Dynamiczny wzrost zamówień dla Sił Zbrojnych RP sprawia, że rozwój przemysłu obronnego nie może opierać się wyłącznie na możliwościach największych zakładów. Produkcja amunicji, artylerii, pojazdów wojskowych, systemów bezzałogowych czy zaplecza logistycznego wymaga zaangażowania tysięcy poddostawców dostarczających komponenty, usługi, elektronikę, elementy mechaniczne i rozwiązania technologiczne. W tym kontekście budowa krajowego ekosystemu przemysłowego staje się jednym z filarów bezpieczeństwa państwa.
Obecnie z Grupą PGZ współpracuje około 12.000 przedsiębiorstw z całego kraju, z czego ponad 300 działa na terenie województwa lubelskiego. Organizowane fora mają ułatwić kolejnym firmom wejście do tego systemu poprzez przedstawienie wymagań jakościowych, zasad certyfikacji oraz procedur kwalifikacyjnych obowiązujących w sektorze obronnym (zobacz też: Regionalne Forum PGZ w Łodzi – kolejne 200 firm zainteresowanych współpracą z przemysłem obronnym).
Lubelszczyzna na mapie przemysłu obronnego
Znaczenie Lublina jako gospodarza spotkania nie jest przypadkowe. Region położony na wschodniej flance NATO, objęty programem Tarcza Wschód, staje się jednym z ważniejszych ośrodków rozwoju potencjału przemysłowego wspierającego bezpieczeństwo państwa.
– Szczególnie cieszy fakt, że kolejne spotkanie tego ważnego projektu odbywa się w Lublinie. Mieście położonym na wschodniej flance NATO, w regionie objętym programem Tarcza Wschód – przekazał w liście wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który objął honorowym patronatem cały cykl wydarzeń. – Polski przemysł obronny odgrywa dziś kluczową rolę w procesie modernizacji Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Jednocześnie staje się ważnym impulsem rozwojowym dla gospodarki, wspierając innowacyjność, rozwój nowych technologii oraz tworzenie wysokospecjalistycznych miejsc pracy. Szczególnie istotne jest włączanie w ten proces małych i średnich przedsiębiorstw, ośrodków badawczych oraz środowiska naukowego, które coraz częściej współtworzą nowoczesne rozwiązania dla sektora obronnego – dodał Władysław Kosiniak-Kamysz.
Podczas forum przedsiębiorcy zapoznali się z zasadami współpracy z Grupą PGZ, wymaganiami jakościowymi oraz procedurami bezpieczeństwa. Istotnym elementem były również indywidualne rozmowy biznesowe, pozwalające na wstępną ocenę możliwości współpracy z konkretnymi firmami.
– Potrzebujemy szerokiej i sprawnie funkcjonującej sieci kooperantów w całej Polsce. Wspólnie, mamy szansę zbudować odporniejsze krajowe łańcuchy dostaw bazujące na potencjale krajowych przedsiębiorców. Kładziemy duży nacisk na rozwój technologii dual-use, które mogą być wykorzystywane zarówno w sektorze cywilnym, jak i obronnym. Bierzemy na siebie rolę integratora i pomagamy w dostosowaniu się do wymogów branży zbrojeniowej. Dzięki temu budujemy suwerenność, rozumianą zarówno w sensie produkcyjnym, technologicznym jak i kompetencyjnym, a idea Local content staje się nie tylko wskaźnikiem ekonomicznym, ale kluczową częścią budowy odporności państwa – powiedział Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Inwestycje wzmacniają potencjał produkcyjny
Praktyczny wymiar budowania krajowego potencjału najlepiej pokazują inwestycje realizowane w spółkach Grupy PGZ na Lubelszczyźnie. W Dęblinie powstaje pierwsze w Europie autoryzowane centrum serwisowe silników czołgów Abrams AGT1500. Równolegle rozwijana jest produkcja wyrzutni bezzałogowych statków powietrznych oraz systemu minowania narzutowego BAOBAB-K, a zakłady odpowiadają również za modernizację sprzętu inżynieryjnego i pojazdów wojskowych.
Z kolei w Kraśniku trwa rozbudowa potencjału produkcyjnego MESKO. Dzięki nowym liniom produkcyjnym zdolność wytwarzania korpusów pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm ma wzrosnąć z około 30 tys. do nawet 180 tys. sztuk rocznie. To inwestycja mająca znaczenie nie tylko dla potrzeb Wojska Polskiego, ale również dla budowy długofalowej odporności przemysłowej kraju i zwiększania możliwości produkcyjnych w zakresie amunicji artyleryjskiej.
Regionalne Fora Polskiego Przemysłu Zbrojeniowego pokazują, że rozwój sektora obronnego coraz częściej odbywa się poza murami największych zakładów zbrojeniowych. O powodzeniu programów modernizacyjnych decydować będzie bowiem nie tylko liczba podpisanych kontraktów, ale także zdolność do stworzenia sprawnego krajowego ekosystemu dostawców, zdolnego szybko zwiększać produkcję w czasie pokoju i utrzymywać ją w sytuacjach kryzysowych.





















