Rywalizację w tegorocznej edycji Pucharu Gordona Bennetta, w której o zwycięstwo walczą też trzy załogi z Polski można śledzić na bieżąco na stronie .
Za rywalizacją pilotów w powietrzu stoi jednak znacznie większy sztab ludzi pracujących na ziemi. Szczególną rolę odgrywają zespoły odpowiedzialne za analizę sytuacji meteorologicznej, nawigację, planowanie strategii i kolejnych wariantów lotu oraz bieżące wsparcie załóg.
W tym roku zaplecze wspierające polskich zawodników – dzięki porozumieniu Aeroklubu Polskiego oraz Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie – znajduje się w siedzibie uczelni, dzięki czemu jej studenci mają wyjątkową możliwość obserwowania w praktyce pracy profesjonalnego zespołu nawigacyjnego i poznawania sposobu, w jaki z ziemi wspiera się polskie załogi walczące o zwycięstwo w Pucharze Gordona Bennetta. A szefem ekipy naziemnej jest Jacek Bogdański – zdobywca Pucharu Gordona Bennetta z 2018 roku.
– Puchar Gordona Bennetta to najstarsze zawody lotnicze na świecie, rozgrywane – z przerwami spowodowanymi między innymi wojnami i innymi wydarzeniami – od 1906 roku. Sama zasada rywalizacji jest bardzo prosta. Wszystkie balony startują z jednego miejsca, w określonych odstępach czasu, a kolejność startu jest losowana. Zadaniem załogi jest osiągnięcie jak największej odległości w linii prostej między miejscem startu a miejscem lądowania. Na tym kończy się prostota regulaminu, bo w praktyce jest to niezwykle złożona rywalizacja – opowiada Jacek Bogdański. – Ogromne znaczenie mają umiejętności pilotów i ich wytrzymałość. Lot może trwać nawet cztery dni. Balon porusza się wraz z masą powietrza, dlatego załoga praktycznie nie odczuwa wiatru. Nie ma kabiny, szyby ani metalowego kadłuba – pilot znajduje się bezpośrednio w otwartej przestrzeni. Na wysokości kilku kilometrów jest to niezwykłe doświadczenie, ale z czasem absolutna cisza może stawać się również obciążająca. Trzeciego dnia pojawia się kryzys porównywalny z tym, którego doświadczają maratończycy po trzydziestym kilometrze. Mimo zmęczenia trzeba nadal zachować koncentrację i podejmować właściwe decyzje.
Jak podkreśla Jacek Bogdański, to są zawody, w których rzeczywiście walczy się o zwycięstwo. Kiedy załoga znajduje się blisko czołowego wyniku, jest skłonna podjąć większe ryzyko, ale takie ryzyko trzeba umieć racjonalnie oceniać. Jeśli walczy się o jedenaste czy trzynaste miejsce, nie ma sensu przekraczać granic bezpieczeństwa. Inaczej wygląda sytuacja, gdy stawką jest zwycięstwo.
– W 2018 roku udało mi się wspólnie z Mateuszem Rękasem wygrać Puchar Gordona Bennetta mimo tego, że nie dysponowaliśmy najlżejszym ani najnowocześniejszym balonem. Ten sam balon startuje zresztą w tegorocznej edycji jako POL-2. Kluczowe znaczenie miał wówczas znakomity sztab naziemny i wspólnie opracowana strategia. W tych zawodach nawet przy pozornie podobnym kierunku wiatrów można wybrać zupełnie inne warianty lotu i osiągnąć radykalnie różne rezultaty – podkreśla Jacek Bogdański.
Rywalizacja nie tylko w powietrzu, ale i na lądzie
Puchar Gordona Bennetta to najstarsze i najbardziej prestiżowe na świecie zawody długodystansowe balonów gazowych. Ich historia rozpoczęła się w 1906 roku, kiedy z paryskich Ogrodów Tuileries wystartowało 16 balonów. Zasada rywalizacji pozostaje od tamtej pory właściwie niezmienna – zwycięża dwuosobowa załoga, która po starcie ze wspólnego miejsca pokona balonem gazowym największą odległość w linii prostej do miejsca lądowania. Tegoroczna rywalizacja jest już 69. edycją Pucharu Gordona Bennetta.
W każdym balonie znajduje się dwóch pilotów, którzy podczas wielogodzinnego, a często wielodniowego lotu zmieniają się za sterami, kontrolując jednocześnie parametry lotu, stan balonu, zapas balastu, wysokość oraz pracę pokładowych systemów. Sama załoga znajdująca się w powietrzu jest jednak tylko częścią znacznie większego zespołu, o czym nie wszyscy wiedzą. Każdej ekipie startującej w Pucharze Gordona Bennetta towarzyszy bowiem rozbudowany sztab naziemny pasjonatów baloniarstwa.
Nie inaczej jest w przypadku trzech polskich załóg, które wspiera kilkunastoosobowy zespół pracujący na ziemi. Do jego zadań należy przede wszystkim bieżąca analiza warunków meteorologicznych i prognozowania kierunku przemieszczania się balonu, kontrolowanie dostępności i ograniczeń w przestrzeni powietrznej, przygotowywanie oraz aktualizowanie planów i zgłoszeń lotu, a także śledzenie pozycji załogi i przekazywanie pilotom informacji pozwalających wybierać najkorzystniejsze warianty dalszej trasy. Sztab monitoruje również sytuację operacyjną na kolejnych etapach lotu i wspiera załogi w podejmowaniu decyzji związanych z bezpieczeństwem oraz wyborem momentu i miejsca lądowania.
W tym roku polski sztab naziemny został zorganizowany na terenie Akademii Sztuki Wojennej. Była to inicjatywa studentów uczelni, którzy dzięki temu mogą z bliska obserwować pracę zespołu wspierającego zawodników oraz konfrontować wiedzę zdobywaną podczas zajęć z jej praktycznym zastosowaniem. Analiza pogody, przestrzeni powietrznej, planowanie trasy i bieżąca ocena sytuacji podczas wielogodzinnego lotu stają się w ten sposób nie tylko elementem sportowej rywalizacji, ale również wyjątkowym, prowadzonym w czasie rzeczywistym, ćwiczeniem z zakresu planowania i podejmowania decyzji.
Dla studentów Akademii Sztuki Wojennej takie doświadczenie ma szczególną wartość, ponieważ pozwala obserwować, jak teoria dotycząca planowania, analizy sytuacji, zarządzania informacją i koordynacji działań przekłada się na pracę zespołu funkcjonującego pod presją czasu i w zmiennych warunkach. To również możliwość zdobycia praktycznych kompetencji przydatnych później wszędzie tam, gdzie kluczowe znaczenie mają szybka analiza danych, współpraca wielu specjalistów i podejmowanie decyzji na podstawie niepełnej oraz dynamicznie zmieniającej się sytuacji.
A jeszcze przed startem tegorocznej edycji Pucharu Gordona Bennetta było wiadomo, że trasa poprowadzi zawodników najprawdopodobniej w bardzo trudny rejon z punktu widzenia przestrzeni powietrznej, czyli w stronę przesmyku suwalskiego i Litwy, a więc w bezpośrednie sąsiedztwo obwodu kaliningradzkiego. I tak też się dzieje.
Triumfy Polaków i nasi uczestnicy w obecnej edycji Pucharu Gordona Bennetta
Polska zajmuje w historii tych zawodów szczególne miejsce. Biało-czerwone załogi triumfowały w Pucharze sześciokrotnie – w latach 1933, 1934, 1935, 1938, 1983 i 2018. Trzy kolejne zwycięstwa odniesione w latach 1933–1935 sprawiły, że Polska zdobyła ówczesne trofeum na własność. Ostatni polski triumf miał miejsce w 2018 roku, kiedy zwyciężyli Jacek Bogdański i Mateusz Rękas.
W 69. Pucharze Gordona Bennetta, którego start odbył się o godzinie 1:00 w nocy z 28 na 29 sierpnia 2026 roku w niemieckim Gladbeck, Polskę reprezentują trzy dwuosobowe załogi.
POL-1 tworzą Przemysław Mościcki i Bazyli Dawidziuk, lecący nowym polskim balonem gazowym o znakach rejestracyjnych SP-BGB. Jak poinformowała prezes Aeroklubu Polskiego Serafina Ogończyk-Mąkowska, balon otrzymał nazwę – Polaris.
Załogę POL-2 tworzą Mateusz Rękas i Paweł Soból, startujący balonem D-OABD.
Natomiast POL-3 to Vincent Lamort de Gail i Mikołaj Gomółka, lecący balonem D-OWML.
Do tegorocznej rywalizacji zgłoszono 26 załóg reprezentujących 12 państw: Austrię, Belgię, Hiszpanię, Francję, Wielką Brytanię, Niemcy, Włochy, Łotwę, Litwę, Polskę, Szwajcarię i Stany Zjednoczone.
Ostatecznie z Gladbeck wystartowały 23 balony. Wszystkie wykorzystują jako gaz nośny wodór, a rywalizacja może trwać nawet kilka dni. Załogi, zmieniając wysokość lotu, poszukują warstw atmosfery o najkorzystniejszym kierunku i prędkości wiatru, starając się w ten sposób pokonać możliwie największy dystans bez lądowania.
– Zawsze podkreślam, że w baloniarstwie – nie tylko gazowym – na sukces składają się trzy elementy – szczęście, umiejętności i sprzęt. Nie można wygrać wyłącznie dzięki nowoczesnemu balonowi ani samym doświadczeniem pilota. Wszystkie te czynniki muszą zadziałać jednocześnie – mówił nam przed startem Przemysław Mościcki – pilot balonu POL-1.
Współpraca Aeroklubu Polskiego i ASZWOJ – wsparcie dla sztabu naziemnego polskiej reprezentacji i korzyści dla studentów
– Akademia Sztuki Wojennej ma przyjemność gościć w tym roku przedstawicieli władz Aeroklubu Polskiego oraz zespół sztabu naziemnego polskiej reprezentacji, który będzie wspierał polskich zawodników startujących w Pucharze Gordona Bennetta. Jest to wydarzenie prestiżowe, a zarazem w pewnym sensie przełomowe dla naszej uczelni, ponieważ do tej pory nie realizowaliśmy przedsięwzięcia o takim charakterze. Akademia zdecydowała się udostępnić swoją infrastrukturę zespołowi, który będzie prowadził monitoring lotów, wspierał zawodników i koordynował pracę sztabu podczas zawodów – mówi gen. bryg. dr hab. inż. Mariusz Fryc – prorektor ds. współpracy międzynarodowej i rozwoju Akademii Sztuki Wojennej. – To również bardzo cenna okazja dla naszych studentów, zwłaszcza studentów Wydziału Zarządzania i Dowodzenia kształcących się na kierunku Lotnictwo. Na co dzień poznają oni zagadnienia związane z funkcjonowaniem lotnictwa przede wszystkim od strony teoretycznej, natomiast tutaj mogą obserwować pracę praktyków i zobaczyć, jak wygląda organizacja oraz prowadzenie tego rodzaju przedsięwzięcia od strony operacyjnej i technicznej.
– Przede wszystkim bardzo dziękuję władzom Akademii Sztuki Wojennej, całemu zespołowi oraz studentom za otwartość na współpracę i za zaangażowanie w nasze przedsięwzięcie. Studenci będą mogli nie tylko aktywnie uczestniczyć w jego realizacji, ale również obserwować od wewnątrz przebieg jednych z najważniejszych i najbardziej historycznych zawodów lotniczych – Pucharu Gordona Bennetta – Serafina Ogończyk-Mąkowska – prezes Aeroklubu Polskiego. – Jestem przekonana, że obecne przedsięwzięcie może stać się początkiem długotrwałej i owocnej współpracy. Widzę w niej zarówno wymiar dydaktyczny i patriotyczny, jak i ogromny potencjał wymiany doświadczeń. Aeroklub Polski to przecież nie tylko baloniarstwo. W jego strukturze funkcjonuje 11 komisji dyscyplin lotniczych, a kadra narodowa liczy obecnie około 390 osób reprezentujących różne specjalności, między innymi szybownictwo, samoloty, śmigłowce i balony. W każdej z tych dziedzin możemy znaleźć obszary wspólnych zainteresowań i współpracy. Statutowym zadaniem Aeroklubu Polskiego jest również wspieranie rozwoju lotnictwa, kształtowanie postaw patriotycznych oraz działania na rzecz obronności – dodaje Serafina Ogończyk-Mąkowska.
Warto też przy tej okazji przypomnieć, że Aeroklub Polski jest właścicielem historycznego Pucharu Gordona Bennetta. Było to trofeum przechodnie, które zgodnie z obowiązującymi wówczas zasadami przechodziło na własność państwa, którego reprezentanci zwyciężyli trzy razy z rzędu. Polska dokonała tego w latach 1933–1935, dlatego puchar pozostał w naszym kraju. Obecnie jest wypożyczony do Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.
– Od tego roku Akademia Sztuki Wojennej będzie również kojarzona z Pucharem Gordona Bennetta. Uczelnia udostępnia miejsce dla sztabu, który będzie wspierał polskie załogi. To swoiste centrum operacyjne, z którego prowadzone będą analizy i koordynowane działania związane z ich lotem.
Akademia Sztuki Wojennej od dawna jest związana z lotnictwem. Prowadzimy kierunek lotnictwo, który nie ma charakteru technicznego, lecz koncentruje się na przygotowaniu kadr menedżerskich dla szeroko rozumianego sektora lotniczego – portów lotniczych, infrastruktury lotniczej i wielu innych instytucji. Współpraca przy Pucharze Gordona Bennetta otwiera również możliwości dalszych wspólnych przedsięwzięć, między innymi z organizacjami aeroklubowymi. Jestem przekonany, że może to przynieść korzyści nie tylko Akademii, ale całemu środowisku lotniczemu – podkreśla płk dr hab. Tadeusz Zieliński – prorektor ds. naukowych Akademii Sztuki Wojennej. – To prawda, że inicjatywa wyszła od studentów. Mamy bardzo zaangażowanych studentów, a jako wykładowca na kierunku lotniczym mogę potwierdzić, że nie brakuje im pomysłów i aktywności. Działa u nas lotnicze koło naukowe, które podejmuje wiele inicjatyw, rozwija tradycje lotnicze i wspiera różnego rodzaju wydarzenia związane z lotnictwem.
– Akademia Sztuki Wojennej stała się w tym roku miejscem, w którym funkcjonuje główny sztab – można powiedzieć: operacyjne serce i mózg wsparcia polskich załóg – podczas Pucharu Gordona Bennetta. Bardzo się z tego cieszę, tym bardziej że do współpracy doszło w dużej mierze dzięki naszym studentom kształcącym się na kierunku lotnictwo, którzy bardzo chętnie angażują się w działania promocyjne i projekty realizowane wspólnie z Aeroklubem Polskim oraz innymi instytucjami sektora lotniczego. Dzięki takim przedsięwzięciom studenci zdobywają nie tylko wiedzę, ale przede wszystkim praktyczne umiejętności i mogą bezpośrednio zestawić je z tym, czego uczą się podczas studiów – dodaje dr Dolores Gracja Piwek – zastępca dyrektora Instytutu Zarządzania Lotnictwem Cywilnym Akademii Sztuki Wojennej, ambasador kierunku lotnictwo. – Puchar Gordona Bennetta przypomina nam o niezwykłej historii polskiego lotnictwa, ale jednocześnie pokazuje, że współczesne lotnictwo stawia przed nami zupełnie nowe wyzwania. Wyzwania te są związane między innymi ze sztuczną inteligencją, bezzałogowymi statkami powietrznymi, rozwojem przestrzeni U-space oraz nowoczesnym zarządzaniem ruchem lotniczym. Również podczas zawodów balonowych zarządzanie przestrzenią i ruchem lotniczym ma ogromne znaczenie. W Akademii kształcimy kadry, które mają odpowiadać na te nowe potrzeby sektora, i wyposażamy studentów w wiedzę niezbędną do pracy w coraz bardziej złożonym środowisku lotniczym – mówi Dolores Gracja Piwek.
To właśnie dlatego wydarzenia takie jak tegoroczna współpraca przy Pucharze Gordona Bennetta są dla studentów praktycznym sprawdzianem. Pozwalają zweryfikować wiedzę zdobytą podczas zajęć, zobaczyć rzeczywiste procesy decyzyjne i operacyjne oraz zrozumieć, jak teoria przekłada się na działanie w warunkach dynamicznie zmieniającej się sytuacji.
Na czym koncentruje się sztab naziemny wspierający zawodników?
W sztabie można wyróżnić trzy podstawowe obszary: meteorologię, zarządzanie ruchem lotniczym i strategię. Opracowanie strategii wymaga dużego doświadczenia, ale studenci mogą zdobywać praktyczne kompetencje w obszarach ATC i meteorologii. Są to zagadnienia obecne w programie kształcenia Akademii, dlatego wiedza studentów może zostać tu zarówno wykorzystana, jak i znacząco poszerzona.
– Baloniarstwo jest dziś przede wszystkim sportem i pasją, wymagającą dużego osobistego zaangażowania. Jednocześnie pozwala ono doświadczyć lotnictwa w jego najbardziej pierwotnej formie – w bezpośrednim kontakcie z atmosferą, bez kabiny i bez silnika. Lot na wysokości kilku tysięcy metrów, w ciszy i z szeroką perspektywą, przypomina o korzeniach lotnictwa z początku XX wieku – uważa płk dr hab. Tadeusz Zieliński. – Dla studentów najważniejszy wymiar tej współpracy znajduje się jednak na ziemi, w pracy sztabu. Wiedza przekazywana na studiach ma w dużej mierze charakter teoretyczny, choć oczywiście obejmuje także praktyki. Tutaj studenci mogą zobaczyć, jak wygląda rzeczywista praca zespołu operacyjnego, a nawet włączyć się w jego funkcjonowanie. To znakomite uzupełnienie kształcenia akademickiego i być może początek ich późniejszego zaangażowania w tego rodzaju przedsięwzięcia – dodaje.
– Bardzo się cieszę, że doszło do porozumienia z Aeroklubem Polskim i że możemy gościć jego przedstawicieli w murach Akademii. Szczególne podziękowania należą się jednak naszym studentom, ponieważ to właśnie od nich wyszła inicjatywa zorganizowania w Akademii Sztuki Wojennej sztabu polskiej reprezentacji startującej w Pucharze Gordona Bennetta – konstatuje gen. bryg. dr hab. inż. Mariusz Fryc. – Jest to dla naszych studentów wyjątkowa możliwość poznania sposobu funkcjonowania sztabu w czasie rzeczywistych zawodów. Tego, jak planuje się działania i kolejne etapy misji, w jaki sposób utrzymuje się łączność i korespondencję, jak analizuje się sytuację w przestrzeni powietrznej oraz jak podejmowane są decyzje operacyjne. Wszystkie te elementy znajdują swoje odzwierciedlenie w programach studiów realizowanych na Wydziale Zarządzania i Dowodzenia na kierunku lotnictwo. Dzięki temu studenci mogą skonfrontować wiedzę akademicką z praktyką i bezpośrednio zetknąć się z osobami posiadającymi wieloletnie doświadczenie w lotnictwie sportowym i w zawodach najwyższej rangi – podsumowuje.
To nie tylko zawody sportowe, ale budowanie kompetencji w dziedzinie bezpieczeństwa
Rywalizacja w tegorocznej edycji Pucharu Gordona Bennetta nadal trwa, a trzy załogi z Polski nadal walczą o zwycięstwo, co można śledzić na bieżąco na stronie: . Bo tu nie liczy się, kto jest na początku stawki i kto pierwszy wyląduje. Decyduje wyłącznie pokonana odległość od punktu startu. Ostatni mogą się więc stać pierwszymi.
Ale mimo że zawody wciąż trwają i na ostateczne rozstrzygnięcia sportowe trzeba jeszcze poczekać, to już teraz można wskazać wymierne efekty tegorocznej edycji Pucharu – współpraca Aeroklubu Polskiego z Akademią Sztuki Wojennej stworzyła studentom możliwość zdobywania praktycznego doświadczenia przy realnym przedsięwzięciu lotniczym, a polskiemu sztabowi naziemnemu zapewniła profesjonalne warunki do prowadzenia analiz, koordynacji i bieżącego wsparcia załóg. To rozwiązanie, które może przynieść korzyści znacznie wykraczające poza samą tegoroczną rywalizację.
To przedsięwzięcie ma więc wymiar znacznie szerszy niż sama sportowa rywalizacja pasjonatów baloniarstwa – jest również praktycznym wkładem w budowanie kompetencji istotnych dla bezpieczeństwa państwa oraz w kształcenie kadr, które w najbliższych latach będą odpowiadały za zarządzanie lotnictwem, przestrzenią powietrzną i szeroko rozumianym bezpieczeństwem Polski.























