2.

– Cieszymy się, że możemy współpracować z WZL-2 i wspólnie rozwijać zdolności serwisowe w regionie. Polska odgrywa kluczową rolę w systemie bezpieczeństwa NATO, a ta współpraca to kolejny krok w umacnianiu tej pozycji – dodał Sean Keith, Dyrektor ds. produktu F110 w GE Aerospace.

Porozumienie otwiera również perspektywy dla WZL-2 jako regionalnego centrum obsługi technicznej dla innych użytkowników samolotów F-16 i F-15EX w Europie.

F-15EX. fot. Boeing

F-15EX. fot. Boeing

 

Amerykanie poinformowali sojuszników o redukcji liczebność wojsk w Europie

Stany Zjednoczone poinformowały Rumunię i inne państwa NATO, że postanowiły zredukować liczebność amerykańskich wojsk na wschodniej flance Sojuszu w Europie – ogłosiło 29 października 2025 roku ministerstwo obrony w Bukareszcie. Ma ona objąć między innymi żołnierzy z bazy lotniczej Mihail Kogalniceanu pod Konstancą nad Morzem Czarnym. W sumie w Rumunii ma pozostać około 1.000 żołnierzy USA. Zmiana jest wynikiem nowych priorytetów administracji prezydenckiej USA, ogłoszonych w lutym 2025 roku.

Decyzja Stanów Zjednoczonych o redukcji liczebności wojsk na wschodniej flance NATO, w tym w Rumunii, może mieć kilka istotnych konsekwencji dla bezpieczeństwa regionu. Mniejsze zaangażowanie USA może wymusić większą aktywność państw europejskich w ramach NATO, zwłaszcza w zakresie finansowania i operacyjnego wsparcia. Polska, Rumunia i kraje bałtyckie mogą być zmuszone do zwiększenia własnych wydatków obronnych i rozbudowy infrastruktury wojskowej.

Region Morza Czarnego jest strategicznie istotny ze względu na bliskość Ukrainy, Mołdawii i Gruzji. Osłabienie obecności USA może być postrzegane przez Rosję jako okazja do zwiększenia presji militarnej lub politycznej. Może to prowadzić do wzrostu napięć i konieczności intensyfikacji działań wywiadowczych oraz obronnych.

Obecność wojsk amerykańskich w Polsce pozostaje stabilna, a baza w Redzikowie zyskuje strategiczne znaczenie jako element tarczy antyrakietowej NATO. W Polsce stacjonuje około 10.000 amerykańskich żołnierzy, co czyni ją jednym z głównych punktów obecności USA w Europie. Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że nie planuje się redukcji amerykańskich sił w Polsce, mimo zmian w Rumunii. Wręcz przeciwnie – Polska jest gotowa na zwiększenie obecności wojsk USA.

Polska intensywnie inwestuje w koszary, poligony i zaplecze logistyczne, aby umożliwić długoterminową obecność i współpracę z siłami amerykańskim. Mimo redukcji liczebności, USA deklarują utrzymanie interoperacyjności i zdolności do szybkiego przerzutu sił w razie potrzeby. Ćwiczenia wojskowe i wspólne operacje mają pozostać na dotychczasowym poziomie.

Amerykański koncern Boeing zainteresowany inwestycjami w Polsce

Boeing zorganizował 29 października 2025 roku w Warszawie Industry Day, wydarzenie przemysłowe pod patronatem Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH), w którym wzięło udział ponad 50 polskich przedsiębiorstw. Jego celem było zbadanie nowych możliwości współpracy z Boeingiem oraz umocnienie partnerstw w sektorach lotniczym, obronnym, inżynieryjnym i rozwoju oprogramowania.

Spotkanie odbyło się na kampusie Instytutu Lotnictwa-Sieć Badawcza Łukasiewicz. W ramach sesji typu business-to-business uczestnicy omówili potencjalne obszary przyszłej współpracy z Boeingiem w sektorach Defense, Commercial i Services. Przedstawiciele polskiego rządu, Sił Zbrojnych RP oraz przemysłu zapoznali się również z wymaganiami i procedurami włączenia do łańcucha dostaw Boeinga, a także z priorytetami biznesowymi firmy w regionie.

– Industry Day to strategiczna okazja do nawiązania kontaktów z innowacyjnymi przedsiębiorstwami oraz do wzmocnienia ekosystemu lotniczego w Polsce. Naszym celem jest budowanie trwałych partnerstw, które wspierają nowoczesne rozwiązania technologiczne i przyczyniają się do umacniania roli Polski w globalnym przemyśle lotniczym i obronnym, co przekłada się także na rozwój polskiej gospodarki – powiedziała Honorata Hencel, dyrektor zarządzająca Boeinga w Polsce i na Ukrainie.

Piotr Placha, manager z Zespołu ds. Ekspertów Branżowych w Centrum Eksportu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu podkreślił, że rośnie zainteresowanie światowych liderów sektora lotniczego współpracą z polskimi firmami. Ten segment gospodarki dynamicznie rozwija się w Polsce, dlatego spodziewamy się zwiększenia udziału polskich przedsiębiorstw w globalnych łańcuchach dostaw.

Zorganizowany przez firmę Boeing Industry Day stanowi potwierdzenie zaangażowania w rozwój polskiego sektora lotniczego oraz w budowanie konkurencyjnego, innowacyjnego łańcucha dostaw, który przynosi korzyści zarówno lokalnym przedsiębiorstwom, jak i globalnej działalności firmy.

Do Polski dotarły kolejne amerykańskie śmigłowce Apache – przed nami następne dostawy

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował 30 października 2025 roku, że do 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych w Inowrocławiu dotarły dwa kolejne śmigłowce szturmowe AH-64D Apache. Umowa z USA realizowana jest zgodnie z zapisami; ostatnie dwa śmigłowce zostaną dostarczone na przełomie roku 2025 i 2026. Łącznie w bazie stacjonuje już sześć z ośmiu zamówionych maszyn.

Polska realizuje umowę leasingową ze Stanami Zjednoczonymi na 8 śmigłowców AH-64D Apache. Maszyny te mają charakter tymczasowy – służą do szkolenia polskich pilotów i techników przed dostawą nowoczesnych wersji AH-64E.

Apache AH-64D będą wykorzystywane do intensywnego szkolenia załóg i personelu naziemnego, co ma przygotować Wojsko Polskie na przyjęcie 96 nowoczesnych śmigłowców AH-64E, których zakup ogłoszono w sierpniu 2024 roku.

Dostawy 96 śmigłowców AH-64E Apache Guardian dla Polski rozpoczną się w 2028 roku i potrwają do 2032 roku. Polska podpisała rekordowy kontrakt z rządem USA na 96 szturmowych śmigłowców AH-64E Apache Guardian o wartości około 10 miliardów dolarów (ponad 48 miliardów zł brutto). Umowa obejmuje również pakiet offsetowy, który zakłada wzmocnienie polskich zakładów wojskowych – będą one odpowiedzialne za serwisowanie i modernizację maszyn.

Do czasu rozpoczęcia dostaw, Polska korzysta z leasingowanych śmigłowców AH-64D Apache, które służą do szkolenia pilotów i personelu technicznego. Głównym ośrodkiem przygotowań i przyszłej eksploatacji Apache będzie 1. Brygada Lotnictwa Wojsk Lądowych w Inowrocławiu.

Autonomiczne śmigłowce Black Hawk radzą sobie coraz lepiej – potwierdzają to testy

TacGear, portal poświęcony technologiom wojskowym, poinformował 30 października 2025 roku, że żołnierz amerykański – bez wykształcenia pilota – zaplanował i przeprowadził rzeczywiste misje podczas ćwiczeń wojskowych przy użyciu śmigłowca Lockheed Martin Sikorsky Optionally Piloted (OPV) Black Hawk, wyposażonego w technologię MATRIX (zob. też: Śmigłowce Black Hawk polecą bez pilota).

Sierżant pierwszej klasy Gwardii Narodowej Armii Stanów Zjednoczonych, przeszkolony w mniej niż godzinę, został pierwszym żołnierzem, który samodzielnie zaplanował, dowodził i wykonał misje OPV Black Hawk przy użyciu ręcznego tabletu. Skierował ładunek do miejsca oddalonego o 130 km i dowodził wieloma precyzyjnymi zrzutami z powietrza, co oznaczało, że po raz pierwszy OPV Black Hawk działał całkowicie pod kontrolą zwykłego żołnierza nie przeszkolonego pilota testowego lub inżyniera.

Black Hawk sterowany z tableta, fot. Sikorsky/Lockheed Martin

Black Hawk sterowany z tableta, fot. Sikorsky/Lockheed Martin

 

We współpracy z Joint Personnel Recovery Agency oraz Defense Advanced Research Projects Association (DARPA) firma Sikorsky wystawiła samolot OPV Black Hawk podczas ćwiczeń Northern Strike 25-2 w sierpniu 2025 roku, aby zademonstrować w warunkach operacyjnych, w jaki sposób autonomiczny Black Hawk może zwiększyć zasięg misji i zmniejszyć ryzyko dla żołnierzy.

Nie była to jedyna nowość podczas ćwiczeń. Podczas ćwiczeń Northern Strike śmigłowiec OPV Black Hawk zademonstrował trzy rodzaje transportu ładunków: wewnętrzny, zewnętrzny podwieszony oraz precyzyjny zrzut spadochronowy, a także przeprowadził ćwiczenia z zakresu ewakuacji medycznej.

Ćwiczenie 1 – Zrzuty spadochronowe i odzyskiwanie logistyczne

Z łodzi Straży Przybrzeżnej na jeziorze Huron żołnierz zaplanował i przeprowadził misję zaopatrzeniową klasy 1 z odległości 130 km. Po rozładowaniu ładunku użył interfejsu tabletu, aby skierować OPV Black Hawk na tor lotu nad jeziorem, podczas gdy żołnierze na pokładzie wykonali dwa precyzyjne zrzuty spadochronowe na różnych wysokościach. Był to pierwszy przypadek, kiedy OPV Black Hawk wykonał precyzyjne zrzuty logistyczne i powietrzne całkowicie pod kontrolą żołnierzy.

Ćwiczenie 2 – Zewnętrzny ładunek podwieszony na linie Water Buffalo

OPV Black Hawk po raz pierwszy wykonał autonomiczne podłączenie zewnętrznego ładunku podczas lotu. Wykorzystując swoje możliwości stabilizacji w zawisie, statek powietrzny utrzymał pozycję, podczas gdy żołnierze szybko i sprawnie zamocowali zbiornik na wodę o wadze 1305 kg bez interwencji pilota. Demonstracja pokazała, że statek powietrzny wyposażony w system MATRIX może wykonywać złożone misje zaopatrzeniowe w terenie.

Ćwiczenie 3 – Zewnętrzny podwieszany ładunek HIMARS i ewakuacja medyczna

OPV Black Hawk wykonał sześć autonomicznych podłączeń w zawisie, aby przetransportować wyrzutnie HIMARS do alternatywnej strefy lądowania. Następnie żołnierz wykorzystał OPV Black Hawk do przeprowadzenia symulowanej akcji ratowniczej, w tym przeniesienia pacjenta sposobem „tail-to-tail” do pilotowanego śmigłowca Black Hawk na nieutwardzonym lądowisku. Był to pierwszy przypadek, kiedy niewyszkolony żołnierz dowodził autonomiczną akcją ratowniczą MEDEVAC z wnętrza samolotu OPV Black Hawk.

– W sytuacji zagrożenia życia system autonomicznego lotu MATRIX firmy Sikorsky może zmienić sposób wykonywania misji przez operatorów wojskowych. Samolot Black Hawk z opcjonalnym pilotowaniem może zmniejszyć obciążenie pilota w trudnych warunkach lub wykonać misję zaopatrzeniową bez udziału ludzi na pokładzie. W trudnych sytuacjach logistycznych Black Hawk działający jako duży dron zapewnia dowódcom większą odporność i elastyczność w dostarczaniu zasobów tam, gdzie są one potrzebne – powiedział Rich Benton, wiceprezes i dyrektor generalny Sikorsky, spółki należącej do Lockheed Martin.

Technologia MATRIX, wykorzystywana do wsparcia systemu ALIAS agencji DARPA, zapewnia operatorom kontrolę nad zaawansowanym lotnictwem, która wcześniej była zarezerwowana dla wyszkolonych pilotów, umożliwiając misje zaopatrzeniowe, ratownicze i logistyczne w niebezpiecznych obszarach lub obszarach o ograniczonej widoczności bez narażania życia ludzkiego.

Jako sprawdzony partner misji wspólnych służb, firma Sikorsky jest zaangażowana w dostarczanie niezawodnych, przyszłościowych rozwiązań, które zwiększają możliwości bojowe żołnierzy i wyznaczają standardy w dziedzinie autonomicznego lotnictwa. Ten pierwszy w swoim rodzaju sukces podczas ćwiczeń Northern Strike stanowi kolejny dowód na to, jak firma Sikorsky wprowadza innowacje, mając na celu stworzenie nowej generacji elastycznych i łatwych w dostosowaniu systemów lotniczych.

Podpisano kontrakt na nowe pojazdy sanitarne

W czwartek 30 października 2025 roku Agencja Uzbrojenia podpisała z AMZ-Kutno umowę na dostawy blisko 250 wielonoszowych samochodów sanitarnych dla Wojska Polskiego. Wartość kontraktu przekracza 800 milionów złotych. To największa tego typu umowa w historii polskich sił zbrojnych dotycząca pojazdów sanitarnych. Nowe ambulansy mają znacząco zwiększyć zdolności ewakuacyjne i medyczne armii, szczególnie w warunkach bojowych i kryzysowych.

Sanitarki montowane na podwoziu Mercedes-Benz Unimog U4000 4×4, to pojazdy o wysokiej mobilności terenowej, przeznaczone do ewakuacji medycznej na wszystkich poziomach zabezpieczenia, w różnych warunkach klimatycznych i terenowych. Wyposażone będą w nowoczesny sprzęt ratowniczy, systemy stabilizacji pacjentów, możliwość transportu rannych po drogach i bezdrożach. Wszystkie pojazdy zostaną wyposażone w sprzęt medyczny oraz zestawy radiostacji, kompatybilne z sojuszniczymi środkami łączności, w tym radiostacji polskiej produkcji. Pierwsze pojazdy mają trafić do Sił Zbrojnych RP w 2027 roku.

– Dzisiejsza umowa to element budowy wojsk medycznych i inwestycja w rozwój lokalnej gospodarki. To bardzo dobrze wyposażone wojskowe ambulanse. To pojazdy, które będą mogły transportować 4 osoby i będzie w nich można wykonywać wszelkie potrzebne działania ratunkowych – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej.

Szef MON zatwierdził koncepcję utworzenia Komponentu Obrony Pogranicza w WOT

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował 31 października 2025 roku o zatwierdzeniu koncepcji utworzenia Komponentu Obrony Pogranicza (KOP) z czterech brygad Wojsk Obrony Terytorialnej rozmieszczonych przy wschodniej granicy. Zadaniem KOP będzie między innymi odciążenie wojsk operacyjnych i innych jednostek obecnych na granicy.

W skład nowej struktury w ramach Wojsk Obrony Terytorialnej wejdzie: 1. Podlaska Brygada Obrony Terytorialnej, 4. Warmińsko-Mazurska Brygada Obrony Terytorialnej, 19. Nadbużańska Brygada Obrony Terytorialnej oraz 20. Przemyska Brygada Obrony Terytorialnej. Planowana wstępna gotowość bojowa i mobilizacyjna KOP ma zostać osiągnięta w 2028 roku.

Do zadań przewidzianych dla KOP zaplanowano stałą obecność na granicy – brygady będą pełnić służbę w rejonach przygranicznych, odciążenie wojsk operacyjnych – KOP przejmie część obowiązków związanych z ochroną granicy oraz zwiększenie elastyczności i reaktywności – dzięki lokalizacji i strukturze terytorialnej.

Mińsk znowu grozi – tym razem straszy testem gotowości bojowej rakiet Oriesznik

To już kolejna groźba jaką w ostatnim czasie skierował białoruski dyktator Aleksandr Łukaszenka pod adresem Polski. 31 października 2025 roku Łukaszenka potwierdził plany postawienia rosyjskiego systemu rakietowego Oresznik w stan gotowości bojowej na Białorusi. Ma to nastąpić już w grudniu. Ostrzegł, że to straszna broń. W czasie wizyty roboczej w obwodzie witebskim, jak podała białoruska agencja informacyjna Belta, powiedział, jaki jest cel tego działania.

– Chcę, żeby oni zrozumieli, że możemy działać, jeśli sytuacja się pogorszy. Usiądziemy z Putinem, podejmiemy decyzję – oświadczył Łukaszenka.

Jak zwykle, w peanie dla Putina stwierdził, że Rosja została oszukana, gdy w 2014 i w 2015 roku zawarto tak zwane „porozumienia mińskie”. Nawiązał do swojej wypowiedzi, że rozmieszczenie przez Rosję hipersonicznych rakiet balistycznych Oriesznik w Białorusi było odpowiedzią na eskalowanie sytuacji przez Zachód.

Przypomnijmy, że Oresznik to pocisk hipersoniczny. Wyniesiony na orbitę okołoziemską przemierza ją z prędkością pięciokrotnie przekraczającą prędkość dźwięku (Ma ≥ 5), co czyni go trudnym celem dla systemów obrony przeciwrakietowej (zob. też: Nowa hipersoniczna superbroń Oriesznik – rosyjskia rakieta grozy czy propagandowy mit?). Ważnym atutem tego pocisku, obok prędkości, jest również możliwość manewrowania, co jeszcze bardziej utrudnia zniszczenie pocisku przez systemy obrony przeciwlotniczej. Oficjalnie wiadomo o przeprowadzonych dwóch próbach odpalenia Oriesznika. W 2024 roku wystrzelono go w kierunku zakładów rakietowych Piwdenmasz w Dnieprze na wschodzie Ukrainy. Kolejny test przeprowadzono na poligonie w Rosji w lutym 2025 roku, ale zakończył się porażką. Pocisk eksplodował zaraz po odpaleniu. Ukraina mówi jednak o większej liczbie tych pocisków. Podano też, że wbrew temu, co mówią Rosjanie, pociski te nie są niezniszczalne. Rakiety Patriot poradziły sobie z zestrzeleniem Oriesznika podobno nie raz. Nie jest też prawdziwa sugestia, którą stara się przekazać Łukaszenka, że niby on może współdecydować o użyciu tej broni, do tego wyposażonej w głowice atomowe. To, że takie rakiety znajdują się na Białorusi, wcale tego nie oznacza. O możliwości ich użycia decydują Rosjanie.

Pierwszy lot YFQ-44A Fury – dlaczego to takie ważne wydarzenie dla sił powietrznych, nie tylko USA?

Sekretarz Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych poinformował 31 października 2025 roku o oblataniu prototypu bezzałogowego bojowego aparatu latającego Anduril YFQ-44A Fury. To jeden z dwóch bezzałogowców powietrznych zakwalifikowanych do finałowej rozgrywki w programie CCA (Collaborative Combat Aircraft), czyli budowy rodziny bojowych bezzałogowych aparatów latających zdolnych do stworzenia mieszanych ugrupowań z maszynami załogowymi.

Anduril YFQ-44A Fury jest konkurentem dla drona General Atomics YFQ-42A, który został oblatany w sierpniu 2025 roku. Zgodnie z obecnym planem, obie konstrukcje mają przejść proces prób porównawczych, które będą prowadzone przez specjalistów US Air Force. Wstępne zapotrzebowanie na te bezzałogowce określono na razie na ponad 1.000 egzemplarzy.

YFQ-44A Fury to dron liczący 6 m długości o rozpiętość skrzydeł wynoszącej 5 m i masie startowej około 2.270 kg. Napędzany jest silnikiem odrzutowym. Co najważniejsze, może wykonywać zadania bojowe w walce powietrze-powietrze, gdyż na zewnętrznych węzłach przenosi pociski AIM-120. Ta informacja jest o tyle ważna, że w wyścigu o rozwijanie technologii bezzałogowych bojowych platform powietrznych, biorą też udział Europejczycy.

Bezzałogowy bojowy aparat latający Anduril YFQ-44A Fury. fot. Anduril Industries

Bezzałogowy bojowy aparat latający Anduril YFQ-44A Fury. fot. Anduril Industries

 

Obok wielozadaniowych samolotów VI generacji trwają też prace nad bezzałogowcami, które będą mogły być kierowane ze stanowisk dowodzenia umieszczonych w pilotowanych maszynach, na przykład: tankowania powietrznego, wczesnego ostrzegania i dowodzenia czy transportowych. Program CCA już obecnie budzi zainteresowanie partnerów zagranicznych. Przykładowo w październiku 2025 roku kilka państw, jak np. Królestwo Niderlandów (Holandia), oficjalnie przyłączyło się do tego programu. Dzięki temu niderlandzki przemysł ma zostać wpięty w koprodukcję przy seryjnej budowie tych dronów.

To już kolejny program bez udziału Polski. Nie palimy się do wchodzenia w podobne prace w Europie. Wolimy kupować czołgi i śmigłowce szturmowe.

Prezydent Donald Trump nie dostarczy Ukrainie pocisków manewrujących Tomahawk

Prezydent Donald Trump Trump oświadczył w niedzielę, 2 listopada 2025 roku, że nie dostarczy jednak Ukrainie pocisków manewrujących Tomahawk ucinając wszelkie spekulacje i pozbawiając nadziei Ukraińców. Wcześniej Pentagon dał „zielone światło” na przekazanie pocisków manewrujących Tomahawk o czym informowała CNN.

– Według trzech urzędników zaznajomionych ze sprawą Połączony Sztab Sił Zbrojnych USA przekazał Białemu Domowi swoją pozytywną ocenę na początku października 2025 roku – tuż przed spotkaniem Donalda Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim – informowało CNN.

Wcześniej Trump zapowiadał, że Stany Zjednoczone dysponują znacznymi zapasami pocisków manewrujących Tomahawk, które potencjalnie mogłyby zostać przekazane Ukrainie. Jednak po rozmowie z Władimirem Putinem amerykański prezydent zaczął argumentować, że rakiety są niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa terytorium Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo wskazywał, że wyszkolenie ukraińskich żołnierzy w ich pełnej obsłudze mogłoby potrwać nawet do dwunastu miesięcy, a żołnierze amerykańscy nie mogą przejąć przez ten czas kontroli nad systemami startowymi, ponieważ zostałoby to odczytane jako bezpośrednie zaangażowanie się USA w wojnę.

Prezydent USA dodał jednak, że może decyzja na temat Tomahawków zmieni się w przyszłości. Stwierdził też, że póki co „należy pozwolić obu stronom konfliktu walczyć”.

 

Sektor Obronny
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.