Kalendarium wydarzeń Sektora Obronnego (6 października 2025 – 12 października 2025)

Black Hawk. fot. INFO FOTO FACTORY/Michał Moskalewicz

Norweskie myśliwce F-35 po raz kolejny chronią polskiego nieba

Do 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny przyleciały 6 października 2025 roku norweskie samoloty F-35, poinformował Sztab Generalny WP. W ramach wspólnej misji z polskimi i holenderskimi załogami, norweskie F-35 rozpoczęły patrole polskiego nieba, mające na celu obronę wschodniej flanki NATO oraz przechwytywanie obiektów naruszających polską przestrzeń powietrzną.

To już druga taka misja norweskich F-35 w Polsce w 2025 roku, poprzednia trwała od stycznia do lata. Wiceminister obrony Norwegii Andreas Flaam podkreślił, że celem obecnej misji jest odstraszanie potencjalnych zagrożeń i wzmacnianie bezpieczeństwa regionu.

Piloci są przygotowani do reagowania na zagrożenia, w tym potencjalne naruszenia ze strony rosyjskich dronów i samolotów. To wyraźny sygnał solidarności sojuszniczej i wzmacniania obrony powietrznej w regionie.

Morski bezzałogowiec rozpoznawczo-uderzeniowy StormRider Grupy WB zdał pierwsze testy

Grupa WB poinformowała 6 października 2025 roku, że rozwijana przez konsorcjum spółek Radmor i Arex bezzałogowa nawodna jednostka rozpoznawczo-uderzeniowa StormRider ukończyła pierwszy etap prób morskich. Nawodny dron po raz pierwszy był sterowany zdalnie za pośrednictwem terminalu komunikacji satelitarnej. Morskie systemy bezzałogowe StormRider i SK@RP, zdalny moduł uzbrojenia ZMU-05 oraz rodzinę radiostacji z narodową kryptografią można było zobaczyć na 23. Międzynarodowych Targach Morskich i Militarnych BALTEXPO w Gdańsku (7–9 października 2025 roku).

Nawodne drony to kolejny, nowy obszar uzbrojenia, w który Grupa WB weszła niedawno, korzystając z doświadczeń wojny w Ukrainie. Inspiracją dla stworzenia takiej platformy były ukraińskie morskie nawodne bezzałogowce używane w działaniach bojowych przeciwko rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej. Po raz pierwszy o demonstratorze Bezzałogowej Jednostki Nawodnej StormRider, bo taka jest jego oficjalna nazwa, Grupa WB poinformowała pod koniec sierpnia, a pokazany on został podczas tegorocznego XXXIII Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego MSPO 2025 w Kielcach.

Przypomnijmy, co to za jednostka. StormRider to nowoczesna platforma bezzałogowa przeznaczona do operacji morskich i przybrzeżnych. Zaprojektowana została z myślą o działaniach rozpoznawczych, patrolowych, ochronnych oraz bojowych w środowisku wodnym. Bezałogowiec ma nieco ponad 8 m długości, wyposażony jest w różnego rodzaju czujniki, niezależną głowicę obserwacyjną wysokiej rozdzielczości, pracującą w świetle dziennym oraz w nocy, z wykorzystaniem noktowizji. Ma też radar nawigacyjny, echosondę oraz sonar. Wszystkie te systemy – wraz ze zdalnie sterowanym modułem uzbrojenia Arex ZMU-05N z karabinem maszynowym kal. 12,7 oraz dalmierzem laserowym i kamerą pracującą w zakresie światła widzialnego i podczerwieni oraz rurowymi wyrzutniami amunicji krążącej Warmate i niewielkimi dronami obserwacyjnymi X-Fronter, których Grupa WB jest również producentem – współdziałają z załogowymi okrętami rozpoznawczymi i mogą wykonywać również inne misje. Mogą niszczyć cele na wodzie i lądzie, wspierać działania operacyjne, jak również ochronić infrastrukturę krytyczną czy dozorować akweny wodne oraz uczestniczyć w działaniach antyterrorystycznych.

StormRider. fot GRUPA WB

StormRider. fot GRUPA WB

 

Bartłomiej Zając, prezes spółki Radmor, która wchodzi w skład Grupy WB, podkreślił, że StormRider powstał jako komponent morski i jest uzupełnieniem dla tego wszystkiego, co już powstało w Grupie WB w domenach powietrznej i lądowej oraz zostało zweryfikowane w praktyce.

Jak wskazał, platforma morska jest odpowiedzią na zmiany pola walki, takie jak: digitalizacja, dronizacja i robotyzacja, które będą wymagały szybkich decyzji i zarządzania wszystkimi tego typu obiektami. Dokładny zasięg operacyjny StormRidera nie został publicznie ujawniony, ale wiadomo, że zależy on od konfiguracji systemu łączności i rodzaju misji. Jak powiedział prezes Zając, zasięgi tego drona można znacznie zwiększyć poprzez zastosowanie retransmisji linków łączności poprzez zawieszone w powietrzu drony retransmitujące typu FlyEye.

– Bezałogowiec może też być integrowany w różnymi systemami wielodomenowymi, zarówno  dronami powietrznymi, jak i lądowymi w ramach zintegrowanego systemu, bowiem łączność i sterowanie odbywa się z wykorzystaniem  krajowych systemów komunikacyjnych i transmisji danych, zdolnych do pracy w sieci z innymi jednostkami – dodał prezes Zając.

Prototypy drona były testowane na Bałtyku. Platforma ta może działać autonomicznie lub w ramach większych operacji morskich.

Bumar-Łabędy ma umowę z PGZ – spółka zostanie znacznie dokapitalizowana

W gliwickim zakładzie prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) Adam Leszkiewicz i prezes należącego do PGZ Bumaru-Łabędy Monika Kruczek, podpisali 6 października 2025 roku umowę inwestycyjną dotyczącą realizacji do 2028 roku strategicznego dla Polski projektu dofinansowanego ze środków Funduszu Inwestycji Kapitałowych.

Zakłady Mechaniczne Bumar-Łabędy w Gliwicach otrzymają w ciągu najbliższych kilku lat 850 mln zł na inwestycje. Dzięki tym środkom w fabryce zostanie uruchomiona produkcja nowoczesnych kołowych i gąsienicowych pojazdów opancerzonych, zostanie też zmodernizowana infrastruktura zakładu. Projekt ma zwiększyć zdolności Bumaru-Łabędy do produkcji sprzętu dla Sił Zbrojnych RP, w tym podwozi dla armatohaubicy AHS Krab.

Planowane są także inwestycje w nową halę produkcyjną, zautomatyzowane technologie, rozbudowę zakładowego poligonu oraz wdrożenie nowoczesnych linii montażowych dla pojazdów opancerzonych. Zatrudnienie w zakładach ma wzrosnąć z 800 do około 1.400 osób. To największa inwestycja w historii zakładu i krok milowy w rozwoju nowoczesnego przemysłu zbrojeniowego w Polsce.

Modernizacja zakładów Bumaru-Łabędy w Gliwicach zwiększy ich zdolności produkcyjne w zakresie sprzętu wojskowego. Polska będzie w stanie produkować więcej kluczowego sprzętu wojskowego bez konieczności importu. Nowoczesne technologie umożliwią szybsze reagowanie na zagrożenia hybrydowe i cybernetyczne. Inwestycja pobudzi współpracę z firmami z sektora metalurgicznego, elektronicznego i logistycznego. Nowe rozwiązania technologiczne mogą przenieść się także do cywilnych gałęzi przemysłu.

Bez tego nie byłoby Black Hawków – to ważny dzień dla Polskich Zakładów Lotniczych Mielec

Polskie Zakłady Lotnicze Mielec należące do Lockheed Martin, ukończyły produkcję 700. kabiny do śmigłowca wielozadaniowego S-70/UH-60 Black Hawk. Kabiny są wykorzystywane do produkcji tych helikopterów, które są wytwarzane między innymi w zakładzie na Podkarpaciu. Jak podkreśliła spółka w komunikacie z 7 października 2025 roku, wyprodukowanie 700. kabiny to kamień milowy w historii produkcji jednego z najbardziej rozpoznawalnych śmigłowców wojskowych na świecie.

Kabina to największy i najbardziej złożony komponent konstrukcji śmigłowca, stanowi fundament dla systemów takich jak silniki, zbiorniki paliwa i awionika. Jej produkcja wymaga wysokiej precyzji, zaawansowanych technologii i ścisłej kontroli jakości. Część kabin trafia do polskiej linii montażowej, inne do zakładów Sikorsky w USA, gdzie są wykorzystywane między innymi w śmigłowcach UH-60M dla US Army.

Mielecki zakład rozpoczął produkcję kabin w 2008 roku, wówczas wyprodukowano pierwsze części, a rok później ukończono pierwszą gotową kabinę. To wydarzenie pokazuje, że Polska nie tylko korzysta z nowoczesnych technologii, ale aktywnie je współtworzy.

Polska posiada obecnie 8 śmigłowców S-70i Black Hawk, wyprodukowanych przez PZL Mielec. Maszyny trafiły głównie do Jednostki Wojskowej GROM i są wykorzystywane w operacjach specjalnych, desantach, ewakuacjach oraz misjach wsparcia. Black Hawki są cenione za wysoką niezawodność, duży udźwig i zdolność do działania w trudnych warunkach terenowych i pogodowych.

Śmigłowce w wersji S-70i są używane przez Centralny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji BOA. Wykorzystywane były w akcjach antyterrorystycznych, na przykład spektakularnym desancie na jednostkę pływającą w Świnoujściu. Używane są także w misjach ratowniczych i humanitarnych.

Black Hawk. fot. INFO FOTO FACTORY/Michał Moskalewicz

Black Hawk. fot. INFO FOTO FACTORY/Michał Moskalewicz

 

Program „Miecznik” – strategiczne odrodzenie PGZ Stoczni Wojennej

Członkini zarządu PGZ Stoczni Wojennej, Beata Koniarska, 7 października 2025 roku wzięła udział w debacie „Rola programu Miecznik dla polskiego przemysłu”, podczas odbywających się w Gdańsku 23. Międzynarodowych Targów Morskich i Militarnych Baltexpo. Podkreśliła, że program Miecznik był złotym biletem, który pozwolił stoczni się odrodzić. Jednocześnie przypomniała, że na sierpień 2026 roku zaplanowano wodowanie pierwszej z trzech fregat.

Program Miecznik to obecnie największy program modernizacyjny polskiej Marynarki Wojennej, o wartości około 15 mld złoty. Jego celem jest zbudowanie trzech nowoczesnych fregat wielozadaniowych, które staną się podstawową siłą bojową polskiej floty, zastępując przestarzałe okręty typu Oliver Hazard Perry.

Obecnie trwa budowa pierwszego Miecznika, przyszłego ORP „Wicher”, który ma wejść do służby w 2028 roku. Fregaty bazują na zmodyfikowanym projekcie Arrowhead 140 firmy Babcock. W najbliższych miesiącach rozpocznie się integracja kadłuba pierwszej fregaty.

Fregaty zdolne do obrony przeciwlotniczej, zwalczania okrętów podwodnych i prowadzenia działań ekspedycyjnych, będą stanowić podstawową siłę bojową polskiej floty.

Potrzebujemy niedrogiego systemu antydronowego, który pozwoli na szybsze wykrywanie i neutralizację zagrożeń

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła 8 października 2025 roku podczas debaty w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, że „mur dronowy” będzie odpowiedzią Unii Europejskiej na realia współczesnej wojny.

– Rosja chce siać podziały. Musimy odpowiedzieć jednością – podkreśliła Ursula von der Leyen.

Według niej system antydronowy będzie tarczą dla całej Unii, w tym dla jej południowej flanki. System powinien być zaprojektowany tak, aby sprostać szerokiemu spektrum wyzwań, od reagowania na klęski żywiołowe po walkę z międzynarodową przestępczością zorganizowaną; od monitorowania migracji wykorzystywanej jako broń po kontrolę rosyjskiej floty cieni. Celem projektu będzie zbudowanie niedrogiego, efektywnego systemu antydronowego, który umożliwi szybkie wykrywanie, przechwytywanie i neutralizację dronów i będzie częścią programu „Straż Wschodniej Flanki”.

Von der Leyen zaznaczyła, że KE zintensyfikowała działania w zakresie dziewięciu kluczowych zdolności obronnych, od obrony powietrznej, przez cyberataki, po walkę elektroniczną.

– W przypadku każdej z nich utworzymy koalicje na rzecz zdolności zbiorowych, czyli grupy państw członkowskich zobowiązanych do wspólnego i szybkiego działania. Widzieliśmy już, że model państwa wiodącego przynosi efekty. Wystarczy przywołać inicjatywy Czech lub Danii, które dostarczyły Ukrainie broń i amunicję – powiedziała von der Leyen.

Wypowiedź wpisuje się w szerszą debatę o bezpieczeństwie UE w obliczu wojny w Ukrainie i rosnącego zagrożenia ze strony dronów wykorzystywanych do sabotażu, zwiadu i ataków. W Polsce i innych krajach UE odnotowano przypadki naruszeń przestrzeni powietrznej przez drony, co wywołało dyskusję o kosztach i skuteczności obecnych metod obrony. Drony stały się tanim, skutecznym narzędziem do zwiadu, ataków i prowokacji. UE odnotowała liczne incydenty, na przykład w Polsce, Rumunii i krajach bałtyckich. Dotychczasowe reakcje były rozproszone – państwa członkowskie inwestowały indywidualnie w systemy obrony. Mur dronowy ma być symbolem i narzędziem wspólnej strategii.

System antydronowy pozwoli na szybsze wykrywanie i neutralizację zagrożeń, zmniejszając zależność od kosztownych środków (np. myśliwców). Projekt może być komplementarny wobec struktur NATO, wzmacniając wschodnią flankę Sojuszu.

Unia Europejska pokazuje, że nie pozostaje bierna wobec prowokacji i potrafi działać wspólnie. Dotychczas była postrzegana głównie jako siła gospodarcza. Mur dronowy może zmienić ten obraz. Mur dronowy to nie tylko projekt technologiczny, ale przede wszystkim manifest polityczny – wyraz jedności, determinacji i nowej roli UE w świecie pełnym niestabilności. Jego sukces zależy od zdolności do współpracy, elastyczności i odporności na presję zewnętrzną.

Polska nie wycofuje się z europejskiego projektu radiostacji dla wojska – MON wydało komunikat

Resort obrony narodowej zapewnił 9 października 2025 roku, że nie wycofuje się z programu ESSOR, którego celem jest stworzenie wspólnej szyfrowanej radiostacji dla wojsk państw europejskich. Nowa decyzja w sprawie udziału w programie związana jest między innymi ze zmianą ról w programie.

Program ESSOR (European Secure Software Defined Radio, Europejskie Zabezpieczone Programowalne Radio) to prowadzony przez europejskich sojuszników program, którego celem jest opracowanie i wdrożenie do wojsk państw europejskich odpowiednio zabezpieczonych, programowalnych radiostacji, zapewniających między innymi bezpieczną komunikację między siłami sojuszniczymi. W program od lat zaangażowana jest wraz z partnerami z Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii czy Szwecji spółka Radmor, zajmująca się między innymi łącznością wojskową i będąca częścią Grupy WB.

Polska będzie uczestniczyć w kolejnym etapie programu ESSOR w latach 2025–2028. Decyzja nr 280/ZKiD-P6 uchyla wcześniejsze akty prawne i wprowadza zmiany w zakresie kompetencji oraz odpowiedzialności resortu w zarządzaniu programem. Nowa struktura zarządzania ma zapewnić lepszą koordynację działań i jasny podział zadań w ramach programu. MON jednoznacznie zdementowało pogłoski o rzekomej rezygnacji Polski z ESSOR, podkreślając strategiczne znaczenie projektu.

Radiostacje ESSOR mają zapewnić interoperacyjność i szyfrowaną łączność między wojskami państw UE. Projekt wzmacnia europejską współpracę w zakresie technologii wojskowej i cyberbezpieczeństwa. Polska traktuje ESSOR jako element szerszego planu modernizacji sił zbrojnych.

W obliczu wojny w Ukrainie i rosnącej liczby incydentów cybernetycznych i elektronicznych, bezpieczna komunikacja wojskowa staje się kluczowa. Wojska państw UE i NATO muszą być w stanie komunikować się w czasie rzeczywistym, bez ryzyka przechwycenia lub zakłóceń. ESSOR wpisuje się w szerszy trend budowania niezależności technologicznej Europy od dostawców spoza UE, zwłaszcza w sektorze obronnym.

ESSOR to przykład praktycznej – nie tylko deklaratywnej – integracji wojskowej. Program nie konkuruje z NATO, lecz uzupełnia jego zdolności – interoperacyjność z sojusznikami spoza UE (np. USA) pozostaje możliwa. Współpraca w programie to wyraźny sygnał wobec Rosji i Chin, że UE potrafi budować własne, bezpieczne systemy komunikacji, odporne na zakłócenia i podsłuch. Decyzja Polski o pozostaniu w programie ESSOR to nie tylko kwestia techniczna, ale strategiczna. Wzmacnia ona europejską spójność obronną, pozycję Polski w UE i zdolność do reagowania na zagrożenia XXI wieku. ESSOR to przykład, jak technologia staje się narzędziem geopolityki.

Miliardy z KPO mają trafić na obronność – projekt ustawy przyjęty

Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt ustawy o Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności – poinformował 9 października 2025 roku wiceminister funduszy Jan Szyszko. Projekt zakłada, że Polska otrzyma około 5,6 mld euro na powołanie takiego funduszu w ramach KPO. Środki mają trafić m.in na infrastrukturę ochronną.

Projekt ustawy o wdrażaniu Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności w ramach KPO zakłada, że Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) utworzy spółkę celową (SPV) w formie spółki akcyjnej i będzie jej jedynym akcjonariuszem. Spółka zostanie dokapitalizowana z części pożyczkowej Krajowego Planu Odbudowy kwotą 5,578 mld euro i będzie udzielała wsparcia na inwestycje, przewidzianego w decyzji wykonawczej Rady UE do rozporządzenia 2021/241.

Projekt określa cele działania SPV oraz obszary inwestycyjne, na które można przeznaczyć wsparcie. Są to: rozwój budownictwa ochronnego i infrastruktury ochrony ludności, budowa i modernizacja infrastruktury podwójnego zastosowania, inwestycje w cyberbezpieczeństwo oraz modernizacja przedsiębiorstw, w tym wsparcie na rzecz badań naukowych i rozwoju.

Rafael prezentuje L-SPIKE 4X Launched Effect na targach AUSA 2025

Podczas dorocznego spotkania i wystawy AUSA w Waszyngtonie, 9 października 2025 r. Rafael USA po raz pierwszy prezentuje L-SPIKE 4X Launched Effect – członka rodziny pocisków SPIKE. L-SPIKE 4X wprowadza do rodziny SPIKE zdolność amunicji krążącej, łącząc przelot z dużą prędkością, precyzję głowicy samonaprowadzającej i długotrwałość misji w środowiskach spornych.

L-SPIKE 4X to pocisk zaprojektowany z wbudowaną zdolnością amunicji krążącej, a nie bezzałogowy statek powietrzny doposażony w głowicę bojową. System jest przeznaczony do działań na dystansie do 40 km i może być odpalany ze starszych wyrzutni SPIKE NLOS zamontowanych w platformach powietrznych, lądowych i morskich. Będzie oferowany z dwiema podstawowymi konfiguracjami głowic: Tandem HEAT (tandemową kumulacyjną) i Multi-Purpose (wielozadaniową).

L-SPIKE 4X. fot. Rafael

L-SPIKE 4X. fot. Rafael

 

System napędu odrzutowego zapewnia elastyczność misji: w profilach lotu z większą prędkością L-SPIKE 4X może osiągnąć zasięg 40 km w 5 minut, znacznie szybciej niż większość efektorów (amunicji krążącej) z napędem elektrycznym; podczas krążenia pocisk może utrzymywać się na pozycji nad celem do 25 minut. System został zaprojektowany do działania w środowiskach zakłócania pola elektromagnetycznego i bez dostępu do GPS i zawiera urządzenia łączności odporne na cyberataki, aby utrzymać kontrolę w warunkach zakłóceń.

L-SPIKE 4X integruje autonomię i pakiet wsparcia operatora, który kładzie nacisk na sterowanie z wykorzystaniem mechanizmu człowieka w pętli (man-in-the-loop). Architektura obsługuje funkcje oparte na sztucznej inteligencji, w tym automatyczne rozpoznawanie celu i pozyskiwanie obrazu celu, i umożliwia jednemu operatorowi nadzorowanie i koordynowanie do czterech pocisków jednocześnie w ramach jednej misji, zachowując jednocześnie uprawnienia decyzyjne człowieka.

– Dzięki L-SPIKE 4X przenosimy mający doskonały rodowód pocisk SPIKE w nowy wymiar – łącząc prędkość i precyzję pocisku ze skutecznością efektora. Kompatybilność z istniejącymi wyrzutniami SPIKE NLOS umożliwia szybką, praktyczną integrację i polepsza zdolności operacyjne w powietrzu, na lądzie i na morzu – twierdzi Yoav Tourgeman, dyrektor generalny i prezes Rafael.

Polski producent odzieży dla służb mundurowych rusza z nową inwestycją

Spółka Arlen poinformowała 10 października 2025 roku o podpisaniu umowy na rozbudowę zakładu produkcyjnego w Żyrardowie. Umowę na realizację inwestycji zawarto z firmą KONTUR BUDOWNICTWO sp. z o.o. Wartość kontraktu wynosi 4.688.630 zł netto, a jego zakończenie planowane jest na koniec sierpnia 2026 roku.

W ramach projektu, generalny wykonawca zrealizuje budowę dwukondygnacyjnego budynku produkcyjnego o powierzchni około 550 m². Inwestycja zostanie przeprowadzona w systemie „zaprojektuj i wybuduj”, co pozwoli na kompleksowe podejście do realizacji przedsięwzięcia.

– Rozbudowa zakładu w Żyrardowie to strategiczny krok w kierunku zwiększenia naszych możliwości produkcyjnych i operacyjnych. Wierzymy, że inwestycja ta przyczyni się do dalszego rozwoju firmy oraz umocnienia naszej pozycji na rynku – komentuje zarząd spółki Arlen. Nowy obiekt umożliwi zwiększenie skali działalności, poprawę efektywności procesów oraz pozwoli na stworzenie nowych miejsc pracy w regionie.

Grupa Arlen to jeden z kilku wiodących w Europie podmiotów specjalizujący się w produkcji specjalistycznej odzieży ochronnej oraz elementów wyposażenia indywidualnego przeznaczonych dla służb mundurowych. Oprócz tego Grupa jest również producentem tkanin specjalistycznych – głównie laminowanych i plecakowych, do wytwarzania odzieży ochronnej i wyposażenia indywidualnego dla służb mundurowych. Posiada własne moce wytwórcze dużej skali – dysponuje nowoczesnym parkiem maszynowym (obejmującym 4 zakłady produkcyjne w kraju) oraz własnym specjalistycznym laboratorium i centrum R&D.

Do najważniejszych odbiorców produktów firmy należą służby mundurowe (wojsko, Straż Graniczna, Frontex, służby specjalne, Policja, Krajowa Administracja Skarbowa) oraz podmioty gospodarcze ze specjalistycznych gałęzi przemysłu, między innymi paliwowego i chemicznego oraz wynajmu odzieży.

Przebudowa lotniska we Wrocławiu w części wojskowej i cywilnej – inwestycja o strategicznym znaczeniu za ponad 2 mld zł

– Przebudowa wrocławskiego lotniska, w części wojskowej i cywilnej, i jego dostosowanie do wymogów bazy rozładunkowo-załadunkowej dla wojska to łączny koszt ponad 2 mld zł – zakomunikował 11 października 2025 roku we Wrocławiu wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Prace modernizacyjne dotyczyć będą przebudowy pasa startowego, dróg kołowania, budowy nowej płyty postojowej i płyty do odladzania samolotów. Wartość części cywilnej to ponad 450 mln zł, z czego połowa pochodzi ze środków unijnych. Inwestycja ma na celu stworzenie infrastruktury typu dual use, czyli łączącej funkcje cywilne i wojskowe. W projekt zaangażowani są również sojusznicy z USA

Celem inwestycji jest wzmocnienie zdolności operacyjnych wojska, umożliwienie szybkiego przerzutu sił i sprzętu, zwiększenie bezpieczeństwa i interoperacyjności z siłami NATO.

Ze względu na zakres prac, lotnisko będzie zamknięte od 26 października 2025 do 4 grudnia 2025 roku, co oznacza brak operacji lotniczych w tym okresie.

Koniec wojny w Strefie Gazy? Na taką ocenę jeszcze za wcześnie

Niezaprzeczalnie w przerwaniu działań bojowych między Hamasem a Izraelem w Strefie Gazy znaczącą rolę odegrał prezydent USA Donald Trump, który zmusił izraelskiego premiera Benjamina Netanjachu do przyjęcia 20-punktowego programu pokojowego, który osobiście sygnował oraz zastraszył Hamas piekłem, do jakiego dojdzie w Gazie, jeśli go nie przyjmą. Zapalił tym samym zielone światełko do ustabilizowania sytuacji i pokoju na Bliskim Wschodzie. Trump już ogłosił sukces, ale negocjacje pokojowe ruszają 13 października 2025 roku w Egipcie. Po dotychczasowych negocjacjach Hamasu z Izraelem, pierwsza faza planu pokojowego weszła w życie. Ustalono, że od 10 października obowiązuje zawieszenie broni w Strefie Gazy. Armia Izraela wycofała się na uzgodnione pozycje, a Hamas ma 72 godziny na uwolnienie zakładników. To jeden z punktów planu prezydenta USA Donalda Trumpa, zakładającego między innymi zwrot zakładników i zwiększenie napływu pomocy humanitarnej.

Podkreślmy, że po wspomnianej korekcie linii rozmieszczenia Izrael wciąż kontroluje około połowy Strefy Gazy, w tym północ i pas przygraniczny. Wycofał się jednak z miasta Gazy, a właściwie ruin, które po nim pozostały, oraz z części miast Rafah i Chan Junus na południu. Mieszkańcy, których setki tysięcy wracają do swoich domów, mogą przemieszczać się z południa na północ, lecz jak ostrzegł rzecznik armii, płk Awichaj Adrai, nie wolno im się zbliżać się do izraelskich pozycji.

Hamas na uwolnienie 20 żyjących zakładników oraz przekazanie ciał 28 osób ma 72 godziny, czyli do 13 października 2025 roku w południe czasu lokalnego (w Polsce to godz. 11.00). Zgodnie z ustaleniami, po zwrocie porwanych Izrael wypuści 250 Palestyńczyków skazanych na dożywocie oraz 1.700 zatrzymanych po wybuchu wojny dwa lata temu. Porozumienie przewiduje natychmiastowe zwiększenie napływu pomocy dla ludności w Strefy Gazy, która przed konfliktem liczyła w mieście około milion osób. Armia izraelska wezwała jednak mieszkańców do ewakuacji, dlatego 700–800 tysięcy z nich opuściło miasto, do którego teraz usiłują wrócić. Kolejne etapy planu dotyczą złożenia broni przez Hamas, przekazania administracji półenklawy tymczasowym władzom palestyńskim pod nadzorem międzynarodowym. Katarskie media podały, że rozmowy o politycznym ułożeniu przyszłości Strefy Gazy mają ruszyć dzień po uwolnieniu zakładników.

Jednak to, co zdarzy się w najbliższych dniach, zależeć będzie od rozbrojenia Hamasu oraz przestrzegania harmonogramu działań zaakceptowanych w programie pokojowym oraz skutecznej kontroli przepływu pomocy i przemieszczania się ludności.

Sektor Obronny
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.