Sektor Obronny – jako patron medialny – zaprasza do odwiedzenia tegorocznej edycji MSPO 2026!
Zobacz więcej na temat tegorocznej edycji MSPO: MSPO 2026 – 8–11 września 2026 – rekordowa edycja pod znakiem technologii dual-use
Hertz Systems jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich firm rozwijających technologie antydronowe oraz wojskowe rozwiązania nawigacji satelitarnej. Podczas MSPO 2026 w Kielcach spółka zamierza zaprezentować systemy przeznaczone dla sił zbrojnych, służb oraz operatorów infrastruktury krytycznej. Wspólnym mianownikiem ekspozycji będzie odporność – zdolność do wykrywania i ograniczania zagrożeń z powietrza, utrzymania wiarygodnej informacji o położeniu oraz działania w środowisku, w którym przeciwnik aktywnie oddziałuje na systemy elektroniczne.
Znaczenie takich rozwiązań szczególnie wyraźnie pokazała udaremniona próba ataku na port lotniczy Lipsk/Halle. W nocy z 4 na 5 sierpnia 2026 roku w zabezpieczonej części cargo odnaleziono drona wyposażonego w ładunek zawierający wojskowy materiał wybuchowy. Bezzałogowiec znajdował się w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego, który wcześniej przewoził amunicję. Ładunek nie eksplodował, dzięki czemu nie doszło do ofiar ani poważnych zniszczeń. Niemieckie władze uznały zdarzenie za próbę zamachu, a 1 września oficjalnie przypisały odpowiedzialność Rosji, powołując się na wyniki śledztwa oraz ustalenia służb wywiadowczych. Moskwa odrzuciła te oskarżenia.
Lipsk/Halle nie jest przypadkowym obiektem. To jeden z najważniejszych europejskich portów cargo, odgrywający również istotną rolę w systemie transportów związanych ze wsparciem Ukrainy. Incydent pokazał, że niewielki bezzałogowiec może ominąć klasyczne zabezpieczenia perymetryczne i przedostać się w bezpośrednie sąsiedztwo samolotów oraz infrastruktury o znaczeniu strategicznym. Fakt, że ładunek nie zadziałał, nie może być traktowany jako dowód skuteczności istniejącej ochrony. Był raczej szczęśliwym zbiegiem okoliczności i ostrzeżeniem przed konsekwencjami kolejnej, lepiej przygotowanej próby.
Przypadek ten potwierdza, że ochrona infrastruktury krytycznej nie może kończyć się na ogrodzeniu, kontroli dostępu i naziemnym monitoringu. Musi obejmować również przestrzeń powietrzną niskiego pułapu, odpowiednio wczesne wykrywanie niewielkich obiektów, ich identyfikację i śledzenie, a następnie wybór bezpiecznego sposobu reakcji. System powinien nie tylko zaalarmować operatora, że w pobliżu pojawił się dron, lecz także pomóc ustalić jego trasę, miejsce startu, położenie pilota i rzeczywisty charakter zagrożenia.
W tym kontekście rozwiązania prezentowane przez Hertz Systems należy postrzegać nie tylko jako kolejne produkty przemysłu obronnego, ale jako element budowania odporności państwa. Systemy antydronowe stają się niezbędnym składnikiem ochrony lotnisk, zakładów przemysłowych, obiektów energetycznych, centrów logistycznych i instalacji wojskowych. Wydarzenia w Lipsku pokazały bowiem, że scenariusze jeszcze niedawno analizowane przede wszystkim podczas ćwiczeń i konferencji stały się realnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa europejskiej infrastruktury krytycznej.

HERTZ System. fot. INFO FOTO FACTORY/Klaudiusz Kaleta
Taki profil oferty dobrze wpisuje się w trend dual-use. Te same klasy technologii, choć wdrażane według odmiennych procedur i wymagań prawnych, mogą wzmacniać ochronę baz wojskowych, lotnisk, zakładów przemysłowych, obiektów energetycznych, centrów logistycznych czy wydarzeń z udziałem dużej liczby osób. Granica pomiędzy bezpieczeństwem militarnym i cywilnym staje się coraz mniej wyraźna, ponieważ tanie i powszechnie dostępne bezzałogowce mogą być zarówno użytecznym narzędziem, jak i nośnikiem zagrożenia.
HAWK – system antydronowy musi widzieć więcej niż jeden sensor
Jednym z najważniejszych elementów prezentacji Hertz pozostanie rodzina systemów antydronowych HAWK. Rozwiązanie służy do wykrywania, identyfikacji i śledzenia bezzałogowych statków powietrznych, a także – zależnie od konfiguracji i dopuszczonych środków przeciwdziałania – do ich neutralizacji. Modułowa, wielosensorowa architektura pozwala łączyć dane między innymi z radarów, sensorów wykrywających emisje radiowe oraz dzienno-nocnych głowic optoelektronicznych. System może również współpracować z rozwiązaniami służącymi do zakłócania łączności lub przejmowania kontroli nad wybranymi dronami.
W aktualnej zapowiedzi targowej Hertz wskazuje, że prezentowany na MSPO 2026 HAWK C-UAS wykorzystuje zaawansowaną logikę oraz mechanizmy wspomagania dowodzenia. System ma być przygotowany także do przeciwdziałania atakom saturacyjnym z wykorzystaniem rojów dronów. Oznacza to konieczność jednoczesnego wykrywania i analizowania wielu obiektów, ustalania priorytetów zagrożeń oraz koordynowania dostępnych sensorów i środków neutralizacji.
Znaczenie takiej konstrukcji wynika z charakteru samego zagrożenia. Nie istnieje jeden sensor, który równie skutecznie rozpoznaje wszystkie bezzałogowce w każdych warunkach. Niewielki dron może mieć małą skuteczną powierzchnię odbicia radarowego, lecieć nisko, wykorzystywać przeszkody terenowe albo poruszać się bez aktywnego połączenia radiowego z operatorem. Z kolei obserwacja optyczna zależy od widoczności, pogody i właściwego naprowadzenia głowicy. Dopiero łączenie różnych źródeł informacji pozwala budować pełniejszy obraz sytuacji i ograniczać zarówno ryzyko niewykrycia obiektu, jak i liczbę fałszywych alarmów.
W ochronie antydronowej kluczowa jest przy tym nie tylko sama technologia, lecz także sposób jej włączenia w procedury obiektu. System powinien wspierać operatora w ocenie, czy wykryty obiekt rzeczywiście stanowi zagrożenie, gdzie znajduje się jego pilot, jaki jest kierunek lotu oraz jakie działanie można bezpiecznie podjąć. W przestrzeni cywilnej nie każdy dron jest wrogi, a użycie środków zakłócających musi uwzględniać wpływ na legalną łączność i inne systemy. Dlatego skuteczna ochrona oznacza połączenie detekcji, identyfikacji, decyzji i reakcji, a nie tylko zakup pojedynczego urządzenia.
Istotną rolę w tej architekturze odgrywa oprogramowanie HAWK C2, które odbiera dane z sensorów, łączy je i wizualizuje na mapie w czasie rzeczywistym. Według informacji producenta system może przedstawiać trajektorię, prędkość i pozycję drona, a w odpowiedniej konfiguracji również lokalizację jego operatora. Pozwala ponadto zarządzać detektorami i efektorami oraz wyznaczać strefy alarmowania, ochrony i neutralizacji.
HAWK C2 może pracować w trybie ręcznym lub automatycznym, działać w lokalnej sieci odizolowanej od Internetu, archiwizować informacje o alarmach oraz integrować się z zewnętrznymi systemami bezpieczeństwa. W przypadku ataku wieloma bezzałogowcami właśnie warstwa dowodzenia i fuzji danych może decydować o tym, czy operator otrzyma uporządkowany obraz sytuacji i będzie w stanie zareagować na zagrożenia w odpowiedniej kolejności.
Ochrona obiektu nie kończy się dzisiaj na płocie
Rosnące znaczenie systemów C-UAS Piotr Żelazek, dyrektor operacyjny w Hertz, wiąże ze zmianą sposobu myślenia o ochronie obiektów. Tradycyjna ochrona perymetryczna pozostaje potrzebna, ale sama nie odpowiada na zagrożenie, które może ominąć bramę, ogrodzenie i naziemne czujniki.
– Dron przeleci przez każdy płot, nieważne, czy ma on trzy, pięć czy sześć metrów, i kompletnie zignoruje sejsmiczny system ochrony perymetrycznej. Musimy się do tego w końcu przygotować – podkreśla Piotr Żelazek, dyrektor operacyjny w Hertz. – Ta diagnoza ma znaczenie zarówno dla wojska, jak i dla operatorów infrastruktury krytycznej. Ochrona obiektu nie może kończyć się na jego granicy administracyjnej. Potrzebna jest świadomość sytuacyjna obejmująca przestrzeń niskiego pułapu, odpowiednio wczesne wykrycie obiektu i czas na ocenę zagrożenia. W praktyce przesuwa to punkt ciężkości z reagowania dopiero nad chronioną instalacją na budowę wcześniejszego ostrzegania oraz koordynację działań z otoczeniem obiektu – dodaje Piotr Żelazek.
HAWK P – mobilność dla pododdziałów i ochrony czasowej
Uzupełnieniem rodziny jest HAWK P — przenośna odmiana systemu przygotowana w zwartej, walizkowej konfiguracji. Rozwiązanie pokazano publicznie po raz pierwszy podczas MSPO 2025. Jego założeniem jest umożliwienie szybkiego rozwinięcia zdolności antydronowej tam, gdzie nie ma uzasadnienia lub czasu na budowę stałej instalacji.

HAWK P na MSPO 2025. fot. INFO FOTO FACTORY/Michał Moskalewicz
Taka mobilność może mieć szczególne znaczenie dla pododdziałów operacyjnych i Wojsk Obrony Terytorialnej, ale również podczas czasowego zabezpieczania stanowisk dowodzenia, rejonów koncentracji wojsk, konwojów, imprez masowych czy infrastruktury objętej podwyższonym poziomem zagrożenia. Walizkowa konstrukcja nie zastępuje rozbudowanego systemu stacjonarnego. Odpowiada jednak na inną potrzebę: szybkie stworzenie lokalnej świadomości sytuacyjnej i elastyczne przenoszenie zestawu wraz ze zmianą zadania.
Rozwój systemów przenośnych pokazuje też, że ochrona przed dronami przestaje być wyłącznie domeną największych baz i strategicznych instalacji. Zdolność wykrywania bezzałogowców musi schodzić na niższe szczeble organizacyjne i być dostępna także w miejscach, w których zagrożenie pojawia się okresowo lub dynamicznie.
Nawigacja satelitarna w środowisku walki elektronicznej
Drugim filarem ekspozycji Hertz na MSPO 2026 będą wojskowe systemy nawigacji satelitarnej GPS/GNSS. Firma rozwija odbiorniki HGPST4, HGRST oraz HGPST-UAV, przeznaczone do integracji z platformami wojskowymi, systemami dowodzenia i bezzałogowymi statkami powietrznymi. W zależności od odmiany urządzenia wykorzystują rozwiązania związane między innymi z wojskowym sygnałem M-Code oraz europejskim Galileo PRS.
Najważniejszą nowością zapowiedzianą przez firmę na MSPO 2026 ma być nowa generacja dwusystemowych wojskowych odbiorników GPS, łączących możliwość korzystania z amerykańskiego sygnału M-Code i europejskiej usługi Galileo PRS. Hertz nie przedstawia więc obu technologii wyłącznie jako odrębnych kierunków rozwoju, lecz zapowiada ich zastosowanie w jednym rozwiązaniu przeznaczonym dla użytkowników wojskowych.
Dwusystemowość ma szczególne znaczenie w środowisku walki elektronicznej. Dostęp do dwóch chronionych usług satelitarnych może stanowić jeden z elementów zwiększania odporności systemów PNT, czyli pozycjonowania, nawigacji i synchronizacji czasu. Podczas targów istotne będzie zatem nie tylko pokazanie samych odbiorników, lecz także przedstawienie możliwości ich integracji z platformami wojskowymi, systemami dowodzenia, łącznością, radarami i innymi urządzeniami wykorzystującymi precyzyjne dane o pozycji i czasie.
Wiarygodna informacja o pozycji i czasie jest dziś potrzebna nie tylko do prowadzenia pojazdu czy wskazania miejsca na mapie. Korzystają z niej systemy dowodzenia, łączności, rozpoznania, uzbrojenia i synchronizacji. Zakłócenie sygnału GNSS może odebrać użytkownikowi możliwość precyzyjnego określenia położenia. Spoofing jest jeszcze bardziej podstępny: zamiast prostego braku sygnału system może otrzymać fałszywą, pozornie poprawną informację o pozycji lub czasie.
Odporność na takie oddziaływanie staje się jednym z warunków zachowania ciągłości działania. Dlatego wojskowy odbiornik nie może być rozpatrywany jak zwykły moduł nawigacyjny. Musi być elementem szerszej architektury, współpracować z innymi źródłami danych i sygnalizować użytkownikowi utratę wiarygodności informacji. W przypadku bezzałogowców ma to znaczenie również dla utrzymania trasy, wykonania zadania i bezpiecznego powrotu platformy.
Dwie technologie, jeden problem – odporność systemu
Technologie antydronowe i odporna na zakłócenia nawigacja mogą wydawać się odrębnymi dziedzinami. W rzeczywistości odpowiadają na ten sam kierunek zmian – rosnące znaczenie małych platform bezzałogowych, sensorów, łączności radiowej i walki elektronicznej. System C-UAS musi wykryć obiekt i wesprzeć decyzję o reakcji, natomiast chroniona platforma lub pododdział musi zachować własną orientację i zdolność działania mimo prób zakłócania.
– Nie wystarczy rozwijanie pojedynczych, nieskoordynowanych elementów ochrony. Nowe technologie muszą być częścią wspólnych procedur, wymiany informacji i planowania bezpieczeństwa. Bez tego operatorzy obiektów mogą budować odrębne rozwiązania, które nie tworzą spójnej zdolności na poziomie państwa – podkreśla Piotr Żelazek. – Jeżeli nie zaakceptujemy tego faktu, to ciągle będziemy się przygotowywali do wojny, która już była, a nie do tej, która dopiero będzie.
Infrastruktura krytyczna nie kończy się na największych obiektach
Z tego punktu widzenia ekspozycja Hertz na MSPO nie jest jedynie prezentacją kolejnych urządzeń. Pokazuje dwa fragmenty architektury odporności – kontrolę przestrzeni niskiego pułapu oraz ochronę informacji o położeniu i czasie. O wartości obu rozwiązań ostatecznie zdecyduje jednak ich integracja z systemami użytkownika, procedurami reagowania, szkoleniem personelu i wymianą danych.
Cywilny wymiar oferty jest szczególnie widoczny w ochronie infrastruktury krytycznej i innych obiektów wrażliwych. Zagrożenie nie dotyczy wyłącznie rafinerii, lotnisk czy największych elektrowni. Znaczenie konkretnego obiektu zależy od sytuacji: lokalne ujęcie wody, zakład produkcyjny, magazyn, węzeł telekomunikacyjny lub centrum dystrybucyjne mogą stać się kluczowe dla funkcjonowania regionu i bezpieczeństwa ludności.
To rozszerza grono potencjalnych użytkowników technologii, ale jednocześnie wymusza skalowalność. Nie każdy obiekt potrzebuje takiej samej liczby sensorów i identycznych środków reakcji. Modułowość pozwala dopasować konfigurację do charakteru przestrzeni, profilu zagrożeń i dostępnego personelu, a następnie rozwijać ją wraz ze zmianą potrzeb. Istotne stają się również koszty utrzymania, aktualizowanie bibliotek zagrożeń, serwis oraz możliwość współdziałania z istniejącymi systemami ochrony.
– Już dosyć rozmowy o tym, że drony są niebezpieczne, bo to ustaliliśmy jakiś czas temu. Nie czekajmy, tylko zacznijmy wdrażać odpowiednie metody i zabezpieczenia – mówi Piotr Żelazek.
Ta wypowiedź trafnie oddaje etap, na którym znajduje się dziś rynek. Świadomość zagrożenia jest znacznie większa niż kilka lat temu. Wyzwaniem pozostaje przełożenie jej na wymagania techniczne, finansowanie, procedury oraz realne wdrożenia — zarówno w siłach zbrojnych, jak i w sektorze cywilnym.
MSPO 2026 – technologia ma prowadzić do zdolności
Hertz posiada własne zaplecze badawczo-rozwojowe i produkcyjne, dzięki czemu może prowadzić projekty od prac konstrukcyjnych i testów po produkcję oraz integrację gotowych rozwiązań. Na targach szczególne znaczenie będzie miała możliwość pokazania nie tylko parametrów urządzeń, lecz także sposobu, w jaki mogą one funkcjonować w systemie użytkownika.
Rodzina HAWK i wojskowe odbiorniki GNSS odpowiadają na obszary, które szybko ewoluują. Drony zmieniają częstotliwości, protokoły łączności, poziom autonomii i sposób wykonywania zadań. Równolegle rozwijają się środki zakłócające i fałszujące sygnały nawigacyjne. Zdolność nie może więc opierać się na jednorazowym zakupie. Wymaga aktualizacji, testów, szkolenia, rozwoju oprogramowania i stałego dostosowywania do nowych metod działania przeciwnika.
Dlatego prezentacja Hertz na MSPO 2026 będzie ważna nie tylko ze względu na konkretne produkty. Stanowi przykład tego, jak polski przemysł próbuje odpowiadać na zmianę charakteru zagrożeń – łączyć technologie wojskowe i cywilne, systemy stacjonarne i mobilne oraz ochronę fizyczną z odpornością elektromagnetyczną. Ostatecznym miernikiem pozostaje jednak nie liczba sensorów na stoisku, lecz to, czy z ich połączenia powstaje spójna, możliwa do wdrożenia i rozwijania zdolność ochrony.
Podczas MSPO 2025 Hertz Systems i Polska Grupa Zbrojeniowa podpisały umowę przewidującą wdrożenie systemu HAWK do ochrony infrastruktury krytycznej PGZ.
Na tegorocznych targach sprawdzimy, na jakim etapie znajduje się realizacja tego porozumienia i poinformujemy naszych czytelników o jej rezultatach i wnioskach płynących z jej implementacji.
Hertz Systems na MSPO 2026 znajduje się w hali 4, na stoisku C11.
Sektor Obronny – jako patron medialny – zaprasza do odwiedzenia tegorocznej edycji MSPO 2026!






















