Ruszają szkolenia wojskowe z cyklu Wakacje z wojskiem
W ponad 40 jednostkach wojskowych w całej Polsce 9 czerwca 2025 roku, rozpoczął się pierwszy turnus drugiej edycji szkoleń wojskowych w cyklu Wakacje z wojskiem. Ochotnicy na letnie przeszkolenie to przede wszystkim młodzi ludzie w przedziale od 18 do 35 lat. Przez najbliższe 27 dni będą się szkolić, by na początku lipca złożyć przysięgę wojskową. Równocześnie, Wojsko Polskie cały czas prowadzi otwartą rekrutację na kolejne dwa turnusy projektu, które odbędą się odpowiednio w terminach: 14 lipca – 9 sierpnia oraz 18 sierpnia – 13 września. Już teraz można wybrać dogodny termin, specyfikę służby i lokalizację. Wystarczy zgłosić się do dowolnego punktu rekrutacyjnego, skorzystać z infolinii lub wejść na portale wojskowe.
Projekt wakacyjnej służby jest skierowany do osób pełnoletnich – szczególnie do tegorocznych maturzystów, studentów, szukających pracy i zajęcia wakacyjnego (służba w tym wypadku może stanowić również ciekawą i pożyteczną alternatywę dla zwykłej pracy sezonowej). Nie wyłącza to także innych grup wiekowych – w rekrutacji może wziąć udział każdy spełniający ogólne warunki do służby.
Oferta Wakacji z wojskiem to ponad 70 lokalizacji w całym kraju i w każdym województwie. Można się sprawdzić między innymi jako żołnierz wojsk lądowych, marynarz, żołnierz desantu, czołgista czy rakietowiec. Dla każdego wojskowi rekruterzy znajdą pasujący i odpowiadający zainteresowaniom model służby. Podczas turnusów tworzone są integrujące grupy rówieśnicze. Model szkolenia zakłada dobre doświadczenia, otwartość, elastyczność oraz relacyjność pomiędzy uczestnikami.
Na szkolenia drugiego (start od 14 lipca) i trzeciego (start od 18 sierpnia) turnusu można zgłosić się w każdej chwili. Procedury i formalności są proste i skrócone do minimum. Wystarczy wejść nasz portal www.zostanzolnierzem.pl, zadzwonić na infolinię 800 180 110, otworzyć listę kontaktową projektu lub po prostu zgłosić się do punktu rekrutacyjnego Wojska Polskiego lub danej jednostki wojskowej.
Szkolenia zakończone zostanie złożeniem przysięgi. Uczestnik szkolenia zarobi 6.000 złotych brutto.

Wakacje z wojskiem 2. fot. MON
Critical Knowledge Exchange – wystartował – ponad 100 żołnierzy szkoli się wspólnie z amerykańskimi instruktorami
W Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej 9 czerwca 2025 roku, rozpoczął się kurs Critical Knowledge Exchange organizowany we współpracy z instruktorami Gwardii Narodowej Stanu Illinois. W przygotowanych szkoleniach udział bierze ponad 100 Terytorialsów z terenu całego kraju. W ramach zajęć żołnierze zapoznają się między innymi z technikami działania snajperów, udzielania pierwszej pomocy oraz wykorzystywania nowoczesnych systemów obserwacji pola walki.
– Głównym celem przygotowanego kursu jest wymiana doświadczeń oraz doskonalenie dotychczas posiadanych umiejętności żołnierzy. Kurs CKE realizujemy na mocy podpisanej umowy o współpracy z Gwardią Narodową Stanu Illinois, a w szkoleniu udział bierze ponad 100 żołnierzy oraz funkcjonariuszy straży granicznej – powiedział płk dr Przemysław Żukowski komendant Centrum Szkolenia WOT.
Program dwutygodniowego kursu obejmuje między innymi moduły przeznaczone dla ratowników pola walki, snajperów, operatorów przeciwpancernych pocisków kierowanych oraz obserwatorów ognia. W ramach zajęć żołnierze nie tylko doskonalą dotychczas posiadaną wiedzę i umiejętności, ale także w swoich działaniach wykorzystują nowoczesne technologie wspomagające pole walki.
W szkoleniu Critical Knowledge Exchange udział bierze ponad stu żołnierzy oraz funkcjonariuszy straży granicznej. Szkolenie realizowane jest jednocześnie na bazie kilku jednostek wojskowych, poligonów oraz na terenie Torunia i okolic.
Agencja Uzbrojenia sięga po unijne granty z funduszy programu EDIRPA
Agencja Uzbrojenia poinformowała 10 czerwca 2025 roku o podpisaniu porozumienia grantowego na unijne środki na wspólny zakup amunicji artyleryjskiej kalibru 155 milimetrów w ramach programu EDIRPA.
To ważna wiadomość dla polskiego sektora obronnego. Polska, a konkretnie podległa MON Agencja Uzbrojenia jest uczestnikiem jednego z projektów amunicyjnych. Przewiduje on skorzystanie z funduszy programu EDIRPA na wspólny zakup różnych rodzajów amunicji artyleryjskiej kalibru 155 milimetrów – podstawowego w NATO. Koordynatorem tego projektu jest ministerstwo obrony Holandii, a oprócz Polski uczestniczą w nim także resorty obrony lub odpowiedniki Agencji Uzbrojenia z Włoch, Litwy, Danii i Chorwacji.
Program European Defence Industry Reinforcement through common Procurement Act (EDIRPA) został uruchomiony w 2022 roku i ma na celu wspieranie najbardziej pilnych zakupów sprzętu wojskowego oraz rozwój europejskiego przemysłu obronnego. Jego budżet wynosi około 300 mln euro.
Głównymi celami programu jest koordynacja zakupów, która umożliwi krajom UE wspólne nabywanie sprzętu wojskowego, co zwiększy efektywność i obniży koszty. Wzmocnienie europejskiego przemysłu obronnego poprzez skoordynowane zamówienia, program wspiera rozwój produkcji w Europie.
Dzięki programowi zwiększy się interoperacyjność, ujednolicone zostanie uzbrojenie i systemy wojskowe w państwach UE, co poprawi ich współdziałanie. Pozwoli na szybkie reagowanie na zagrożenia – program koncentruje się na najbardziej pilnych potrzebach obronnych, szczególnie w kontekście agresji Rosji na Ukrainę.
Poza zakupem amunicji, unijne dofinansowanie otrzymały także inne projekty, w tym wielonarodowe zakupy systemów przeciwlotniczych Mistral i IRIS-T SLM oraz fińskich pojazdów opancerzonych CAVS. Polska technologie, jak zestawy przeciwlotnicze Piorun, produkowane przez należącą do PGZ spółkę MESKO ze Skarżyska-Kamiennej, znalazły się na liście rezerwowej.
Polska skorzysta na programie EDIRPA w kilku aspektach. Zdobędzie dodatkowe fundusze na modernizację, dzięki czemu wesparty zostanie rozwój polskiego sektora zbrojeniowego, co zwiększy jego konkurencyjność na rynku europejskim. Wspólne inicjatywy zakupowe wzmocnią relacje między krajami UE i poprawiają interoperacyjność sił zbrojnych. To ważny krok w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa Polski i całej Europy.
USA przeznaczą mniej pieniędzy na wsparcie Ukrainy – jest redukcja w tym budżecie
Minister obrony USA Pete Hegseth poinformował 10 czerwca 2025 roku, że w amerykańskim budżecie obronnym na 2026 rok będą pomniejszone środki na wsparcie wojskowe dla Ukrainy. Podczas przesłuchania w Kongresie Hegseth podkreślił, że administracja USA ma inne podejście do konfliktu i uważa, że negocjowane pokojowe rozwiązanie leży w interesie obu stron. Hegseth zaznaczył, że USA obserwują sytuację w Ukrainie, w tym wykorzystanie dronów, i wyciągają wnioski, by Stany Zjednoczone również były przygotowane na potencjalny podobny atak.
Pełna dokumentacja budżetu Pentagonu na 2026 rok nie została jeszcze opublikowana, ale według Hegsetha priorytetem jest gotowość bojowa amerykańskich Sił Zbrojnych.
Decyzja USA o zmniejszeniu wsparcia wojskowego dla Ukrainy w budżecie na 2026 rok może mieć istotne konsekwencje dla NATO. Administracja USA oczekuje, że europejscy członkowie NATO przejmą większą rolę w finansowaniu obrony Ukrainy. Może to oznaczać wzrost wydatków na zbrojenia w krajach takich jak Niemcy, Francja czy Polska.
Już teraz NATO rozważa podniesienie minimalnego poziomu wydatków na obronność z 2% do 3,5% lub nawet 5% PKB. To może oznaczać większe inwestycje w sprzęt wojskowy i technologie obronne. NATO może skupić się na wzmocnieniu własnych zdolności obronnych, zamiast polegać na amerykańskim wsparciu dla Ukrainy. Może to prowadzić do większej produkcji broni w Europie i nowych inicjatyw w zakresie obrony powietrznej.
Brytyjski wkład w przyszłość obrony – Marshall partnerem Northrop Grumman
Northrop Grumman poinformował 10 czerwca 2025 roku, o wyborze firmy Marshall jako kluczowego dostawcy w ramach prac nad systemem naziemnej obrony powietrznej nowej generacji (GBAD) dla brytyjskiej armii.
Projekt, jeśli zostanie zatwierdzony, zaowocuje w pełni zintegrowanym system obrony powietrznej, stanowiącym atrakcyjną i opłacalną odpowiedź na wymagania programu Land GBAD brytyjskiego Ministerstwa Obrony, przy jednoczesnym wykorzystaniu potencjału brytyjskiego sektora inżynieryjnego i produkcyjnego. Zakres współpracy został określony w porozumieniu ramowym (MoU) podpisanym przez obie firmy.
Northrop Grumman pełni rolę głównego wykonawcy odpowiedzialnego za realizację programów GBAD dla Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych, w tym systemów Forward Area Air Defense (FAAD) oraz Integrated Battle Command System (IBCS). Poza USA, Polska niedawno wybrała IBCS jako podstawowy system dowodzenia i kierowania walką w ramach swojego programu obrony powietrznej krótkiego zasięgu.
– Z radością rozpoczynamy współpracę z firmą Marshall w zakresie adaptacji sprawdzonych zdolności dowodzenia i kontroli w celu modernizacji brytyjskich systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej – powiedział Kenn Todorov, wiceprezes i dyrektor generalny do spraw globalnego zarządzania walką i gotowości bojowej w Northrop Grumman.
Inicjatywa umożliwi brytyjskiej armii utrzymanie przewagi wobec ewoluujących zagrożeń w trudnym środowisku operacyjnym, zapewniając żołnierzom więcej czasu na podejmowanie decyzji i ratowanie życia.
Marshall może pochwalić się bogatym doświadczeniem w projektowaniu, integracji i produkcji kontenerowych systemów magazynowania i schronów dla sił zbrojnych w Wielkiej Brytanii i na całym świecie, w tym rozwiązań GBAD, takich jak Fire Distribution Centre (FDC) dla systemu NASAMS firmy Kongsberg. Cieszy się opinią eksperta w zakresie obsługi technicznej, napraw, modyfikacji oraz produkcji dla szeregu kluczowych platform lotniczych, w tym Lockheed Martin C-130 i Boeing P-8.
Państwa NATO chcą, aby wsparcie Ukrainy wliczać do wydatków na zbrojenia
Państwa NATO rozważają uwzględnienie kwot przeznaczonych na wsparcie Ukrainy podczas obliczania progu wydatków na obronność, który ma zostać zwiększony z 2% do 5% PKB. Projekt deklaracji końcowej szczytu NATO w Hadze (zaplanowanego na 24–25 czerwca 2025 roku) zakłada, że 3,5% PKB miałoby być przeznaczane na podstawowe wydatki obronne (na przykład sprzęt wojskowy, wynagrodzenia żołnierzy), a 1,5% PKB na szerzej pojęte inwestycje „związane z obronnością”, w tym pomoc wojskową dla Ukrainy, zakupy sprzętu dla Kijowa czy inwestycje w ukraiński przemysł zbrojeniowy.
Co ciekawe, darowizny z istniejących zapasów nie byłyby wliczane, by uniknąć podwójnego liczenia kosztów. Natomiast nowe zakupy mające na celu uzupełnienie przekazanego sprzętu już tak. To podejście może być próbą zachęcenia państw członkowskich do dalszego wspierania Ukrainy, jednocześnie spełniając ambitniejsze cele budżetowe NATO. Finalna decyzja ma zapaść podczas czerwcowego szczytu w Hadze.
Dla Polski ta zmiana może mieć kilka istotnych konsekwencji – zarówno politycznych, jak i finansowych. Ułatwi spełnienie nowego celu 5% PKB: Polska już teraz wydaje ponad 4% PKB na obronność, a jeśli pomoc wojskowa dla Ukrainy zostanie wliczona do tego celu, osiągnięcie progu 5% stanie się bardziej realne bez konieczności drastycznego zwiększania budżetu MON.
Polska była jednym z liderów w przekazywaniu pomocy wojskowej Kijowowi. Wliczenie tych wydatków do celów NATO może być formą uznania i wzmocnienia pozycji Polski w Sojuszu. W sytuacji gdy tylko nowe zakupy i inwestycje będą się liczyć do limitu 5% PKB, może to skłonić Polskę do większego zaangażowania w produkcję zbrojeniową, na przykład poprzez inwestycje w ukraiński przemysł obronny lub wspólne projekty.
Krytycy mogą argumentować, że przekazywanie broni Ukrainie nie wzmacnia bezpośrednio polskiej armii. Dlatego kluczowe będzie uzupełnianie zapasów i rozwój własnych zdolności, na przykład obrony przeciwlotniczej, która wciąż jest słabym punktem. Wliczanie pomocy dla Ukrainy do wydatków obronnych może wymagać lepszej sprawozdawczości i kontroli, by uniknąć nadużyć i podwójnego liczenia kosztów.
Rząd stawia na technologie zbrojeniowe – w PGZ ma powstać specjalna komórka
Rząd ogłosił 11 czerwca 2025 roku intensyfikację działań na rzecz rozwoju technologii zbrojeniowych, w tym systemów dronowych. W ramach tych działań w Polskiej Grupie Zbrojeniowej (PGZ) ma powstać specjalna komórka odpowiedzialna za usprawnienie przepływu informacji i rozwój innowacyjnych rozwiązań w sektorze obronnym.
Wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota podkreślił, że celem jest zwiększenie elastyczności i efektywności w zakresie transferu technologii oraz współpracy między podmiotami krajowymi i zagranicznymi. To część szerszej strategii, w której Polska przeznacza rekordowe środki – aż 186 miliardów złotych w 2025 roku – na modernizację armii i rozwój przemysłu obronnego.
Warto dodać, że działania te wpisują się w ogólną politykę wzmacniania bezpieczeństwa narodowego i uniezależniania się od zagranicznych dostaw uzbrojenia. Inwestycje w technologie zbrojeniowe mogą mieć znaczący wpływ na polską gospodarkę. Według raportu Centrum Łukasiewicz, nawet niewielka część z planowanych 1,8 bln zł wydatków na obronność do 2035 roku, jeśli zostanie przeznaczona na badania i rozwój, może znacząco zwiększyć innowacyjność polskiej gospodarki. Wzmocni rolę polskich firm zbrojeniowych w realizacji zamówień państwowych co pomoże ograniczyć zależność od importu i stworzyć nowe miejsca pracy.
Od dawna wiadomo, że technologie opracowane na potrzeby wojska często znajdują zastosowanie w cywilnych branżach, na przykład w lotnictwie, medycynie czy telekomunikacji. Jeśli mądrze wykorzystamy te środki – inwestując w krajowe firmy, badania i rozwój – może to być ogromna szansa na modernizację gospodarki i zwiększenie jej konkurencyjności. Korzyści mogą się rozlać znacznie szerzej niż tylko na przemysł obronny. Najbardziej zyskać mogą sektory nowych technologii i IT, w tym rozwój systemów dronowych, cyberobrony, sztucznej inteligencji i robotyki, a także firmy z sektora high-tech, w tym startupy, które mogą liczyć na kontrakty i współpracę z PGZ oraz wojskiem.
Parlament Danii zatwierdził porozumienie o współpracy obronnej z USA
Parlament Danii zatwierdził 11 czerwca 2025 roku, porozumienie o współpracy obronnej (Defense Cooperation Agreement) ze Stanami Zjednoczonymi, które umożliwia amerykańskim siłom zbrojnym dostęp do duńskich baz wojskowych w sytuacjach wojny lub kryzysu. Umowa pozwala również na składowanie broni i sprzętu wojskowego na terytorium Danii, choć nie obejmuje Grenlandii ani Wysp Owczych.
Porozumienie między Królestwem Danii a Stanami Zjednoczonymi, poparła zdecydowana większość partii politycznych, w tym rządząca koalicja socjaldemokratów premier Mette Frederiksen, Partia Liberalna i Umiarkowani. Przeciwne były jedynie dwa mniejsze ugrupowania: Czerwono-Zieloni i Alternatywa, a także jedna niezależna posłanka.
Umowa o współpracy obronnej między Danią a Stanami Zjednoczonymi Defense Cooperation Agreement (DCA) to kompleksowy dokument regulujący obecność wojsk USA na terytorium Danii. Amerykańskie siły zbrojne mogą korzystać z wybranych duńskich baz, między innymi w Karup, Skrydstrup i Aalborgu, zarówno w czasie pokoju, jak i w sytuacjach kryzysowych.
Żołnierze USA będą podlegać amerykańskiemu prawu, co oznacza, że w przypadku przestępstw będą sądzeni przez amerykańskie sądy wojskowe. Duński rząd podkreślił, że umowa nie zmienia jego negatywnego stanowiska wobec obecności broni jądrowej na terytorium kraju. Umowa reguluje kwestie logistyki, transportu, komunikacji i współpracy operacyjnej między siłami zbrojnymi obu państw. Podobne umowy USA zawarły ostatnio ze Szwecją i Finlandią.
Porozumienie DCA – między Królestwem Danii a Stanami Zjednoczonymi, zostało wynegocjowane i podpisane w grudniu 2023 roku, za czasów administracji poprzedniego prezydenta USA Joe Bidena. Aby weszło w życie, konieczna była jego ratyfikacja przez parlament, co uległo opóźnieniu w związku z rozpoczętą na początku 2025 roku drugą kadencją prezydenta USA Donalda Trumpa. Roszczenia wysuwane przez amerykańskiego przywódcę wobec należącej do Danii Grenlandii znacznie pogorszyło stosunki obu krajów.
Sztuczna inteligencja po raz pierwszy pilotowała szwedzki samolot bojowy Gripen
W Szwecji pomyślnie przeprowadzono pierwsze trzy loty wielozadaniowym samolotem bojowym Gripen z wykorzystaniem oprogramowania sztucznej inteligencji (AI), której pilot przekazał tymczasowo kontrolę nad maszyną – poinformował 11 czerwca 2025 roku, koncern zbrojeniowy Saab.
To przełomowy moment w historii lotnictwa wojskowego. Szwedzki koncern Saab, we współpracy z niemiecką firmą Helsing, przeprowadził trzy udane loty myśliwcem Gripen E, w których kontrolę nad maszyną przejęła sztuczna inteligencja o nazwie Centaur. Pierwszy lot odbył się 28 maja 2025 roku, a kolejne dwa na początku czerwca. W trakcie testów AI samodzielnie wykonywała złożone manewry w scenariuszach walki poza zasięgiem wzroku (BVR), a nawet wskazywała pilotowi moment odpalenia uzbrojenia. Co ciekawe, podczas trzeciego lotu Centaur zmierzył się z pilotowanym przez człowieka Gripenem D w dynamicznych warunkach bojowych i w walce powietrznej kilkukrotnie zwyciężył z prawdziwym pilotem lecącym w tradycyjnym samolocie Gripen D.
System AI został zintegrowany bezpośrednio z awioniką Gripena E, bez potrzeby stosowania specjalnych samolotów testowych. Dzięki temu możliwe było szybkie wdrożenie i testowanie oprogramowania w rzeczywistych warunkach. Według Helsing, Centaur zdobył równowartość 50 lat doświadczenia pilota w zaledwie kilka godzin symulacji. To wszystko dzieje się w ramach szwedzkiego programu Project Beyond, który ma na celu rozwój systemów walki powietrznej z udziałem AI.
Litwa kupi polskie systemy antydronowe do ochrony obiektów energetycznych
Litwa zdecydowała się na zakup systemów antydronowych od polskiej firmy Advanced Protection Systems (APS) z Gdyni, aby chronić swoją strategiczną infrastrukturę energetyczną. To efekt przetargu, w którym uczestniczyło trzech dostawców, a oferta APS została uznana za najlepiej spełniającą wymagania.
Systemy będą wykorzystywać zaawansowane technologie wykrywania, takie jak radary, detektory fal radiowych, czujniki optyczne i podczerwieni. Do neutralizacji dronów posłużą środki walki elektronicznej, zakłócanie sygnału GPS oraz rozwiązania kinetyczne. Co ciekawe, choć zakup realizuje litewskie Ministerstwo Obrony, finansowanie pochodzi od firm energetycznych. W razie zagrożenia militarnego systemy zostaną przejęte przez litewskie siły zbrojne i zintegrowane z krajowym systemem obrony powietrznej. To kolejny dowód na rosnące znaczenie polskich technologii obronnych w regionie.
Systemy wykrywania i neutralizacji dronów to złożone zestawy technologii, które współpracują, by chronić przestrzeń powietrzną przed nieautoryzowanymi bezzałogowcami. Radary wykorzystują fale odbite do lokalizacji drona, określając jego pozycję, wysokość i kierunek lotu, nawet w trudnych warunkach pogodowych.
Kamery optyczne i termowizyjne po wykryciu drona przez radar automatycznie go śledzą i rejestrują obraz, co pozwala na identyfikację typu i zachowania obiektu. Czujniki RF (radio frequency) przechwytują fale radiowe emitowane przez drona i jego operatora, co pozwala potwierdzić obecność urządzenia i czasem zlokalizować pilota.
Po wykryciu zagrożenia system zakłóca sygnały radiowe i GPS, przez co dron traci łączność z operatorem i często automatycznie wraca do punktu startowego lub ląduje. Niektóre rozwiązania wykorzystują drony przechwytujące, siatki lub broń energetyczną do fizycznego unieszkodliwienia zagrożenia. Zaawansowane systemy działają w czasie rzeczywistym i mogą być zintegrowane z infrastrukturą ochrony obiektów strategicznych.

Systemy antydronowe Advanced Protection Systems. fot. APS
ICEYE dostarczy zdolności satelitarne SAR portugalskim Siłom Powietrznym
ICEYE, globalny lider w zakresie obserwacji Ziemi z użyciem sensorów SAR (radar z syntetyczną aperturą) oraz Siły Powietrzne Portugalii (Força Aérea Portuguesa, FAP), 12 czerwca 2025 roku, ogłosiły podpisanie zamówienia na jednego satelitę SAR firmy ICEYE wraz z segmentem naziemnym i anteną. Na podstawie podpisanej w Lizbonie umowy, ICEYE dostarczy satelitę i inne komponenty do CTI Aeroespacial, spółki joint venture utworzonej przez Portugalskie Siły Powietrzne i CEiiA, które jest lokalnym centrum działającym na rzecz innowacji i rozwoju inżynierii. Obecnie strony prowadzą rozmowy dotyczące zakupu dodatkowych satelitów w przyszłości.
Satelita będzie częścią portugalskiego komponentu konstelacji Atlantic. Ta projektowana konstelacja małych satelitów obserwacji Ziemi będzie dostarczać dane z wysoką częstotliwością na potrzeby monitoringu środowiska i reagowania na katastrofy naturalne. Inicjatywie, która ma uzupełniać już istniejące rozwiązania europejskie, takie jak Copernicus, przewodzą głównie Hiszpania i Portugalia.
ICEYE i CTI Aeroespacial porozumiały się też w sprawie współpracy mającej na celu wzmocnienie portugalskich, narodowych zdolności kosmicznych dzięki utworzeniu zakładu montażu satelitów w Portugalii. Tego samego dnia podpisano porozumienie (MoU) zakładające długoletnie partnerstwo w ramach krajowej strategii kosmicznej znanej jako Portugal’s 2030 Space Strategy.
– Cieszymy się, że możemy współpracować z Portugalią w zakresie wzmacniania europejskiego potencjału obronnego i reagowania na katastrofy. To partnerstwo akcentuje nasze zobowiązanie do zapewnienia krytycznej infrastruktury ISR oraz do rozwijania suwerennych technologii kosmicznych w regionie” – mówi Rafał Modrzewski, CEO i współzałożyciel ICEYE.
Podpisane porozumienie oznacza ukończenie kolejnego, istotnego etapu w ambicjach ICEYE zmierzających do osiągnięcia pozycji wiodącego dostawcy krytycznej infrastruktury ISR. Europejskie, suwerenne technologie ICEYE, niepodlegające regulacjom ITAR, pozwalają na błyskawiczny rozwój zdolności ISR. Od 2018 roku firma ICEYE wyniosła na orbitę 48 satelitów SAR na potrzeby własnej konstelacji i dla klientów, a od bieżącego roku planuje wynosić 20 nowych satelitów rocznie.

fot. ICEYE
Milion sztuk amunicji dziennie – Donald Tusk pokazał inwestycję, która już pracuje
To przełomowy moment dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. Spółka Mesko z Skarżyska-Kamiennej uruchomiła nową halę produkcyjną, która pozwala na wytwarzanie aż miliona sztuk amunicji karabinowej i pistoletowej dziennie. Premier Donald Tusk na otwarciu 13 czerwca 2025 roku, podkreślił, że celem tej inwestycji jest zmiana niekorzystnych proporcji w wydatkach na zbrojenia, które przez lata faworyzowały import.
Nowa linia produkcyjna wykorzystuje zaawansowaną automatyzację i technologie kontroli jakości, a finansowanie pochodzi między innymi z unijnego programu ASAP, który wspiera modernizację europejskiego przemysłu amunicyjnego. Dzięki temu Polska staje się jednym z kluczowych producentów amunicji małokalibrowej w Europie Środkowej. To nie tylko krok w stronę większej niezależności obronnej, ale też sygnał, że Polska chce być aktywnym graczem w ramach NATO i wsparcia dla Ukrainy.
Nowa linia produkcyjna w zakładach Mesko w Skarżysku-Kamiennej to prawdziwy pokaz nowoczesnych technologii przemysłu zbrojeniowego. Jest w pełni zautomatyzowana, procesy produkcyjne – od montażu łusek, przez spłonki i pociski, aż po napełnianie prochem – są obsługiwane przez zautomatyzowane linie, co minimalizuje ryzyko błędów i zwiększa wydajność.
Wyspecjalizowane maszyny monitorują każdy etap produkcji, eliminując nawet najmniejsze odchylenia od norm technicznych. Większość komponentów, w tym materiały wysokoenergetyczne, pochodzi z krajowej produkcji – głównie z zakładów Mesko w Pionkach.
Produkcja zgodna jest ze standardami NATO, linia koncentruje się na amunicji 5,56 mm i 7,62 mm, co czyni ją kompatybilną z uzbrojeniem sojuszniczym. Dzięki wsparciu z funduszy unijnych inwestycja została częściowo sfinansowana z programu ASAP UE, który wspiera modernizację europejskiego przemysłu obronnego. Mesko nie tylko zwiększyło swoje moce produkcyjne pięciokrotnie, ale też wkroczyło do europejskiej czołówki producentów amunicji małokalibrowej.
Znowu wrze na Bliskim Wschodzie – rosną obawy mocarstw, że konflikt przerodzi się w wojnę i zdestabilizuje rejon i światowa gospodarkę
W nocy z 12 na 13 czerwca 2025 roku, siły powietrzne Izraela zaatakowały Iran. Izraelskie siły przeprowadziły atak na ośrodek nuklearny w Natanz, w prowincji Isfahan w centralnym Iranie. Zaatakowano m.in. cele w miastach Sziraz i Tebriz. Eksplozje słychać było w rejonie wzbogacania uranu Fordo, kluczowego ośrodka irańskiego programu nuklearnego. W 13 czerwca wieczorem doszło do odwetu Iranu, który wystrzelił ok. setki rakiet balistycznych w kierunku Izraela. W zasięgu ognia znalazł się obszar całego kraju. W 14 czerwca wieczorem Izraelskie lotnictwo zaatakowało Teheran, uderzając w dwa magazyny paliw.
Izraelski minister obrony Israel Kac ostrzegł irańskiego przywódcę duchowo-politycznego ajatollaha Alego Chameneia, że Teheran stanie w ogniu, jeśli Iran będzie nadal atakować rakietami izraelskich cywilów. Z 14 na 15 czerwca, Iran wystrzelił kolejne 80 rakiet. Eksplozje słychać było między innymi w Tel Awiwie i Jerozolimie. Zniszczone zostały też linie przesyłowe między poszczególnymi blokami rafinerii ropy naftowej w Hajfie. Według armii izraelskiej do tej pory zaatakowano ponad 150 celów w Iranie. Trzy drony zostały wystrzelone w kierunku amerykańskiej bazy wojskowej Al-Asad w Iraku.
Szef MSZ Iranu oświadczył, że Iran otrzymał wiadomości od USA zaprzeczające ich udziałowi w ostatnim ataku, ale nie wierzy im i ma dowody na to, że jest inaczej. Powiedział, że planowaliśmy przedstawić naszą propozycję potencjalnego porozumienia podczas szóstej rundy rozmów ze Stanami Zjednoczonymi, ale oczywiste jest, że reżim izraelski nie chce żadnego porozumienia. Oskarżył Izrael o naruszenia prawa międzynarodowego. Jak powiedział to ostateczna czerwona linia w prawie międzynarodowym, którą przekroczył Izrael, z konsekwencjami dla wszystkich narodów.
Operacja przeciwko Iranowi pokazuje siłę izraelskiej armii, która pod wieloma względami znacząco przewyższa irańską, zwłaszcza jeśli chodzi o siłę nowoczesnego lotnictwa wojskowego. Po zniszczeniu irańskiej obrony powietrznej droga do Iranu stoi otworem. Jak zapowiedział szef Sztabu Generalnego Izraela, gen. Ejal Zamir, atakowane będą irańskie obiekty militarne, atomowe, wyrzutnie rakiet balistycznych, a także wojskowi i naukowcy zajmujący się energetyką jądrową. Straty poniesione przez Iran są niewspółmiernie wysokie, w porównaniu z izraelskimi. Mocarstwa obawiają się eskalacji tego konfliktu. Podkreślają potrzebę utrzymania stabilności regionu. To musi być priorytetem.
USA wysłały okręty mające pomagać Izraelowi w zwalczaniu rakiet i dronów irańskich. Także Wielka Brytania zdecydowała o wysłaniu samolotów bojowych na Bliski Wschód, aby wesprzeć bezpieczeństwo w regionie. Zdaniem analityków wojskowych Iran nie ma nawet jak za bardzo odpowiedzieć na ataki Izraela. Najpewniej będzie kontynuować dalsze ataki rakiet i dronów oraz akcje sabotażowe i terrorystyczne w Izraelu i krajach go wspierających, a także działania, jak np. możliwość zamknięcia cieśniny Ormuz, które mogą zdestabilizować światową gospodarkę.
Zainteresowanie USA Bliskim Wschodem na pewno odczuje Ukraina, do której już płynie nieduża pomoc wojskowa, ale także Europa i Polska. Podczas przesłuchania na komisji Izby Reprezentantów okazało się, że Pete Hegseth, sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, nie wie, co to jest przesmyk suwalski i gdzie się znajduje. A to przecież strategiczny punkt wschodniej flanki NATO.
Kolejna rozmowa Donalda Trumpa z Władimirem Putinem bez rezultatów – nie zanosi się na porozumienie ani na pokój
W sobotę 14 czerwca 2025 roku, Władimir Putin odbył kolejną rozmowę telefoniczną z Donaldem Trumpem. Kreml poinformował, że dyskusja trwała 50 minut i dotyczyła głównie sytuacji między Izraelem a Iranem. Urzędnik Putina, Jurija Uszakowa, przedstawił rosyjską propozycję rozwiązania problemów związanych z programem nuklearnym Teheranu. Z informacji agencji Reuters wynika, że gospodarz Białego Domu miał wyrazić gotowość amerykańskich negocjatorów do rozmów z Iranem. Miał też przyznać, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest niepokojąca. Donald Trump, komentując rozmowę z rosyjskim przywódcą napisał na platformie Truth Social, że sprawom rozmów Rosja–Ukraina nie poświęca wiele czasu. Trump napisał, że prezydent Putin, podobnie jak ja, uważa, że wojna izraelsko-irańska powinna się zakończyć, a ja mu wyjaśniłem, że jego wojna również powinna się zakończyć.
Dotąd celem rozmów obu polityków było nakłonienie Rosji do wdrożenia rozwiązań, które miałyby doprowadzić do rozejmu z Ukrainą, a docelowo do trwałego pokoju. Jak dotąd wszystkie deklaracje prezydenta Trumpa na ten temat, okazały się nic nie warte. Także wszystkie dotychczasowe negocjacje pokojowe, włącznie z ostanimi w Stambule skończyły się niczym. Do prezydenta USA chyba już dotarło, że Putin rozgrywa go do swoich celów. Inna rzecz czy wyciągnie z tego wnioski.
Tymczasem prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował w14 czerwca, że ukraińskim Siłom Obrony udało się wyprzeć wojska rosyjskie i wyzwolić miejscowość Andrijiwka w północno-wschodniej części obwodu sumskiego na północy Ukrainy. Do tego na froncie wojska ukraińskie prowadzą aktywne działaniach głównie na kierunku pokrowskim oraz w obwodzie sumski i udaje im się wypierać stamtąd rosyjskie wojska.
Do tego Ukraińcy coraz częściej atakują skutecznie cele w głębi Rosji. W sobotę, 14 czerwca ukraińscy agenci z Głównego Zarządu Ministerstwa Ukrainy (HUR) zaatakowali przemysłową stację transformatorową w Kaliningradzie, spędzając chłodziwo z transformatora, a następnie podpalając obiekt. Akcja powodując straty w wysokości 5 mln dol. Atak na stację transformatorową odciął też zasilanie rosyjskim obiektom wojskowym. Wcześniej HUR, na lotnisku w Rostowie nad Donem, zniszczył rosyjski myśliwiec Su-30SM, wart ok. 50 mln dol. Ukraińscy agencji przeprowadzili też spektakularną operację dronową Pajęczyna, na lotniska w głębi Rosji, na których stacjonowały m.in. bombowce strategiczne, niszcząc 41 maszyn. Ataki te są częścią ukraińskiej strategii osłabiania rosyjskich zdolności wojskowych.



















