Modernizacja samochodu Star 266 – przemyślana oszczędność czy reanimacja reliktu PRL?

DSCF2402. fot. Przemek Miller
Star 266 to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i najdłużej eksploatowanych samochodów Wojska Polskiego. Jego seryjna produkcja rozpoczęła się w 1973 roku, a więc ponad pół wieku temu, a armia kupowała te pojazdy w dużych liczbach już od lat 70. XX wieku. Tylko w latach 1973–1994 otrzymała ponad 17.000 egzemplarzy, a jeszcze dekadę temu na jej wyposażeniu pozostawało około 13.000 Starów 266 różnych wersji. Dziś ich dokładna liczba nie jest publicznie ujawniana, ale wojsko nadal eksploatuje tysiące tych pojazdów i konsekwentnie zleca modernizację kolejnych. Ale czy inwestowanie w konstrukcję sprzed 50 lat ma sens? Czy lepiej modernizować Stary i przedłużać ich służbę o kolejne lata, czy wycofać je z armii i zastąpić innymi pojazdami?

Pierwsze Stary 266 zmodernizowane do wersji 266M2 trafiły do armii w 2010 roku.  Do końca 2025 roku do standardu 266M2 przebudowano już blisko 3.000 ciężarówek.  Program modernizacji Starów 266 nie zakończył się jednak na dotychczas dostarczonych pojazdach.

Głęboka modernizacja pozwala zachować sprawdzone podwozie i specjalistyczne zabudowy, a jednocześnie dostosować pojazdy do współczesnych wymagań za znacznie mniejsze pieniądze niż zakup całkowicie nowych ciężarówek. Modernizacja jest więc procesem, który nie tylko przedłuża żywotność pojazdów, ale również ma wpływ na oszczędności w budżecie MON. A Star to samochód, który nadal cieszy się w wojsku wielkim uznaniem wynikającym ze swoich atutów, które znalazły swoje potwierdzenie na przestrzeni kilku dekad jego użytkowania.

DSCF0742. fot. Przemek Miller

fot. Przemek Miller

Nie ma się w związku z tym co dziwić, że także w 2026 roku Wojsko Polskie zleca kolejne przebudowy tych samochodów do standardu Star 266M2, przede wszystkim w specjalistycznych wersjach wykorzystywanych przez jednostki inżynieryjne i przeciwchemiczne.

Jednym z większych tegorocznych zamówień jest postępowanie prowadzone przez 12. Wojskowy Oddział Gospodarczy, obejmujące modyfikację ruchomych warsztatów sprzętu inżynieryjnego WOR/Inż. oraz ruchomych warsztatów sprzętu przeciwchemicznego RWSPCH-72M1 wraz z modernizacją ich podwozi bazowych Star 266 do wersji Star 266M2. Zamówienie podzielono na dwie części, a wykonawcą obu został Autobox Innovations. Łączna wartość zawartych umów wyniosła 45,78 mln zł.

W przypadku każdej z dwóch części zamówienie podstawowe obejmuje po jednym pojeździe, natomiast wojsko przewidziało możliwość wykorzystania prawa opcji na kolejnych dziewięć egzemplarzy. Oznacza to, że całe przedsięwzięcie może objąć nawet 20 specjalistycznych Starów – po 10 warsztatów WOR/Inż. i RWSPCH-72M1.

To jednak nie jedyne tegoroczne zamówienie związane z dalszą eksploatacją Stara 266. Kolejne postępowanie 12. WOG dotyczy naprawy i modyfikacji instalacji rozlewczej IRS-2/IRS-2M do standardu IRS-2M1P wraz z modernizacją samochodu Star 266 do wersji Star 266M2. Umowę zawarto 31 lipca 2026 roku, a wartość kontraktu wynosi 12,19 mln zł. Zakończenie realizacji przewidziano na 30 listopada 2026 roku.

Formalnym zwycięzcą tego postępowania została starachowicka spółka STAR SAN DUO Dominik Pater, natomiast Autobox Innovations wskazano w dokumentacji jako organizację podpisującą umowę. W realizacji uczestniczą również podwykonawcy, między innymi RZ Star Service, Monstar, Produkcyjny Zakład Ślusarski S. Derlatka oraz Techmax.

Tegoroczne zamówienia pokazują więc, że mimo wieku konstrukcji Star 266 nadal nie jest przez Wojsko Polskie traktowany wyłącznie jako pojazd oczekujący na wycofanie. W przypadku specjalistycznych zabudów armia nadal decyduje się na głęboką modernizację istniejących podwozi i przedłużanie ich eksploatacji zamiast automatycznego zastępowania całych zestawów nowymi samochodami. Dotyczy to zwłaszcza pojazdów, w których samo podwozie jest tylko nośnikiem kosztownego, wyspecjalizowanego wyposażenia – warsztatów, instalacji rozlewczych czy sprzętu przeciwchemicznego.

Systematyczną modernizacją samochodów Star 266 zajmuje się starachowicka spółka Autobox Innovations, która jest również jedynym prawnym właścicielem dokumentacji technicznej związanej z szeroko rozumianą modernizacją ciężarówek Star 266.

DSCF0079. fot. Przemek Miller

fot. Przemek Miller

 

Historia modelu Star 266

W 1968 roku w Ośrodku Badawczo Rozwojowym FSC Star, w Biurze Konstrukcji Przemysłu Motoryzacyjnego w Warszawie i w Wojskowym Instytucie Techniki Pancernej i Samochodowej w Sulejówku rozpoczęły się prace konstrukcyjne nad nowym polskim terenowym samochodem ciężarowym, będącym następcą produkowanej od 1965 roku rodziny samochodów Star 660.

Prototyp modelu 266 zbudowano w 1969 roku. W latach 1970–1973 przeprowadzano jego testy drogowe oraz prace mające na celu przygotowanie starachowickiego zakładu do produkcji nowego modelu samochodu ciężarowego. Jego seryjna produkcja rozpoczęła się w 1973 roku. Nadwozie modelu 266 osadzono na podłużnicowej ramie spawanej wykonanej z blachy tłoczonej. W układzie jezdnym zdecydowano się na zastosowanie przedniego sztywnego mostu napędowego, który zawieszony został na półeliptycznych resorach typu piórowego oraz dwóch teleskopowych amortyzatorach hydraulicznych. Natomiast zawieszenie osi środkowej i tylnej stanowiły mosty napędowe, każdy zawieszony na dwóch odwróconych półeliptycznych resorach piórowych oraz sześciu drążkach reakcyjnych.

DSCF0729. fot. Przemek Miller

fot. Przemek Miller

 

Mosty napędowe tylne wyposażone zostały dodatkowo w sterowaną pneumatycznie blokadę mechanizmu różnicowego. Układ hamulcowy Stara 266 dostosowano do zasilania hamulców przyczepy oraz wyposażono go jeszcze dodatkowo w nadciśnieniowy system wspomagania. Do napędu ciężarówki zastosowano polski, 6-cylindrowy, rzędowy silnik diesla z bezpośrednim wtryskiem paliwa typu S359, który w 1983 roku zamieniono na S359M, o pojemności skokowej 6842 cm³ i mocy maksymalnej 110 kW – 150 KM, z maksymalnym momentem obrotowym 432 Nm.

Silnik ten zblokowany został z 5-biegową manualną skrzynią biegów S5-45, zespoloną poprzez wał rurowy ze sterowanym mechanicznie reduktorem SR-380M o dwóch przełożeniach. Dodatkowo skrzynia biegów mogła być wyposażona w przystawkę odbioru mocy typu N10/70, P45/1 lub P45/2. Model 266 wyposażany był w kabinę wagonową typu 641, posiadającą dwa włazy dachowe, odchylane okna przednie oraz leżankę.

W 1985 roku przeprowadzono jej modernizację polegająca między innymi na zmianie stylistyki osłony wlotu powietrza. Przestrzeń ładunkową stanowiła jedna z dwóch skrzyń ładunkowych typu 663 lub 673. Skrzynia typu 663 to skrzynia całostalowa, tak zwana omegowa. Skrzynia typu 673 posiadała jednopoziomową podłogę wykonaną z desek, opończę oraz odchylane burty boczne i tylną. Obie skrzynie ładunkowe były przystosowane do przewozu osób dzięki możliwości zamontowania ławek oraz łączności z kabiną kierowcy.

Star 266 posiada możliwość pokonywania bez przygotowania brodów o głębokości do 120 cm, natomiast z przygotowaniem – do 180 cm. Istnieje również możliwość przeprowadzania auta po dnie, po wcześniejszym przygotowaniu. Model ten może sprawnie działać przy wilgotności wynoszącej do 98% oraz zapyleniu wynoszącym 1,5 g/cm³.

Star 266 w Wojsku Polskim – skala eksploatacji i znaczenie wersji specjalistycznych

Głównym użytkownikiem samochodu ciężarowego Star 266 było i pozostaje Wojsko Polskie, gdzie są one używane zarówno w podstawowej wersji skrzyniowej, do transportu żołnierzy, jak i w wielu wersjach specjalistycznych. W latach 1973–1994 dostarczono armii 17.092 samochodów, w tym najwięcej w latach 80. XX wieku (ponad 1.500 egzemplarzy rocznie). Małe ilości były dostarczane dla wojska także w późniejszych latach, między innymi 57 sztuk w 1999 r. i 30 egzemplarzy w 2000 roku.

Samochody sprzedawano również na rynku cywilnym – przede wszystkim dla służb wymagających samochodów o dużej mobilności, jak na przykład straż pożarna, energetyka czy leśnictwo (do transportu drewna).

DSCF0746. fot. Przemek Miller

fot. Przemek Miller

 

Na podwoziu modelu Star 266 montowano różne wersje zabudów specjalistycznych, takich jak nadwozia furgonowe typu AUM 117, nadwozia naprawcze Sarna I i Sarna II, radiostacje R-137B i R-140M, stacje radioliniowe R-409, nadwozie dowódczo-sztabowe ADK-11, generator dymu GD-2, urządzenia do odkażania chemicznego WUS-3, nadwozia pożarnicze, żurawie samochodowe, a nawet koparki.

W 1988 roku dwa samochody Star 266 wzięły z powodzeniem udział w prestiżowym Rajdzie Paryż-Dakar. Oba pojazdy co prawda przekroczyły limit czasowy, ale dotarły na metę rajdu co stanowiło ogromny sukces. Jeden pojazd zachowany w oryginalnym stanie znajduje się w Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach.

DSCF0724. fot. Przemek Miller

fot. Przemek Miller

 

Od Stara 266 do 266M2 – gruntowna modernizacji i dostosowanie do współczesnych wymagań

Modernizacja pojazdów Star do wersji 266M2 może być określona trafnie wyłącznie jednym terminem – jest to modernizacja gruntowna, która charakteryzuje się wymianą 80% wszystkich składowych części samochodu Star 266. Odmładzanie samochodu, który został zaprojektowany w 1969 roku, a jego lata świetności przypadają na okres 1973–2000, polega nie tylko na wymianie silnika ze skrzynią biegów i kabiny kierowcy. Zespoły podwozia, takie jak rama główna, mosty napędowe, skrzynia rozdzielcza, poddawane są naprawie głównej.

W samochodzie Star 266M2 zamontowany jest silnik IVECO o mocy 170 KM, sześciobiegowa skrzynia biegów Eaton oraz całkowicie nowa kabina kierowcy wywodząca się z kabiny L2000 od MAN (od połowy roku 2015), dodatkowo wyposażona w klimatyzację oraz niezależne ogrzewanie Webasto. W 100 procentach wymieniana jest instalacja paliwowa, powietrzna, elektryczna i olejowa. Zamiast dwóch zbiorników na paliwo o pojemności 150 l, wprowadzono jeden o pojemności 200 l, co przy oszczędniejszym silniku zapewnia wymagany przez wojsko zasięg 650 km na jednym tankowaniu.

DSCF0125. fot. Przemek Miller

fot. Przemek Miller

 

Modernizacja czy wymiana na nowe pojazdy – ekonomia, logistyka i argumenty za dalszą eksploatacją

Star 266 to nie tylko legenda polskiej motoryzacji, lecz przede wszystkim sprawdzony samochód ciężarowy wysokiej mobilności typu all-terrian truck, przystosowany do pracy w trudnym terenie i wielokrotnie wykorzystywany w działaniach wojskowych w zróżnicowanych warunkach klimatycznych i terenowych.

Modernizowane w Autobox Innovations samochody Star 266M2 wykorzystywane są między innymi jako zestawy adaptacyjne Hibneryt służące do montażu armaty ZU-23-2, polowe stacje zasilania PSZ-4/M2, warsztaty WOR/Inż., ruchome warsztaty sprzętu przeciwchemicznego RWSPCH-72M1, warsztaty obsługi pojazdów (WOP), warsztaty spawalniczo-blacharskie (WSB) oraz warsztaty dla służby uzbrojenia i elektroniki (RWEMiBS). Na Starach 266M2 instalowano też lotniskowe urządzenia zasilania elektroenergetycznego LUZES V/D seria IV produkcji WCBKT. W 2018 roku zamówiono 16 takich urządzeń na podwoziach 266M2.

Dowodem na to są liczby, które mówią same za siebie. Polska armia wciąż chętnie korzysta z cenionych ciężarówek marki Star. Autobox Innovations zmodernizował do końca 2025 roku już prawie 3.000 pojazdów do standardu 266M2.

Ważnym argumentem przemawiającym za dalszą modernizacją Starów 266 jest także zaplecze logistyczne, które przez dekady ich eksploatacji zostało już w Wojsku Polskim rozbudowane i dobrze poznane. Siły Zbrojne dysponują przeszkolonym personelem technicznym, doświadczeniem serwisowym oraz rozwiniętym systemem obsługi i zaopatrzenia. Dzięki temu utrzymanie zmodernizowanych pojazdów nie wymaga budowania od podstaw całego systemu zabezpieczenia technicznego.

DSCF0173a. fot. Przemek Miller

fot. Przemek Miller

 

Wprowadzenie do służby zupełnie nowego typu samochodu wiązałoby się natomiast z koniecznością stworzenia odrębnego zaplecza eksploatacyjnego i serwisowego, zapewnienia odpowiednich zapasów części zamiennych, wyposażenia warsztatów w nowe narzędzia i urządzenia diagnostyczne, a także przeszkolenia kierowców, mechaników i personelu odpowiedzialnego za obsługę techniczną. Oznacza to nie tylko dodatkowe koszty zakupu samych pojazdów, lecz również znaczące nakłady organizacyjne i finansowe związane z wdrożeniem nowego systemu eksploatacji. Proces ten jest ponadto rozłożony w czasie i wymaga stopniowego osiągania pełnej gotowości logistycznej.

Zgodnie z zapisami umów dotyczących modernizacji, pojazdy Star 266M2 mają zachować zdolność do dalszej eksploatacji przez około 20 lat, przy założeniu wykonania remontu głównego po przebiegu 90.000 km. Oznacza to, że modernizacja nie jest jedynie doraźnym odtworzeniem sprawności technicznej, lecz ma zapewnić tym samochodom pełnowartościową służbę przez kolejne lata.

Prostota i niezawodność – pragmatyzm zamiast technologicznego przerostu formy nad treścią

W realiach współczesnego pola walki taki sposób myślenia ma również bardzo praktyczny wymiar. Doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują, że wraz z rosnącym nasyceniem frontu środkami rozpoznania i rażenia, przede wszystkim bezzałogowcami FPV, coraz trudniejsze staje się bezpieczne wykorzystywanie ciężkich, kosztownych i łatwych do wykrycia pojazdów w bezpośredniej bliskości linii styczności. Powstała w ten sposób swoista „strefa śmierci”, obejmuje dziś nie tylko samą linię frontu, ale często również wiele kilometrów jej zaplecza, w której każdy pojazd może zostać szybko wykryty i zaatakowany. W praktyce oznacza to odejście od założenia, że każde zadanie powinno być realizowane przy użyciu możliwie najbardziej zaawansowanej i najlepiej chronionej platformy. Niekiedy większą wartość ma środek transportu tani, mały, szybki i łatwy do zastąpienia, którego utrata nie oznacza jednocześnie utraty wielomilionowego składnika wyposażenia.

Ekonomika współczesnej wojny staje się przy tym coraz bardziej bezwzględna. Pojazd lub specjalistyczna platforma o wartości setek tysięcy czy nawet milionów dolarów może zostać unieruchomiona albo zniszczona przez środek rażenia kosztujący ułamek tej kwoty. Oczywiście nie oznacza to, że nowoczesne pojazdy opancerzone czy zaawansowane systemy transportowe tracą znaczenie, ale pokazuje, że ich użycie musi być coraz staranniej kalkulowane. W wielu zadaniach transportowych i logistycznych wysyłanie kosztownej platformy w strefę intensywnego działania dronów może być po prostu nieuzasadnione ekonomicznie i operacyjnie.

Z tego punktu widzenia coraz większego znaczenia nabierają pojazdy możliwie proste konstrukcyjnie, stosunkowo tanie w eksploatacji, łatwe do szybkiej naprawy i możliwe do przywrócenia do sprawności także w warunkach polowych. Oczywiście muszą to być konstrukcje pewne, niezawodne i dobrze znane użytkownikom i właśnie tutaj Star 266M2 zachowuje jeden ze swoich najważniejszych atutów – jest pojazdem, którego możliwości, ograniczenia i sposób obsługi są od lat doskonale znane kierowcom, mechanikom i żołnierzom, a rozbudowane zaplecze logistyczne pozwala utrzymywać go w służbie bez konieczności tworzenia od podstaw całego systemu zabezpieczenia technicznego.

DSCF2387. fot. Przemek Miller

fot. Przemek Miller

Data publikacji:
sierpień 2026
Udostepnij:
Ołów po strzelaniu – niewidzialny pasażer, którego lepiej nie zabierać do domu

Ołów po strzelaniu – niewidzialny pasażer, którego lepiej nie zabierać do domu

Po dobrym treningu na strzelnicy zostaje satysfakcja, zapach prochu, kilka pustych magazynków i – niestety – coś jeszcze. Ołów, który nie błyszczy na dłoniach, nie świeci i nie wysyła powiadomienia – uwaga, właśnie zabierasz mnie do samochodu. Po prostu osiada na skórze, ubraniu, włosach, sprzęcie i wszystkim, czego dotykamy. Problem w tym, że ołów jest metalem toksycznym.

Mikrobalony nad Polską – co testują amerykanie i dlaczego warstwa stratosferyczna zasługuje na uwagę

Mikrobalony nad Polską – co testują amerykanie i dlaczego warstwa stratosferyczna zasługuje na uwagę

Ćwiczenie amerykańskiego Dowództwa Wielodomenowego w Europie (MDC-E) z wykorzystaniem mikrobalonów stratosferycznych Micro High-Altitude Balloons (Micro-HAB), zapowiadane przez Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych na przełom lipca i sierpnia 2026 roku, nie pozostało jedynie planem. Starty mikrobalonów odbyły się w Powidzu 22 lipca 2026 roku, a rejon Ustki jako stał się miejscem operacji ich odzyskiwania. Amerykańska armia nie ujawniła pełnej konfiguracji zastosowanych w zestawach sensorów, szczegółowych danych zebranych podczas lotu ani parametrów poszczególnych misji.

Chiński Smok nad wodą –po ponad pół wieku ekranoplany wracają do gry?

Chiński Smok nad wodą –po ponad pół wieku ekranoplany wracają do gry?

Chiny od lat gonią Stany Zjednoczone w innowacjach wojskowych, a w niektórych niszach – jak broń hipersoniczna, roje dronów czy systemy antydronowe – już zaczynają je wyprzedzać. Ale to, co Pekin pokazał w czerwcu 2026 roku dla wielu wygląda jak wyjęte z futurystycznego katalogu broni, choć specjaliści wiedzą, że chiński Smok z Morza Bohaj, jak nazwali chiński ekranoplan dziennikarze, to powrót do koncepcji, którą kiedyś już rozwijano, a następnie świat ją pogrzebał. Prototyp chińskiego ekranoplanu – ujawniony przez państwowe media – jest analizowany w ostatnich tygodniach przez ekspertów na całym świecie. Czy to uzbrojenie może zmienić równowagę w regionie Azji Wschodniej?

Sektor Obronny
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.