Jeszcze kilka lat temu Jelcz był firmą, która mimo posiadanych kompetencji produkcyjnych działała na granicy możliwości. Brakowało inwestycji, zaplecza technologicznego, stabilnych zamówień i długofalowej strategii. Wiele programów modernizacyjnych Wojska Polskiego było wstrzymywanych lub przesuwanych, a Jelcz funkcjonował w trybie „od kontraktu do kontraktu”. Sytuację zmieniły dwa czynniki. Pierwszy, to gwałtowna modernizacja armii po 2022 roku, po agresji Rosji na Ukrainę. Każdy z dużych programów wojska – od Wisły po Borsuka – potrzebuje ciężarówek. Zdano sobie sprawę z tego, że w nowoczesnej armii ciężarówki nie są „dodatkiem”, lecz kręgosłupem logistyki i mobilności.
W latach 2022–2026 Jelcz otrzymał zamówienia na setki pojazdów dla programów Wisła i Narew, wozy amunicyjne i logistyczne dla wyrzutni Homar‑A i Homar‑K, wozy dowodzenia, podwozia dla Pilicy+, platformy dla radarów Sajna, Bystra i P‑18PL, jak i specjalistyczne pojazdy dla Wojsk Obrony Terytorialnej i wojsk operacyjnych czy samochody dla wojsk inżynieryjnych i saperskich. To nie są już pojedyncze kontrakty „na przetrwanie”, ale systemowe zamówienia, które zmieniły skalę działania firmy. Jelcz przeszedł z produkcji kilkuset pojazdów rocznie do poziomu, który wymaga rozbudowy zakładów, nowych linii montażowych i zwiększenia zatrudnienia. Dziś zakład ten jest ważniejszy niż kiedykolwiek?
Kolejny czynnik wielkiego rozwoju Jelcza to środki z programu SAFE, które trafiły do polskich zakładów zbrojeniowych. Według danych publikowanych przez Ministerstwo Aktywów Państwowych, Jelcz otrzymał z SAFE ponad 100 mln zł na rozbudowę mocy produkcyjnych, modernizację linii montażowych i wdrożenie nowych technologii. To punkt zwrotny – firma po raz pierwszy od lat może inwestować, a nie tylko reagować na bieżące potrzeby.

Wieloprowadnicowa wyrzutnia rakietowa Homar-K (K239 Chunmoo) na podwoziu Jelcza. fot. Jelcz
Wejście PGZ do akcjonariatu Jelcza poprzez objęcie 28,5% udziałów, to w obecnej sytuacji nie jest żaden ruch ratowniczy czy zakup Jelcza „dla prestiżu”. To czysto strategiczna decyzja. PGZ zwiększa swoją kontrolę nad firmą dlatego, że zakład stał się dla niej niezbędny. Nowy układ właścicielski stabilizuje firmę, zabezpiecza jej kompetencje na dekady i pozwala na dalszą rozbudowę mocy produkcyjnych, które są dziś niezbędne dla polskiej obronności, jak choćby pełną integrację Jelcza z łańcuchem dostaw PGZ i wzmocnienie pozycji Jelcza jako producenta pojazdów dla całej armii, możliwość wspólnego planowania produkcji dla dużych programów wojskowych, przy jednoczesnym zapewnieniu kompetencji Jelcza na dekady oraz łatwiejszego dostępu do finansowania i inwestycji.
Przypomnijmy, że do końca 2025 roku jedynym właścicielem Jelcza była Huta Stalowa Wola. Spółka nadal zachowała 71,5% udziałów w Jelczu. Struktura właścicielska zmieniła się po zawarciu 5 marca 2026 roku umowy inwestycyjnej pomiędzy Jelczem a Polską Grupą Zbrojeniową dotyczącej projektu „Budowa nowej fabryki i zwiększenie zdolności produkcyjnych JELCZ Sp. z o.o.”, który będzie finansowany z państwowego Funduszu Inwestycji Kapitałowych.
PGZ objęła nowe udziały pod koniec marca 2026 roku. Kapitał zakładowy spółki został zwiększony o 11,553 mln zł – do 40,536 mln zł. Jednocześnie kapitał zapasowy wzrósł o 288,446 mln zł, osiągając poziom ponad 478,1 mln zł. Spółki Jelcz oraz RFK – wspólny przedsiębiorca utworzony przez Agencję Rozwoju Przemysłu: Polimex Mostostal oraz Towarzystwo Finansowe Silesia, które prowadzi działalność w zakresie produkcji konstrukcji stalowych, elementów stalowych dla przemysłu zbrojeniowego i komponentów do pojazdów ciężarowych – złożyły 6 lipca 2026 r. do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosek o zgodę na połączenie.
Dokapitalizowanie Jelcza ma wesprzeć budowę nowej fabryki oraz zwiększenie zdolności produkcyjnych jednego z najważniejszych dostawców podwozi dla polskich systemów rakietowych, przeciwlotniczych i artyleryjskich. Nowa fabryka ma umożliwić zwiększenie produkcji specjalistycznych podwozi wojskowych dla programów Wisła, Narew, Pilica+, Homar-K, Homar-A, Morska Jednostka Rakietowa oraz systemów artyleryjskich i logistycznych. Dla programów przeciwlotniczych Jelcz przygotowuje pojazdy pod radar P-18PL, wyrzutnię iLauncher systemu Narew oraz kontenery dowodzenia Zenit-MP+.
Środki na dokapitalizowanie pochodzą z Funduszu Inwestycji Kapitałowych. Mają zostać wykorzystane do 2031 na budowę nowej fabryki oraz zwiększenie zdolności produkcyjnych spółki. W połowie lipca 2026 roku Jelcz i Rosomak podpisały umowę poddzierżawy jednej z hal po dawnym Rafako. To kolejny krok w procesie zagospodarowywania infrastruktury przemysłowej w Raciborzu. Mają tam być realizowane projekty dotyczącą montażu Jelczy, spawania korpusów Rosomaków i programu San. Według planów pierwsze pojazdy z nowej linii Jelcza mają zjechać do końca 2026 roku, a docelowa skala produkcji to nawet 700 podwozi rocznie.



















