Organizatorem wydarzenia, które odbyło się 20–22 maja 2026 roku, był Instytut Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. W konferencji uczestniczyli przedstawiciele samorządów z województwa mazowieckiego, eksperci Akademii Pożarniczej, przedstawiciele administracji rządowej oraz partnerów projektu, w tym ORLEN i PZU.
Jak podkreślała Magdalena Rochnowska, prezes Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego, projekt ma charakter ogólnopolski i jest odpowiedzią na rosnące potrzeby edukacyjne związane z ochroną ludności i obroną cywilną.
– Projekt zakłada przeszkolenie ludności z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej. Wspólnie z partnerami realizujemy takie szkolenia na terenie całej Polski. W tym roku to właśnie powiat legionowski gości uczestników z całego województwa mazowieckiego. Stu samorządowców przyjechało tutaj, żeby się przeszkolić – mówiła Magdalena Rochnowska.
Prezes Rochnowska zwraca również uwagę, że celem projektu nie jest wyłącznie przekazywanie wiedzy teoretycznej urzędnikom.
– Szkolimy urzędników, żeby oni mogli później szkolić ludność w swoich gminach. Tak jak powiedział jeden z profesorów, wojny nie wygrywa wojsko, wojnę wygrywa całe państwo. Chodzi o to, żeby każdy człowiek wiedział, co ma robić w czasie kryzysu – mówiła prezes Instytutu BIRM.
Bezpieczeństwo budowane od podstaw – od teorii do praktyki
Jednym z wyróżników legionowskiej konferencji był jej praktyczny charakter. Program obejmował nie tylko wykłady ekspertów, ale również ćwiczenia z pierwszej pomocy, warsztaty dotyczące przygotowania plecaka bezpieczeństwa, organizacji miejsc ukrycia w gminie oraz grę decyzyjną symulującą funkcjonowanie urzędu podczas kryzysu.
Znaczną część dyskusji poświęcono wdrażaniu ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Profesor Grzegorz Sobolewski z Akademii Pożarniczej przypominał, że budowa systemu ochrony ludności nie zaczyna się od zera.
– W ubiegłym roku przeszkoliliśmy praktycznie wszystkich starostów, prezydentów miast, marszałków, wojewodów i ministrów uczestniczących w systemie ochrony ludności. Teraz przechodzimy do kolejnego etapu. Musimy przygotować urzędy i podmioty do realizacji zadań z zakresu ochrony ludności oraz budować odporność społeczną w terenie – mówił Grzegorz Sobolewski.
Zdaniem profesora przepisy ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej stworzyły fundament do budowy nowoczesnego systemu bezpieczeństwa.
– Ta ustawa stworzyła nam fundament do tego, żeby budować system ochrony ludności i obrony cywilnej w naszym kraju. Oczywiście pewne elementy będą jeszcze wymagały dopracowania, ale kierunek jest właściwy.
Samorząd na pierwszej linii
Eksperci byli zgodni, że to właśnie samorządy będą odgrywały kluczową rolę w czasie sytuacji kryzysowych. To na poziomie lokalnym organizowana jest ewakuacja, ostrzeganie ludności, zapewnienie miejsc schronienia czy wsparcie najbardziej potrzebujących mieszkańców.
– Musimy przygotować urzędy i podmioty do realizacji zadań z zakresu ochrony ludności. Jednocześnie zdobywamy wiedzę o problemach, z jakimi spotykają się gminy i powiaty podczas wdrażania nowych rozwiązań – podkreślał prof. Grzegorz Sobolewski.
Wojewoda – inwestycje w ochronę ludności to priorytet
Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski zwracał uwagę, że wojna w Ukrainie całkowicie zmieniła sposób myślenia o bezpieczeństwie obywateli i administracji publicznej. Podkreślał konieczność budowy odporności społecznej oraz inwestowania w ochronę ludności.
– Ochrona ludności i obrona cywilna nie mogą być traktowane jako zadania dodatkowe. Muszą stać się jednym z fundamentów funkcjonowania państwa i samorządów. Budujemy system, który ma zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom niezależnie od rodzaju zagrożenia – podkreślał Mariusz Frankowski .
Wojewoda przypominał również o środkach finansowych kierowanych do samorządów na realizację nowych zadań związanych z ochroną ludności i obroną cywilną.
Schrony to nie wszystko
Dużo miejsca poświęcono również kwestii miejsc schronienia i ukrycia. Dr inż. architekt Bartosz Rembowski przedstawił kwestie związane ze środkami ochrony indywidualnej i miejsca schronienia. Opowiedział też o zasadach wykorzystania budowli ochronnych i podstawowych praktycznych założeniach, które muszą towarzyszyć planowaniu i budowie tego typu obiektów.
Uczestnicy zgodnie wskazywali, że sama infrastruktura nie wystarczy, jeżeli mieszkańcy nie będą wiedzieli, jak się zachować w sytuacji zagrożenia.
– Ludzie reagują dopiero wtedy, gdy pojawia się realne zagrożenie. Mówiąc o ochronie ludności, musimy pamiętać, że to, co decyduje o naszym przetrwaniu, sprowadza się do dwóch słów – ochrona i ewakuacja. Do tego, czy moje życie zostanie zabezpieczone tam, gdzie jestem i gdzie mogę się schronić? – wskazywał gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego.
– Ludność musi czuć, że organy władzy mają koncepcję funkcjonowania w warunkach wojny. Jeżeli tego nie będzie, pojawi się panika – mówił prof. Grzegorz Sobolewski.
Jednym z najczęściej omawianych zagadnień była zasada przygotowania obywateli do samodzielnego funkcjonowania przez pierwsze 72 godziny kryzysu.
– Jeżeli każdy obywatel przygotuje się na sytuację kryzysową, władza będzie mogła skupić się na pomocy tym, którzy najbardziej jej potrzebują – podkreślał ekspert Akademii Pożarniczej, Grzegorz Sobolewski.
Więcej na temat obecnej sytuacji związanej ze schronami przeczytasz w artykule: Ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej ma już rok – czy czujemy się teraz bezpieczniej?
Budowanie odporności społecznej to proces i wyzwanie dla wszystkich
Wnioski płynące z legionowskiej konferencji są jednoznaczne. Ochrona ludności i obrona cywilna nie są już wyłącznie domeną służb mundurowych. W nowoczesnym systemie bezpieczeństwa kluczową rolę odgrywają samorządy, organizacje społeczne, przedsiębiorcy i świadomi mieszkańcy.
Konferencja Silna Gmina, Silna Polska pokazała, że budowanie odporności społecznej nie jest jednorazowym projektem, lecz wieloletnim procesem wymagającym współpracy administracji rządowej, samorządów, środowiska naukowego, organizacji pozarządowych i sektora prywatnego. To właśnie na poziomie lokalnym budowane są kompetencje, które w sytuacji kryzysowej mogą zdecydować o bezpieczeństwie całych społeczności.
Bezpieczeństwo zaczyna się od ludzi – rozmowa z płk Andrzej Kruczyński, byłym oficerem GROM, dyrektorem Biura Bezpieczeństwa Produktów ORLEN
Jednym z prelegentów i uczestników debaty eksperckiej był płk Andrzej Kruczyński, były oficer JW GROM, obecnie dyrektor Biura Bezpieczeństwa Produktów ORLEN, partnera strategicznego konferencji. Spotkanie było okazją, żeby porozmawiać, dlaczego ORLEN szkoli i wspiera budowanie odporności samorządów.
O zaangażowaniu ORLENU w działania związane z bezpieczeństwem i ochroną ludności, przygotowaniu infrastruktury krytycznej na sytuacje kryzysowe, ochronie pracowników i ich rodzin, współpracy z wojskiem oraz rozwoju systemów antydronowych i zabezpieczeń strategicznych obiektów – z Andrzejem Kruczyńskim, dyrektorem Biura Bezpieczeństwa Produktów ORLEN, odpowiedzialnym między innymi za terminale paliwowe, przesył i transport paliw, rozmawia Klaudiusz Kaleta, redaktor naczelny portalu SektorObronny.pl.
Spotykamy się podczas trzydniowej Konferencji branżowej Silna Gmina, Silna Polska, zorganizowanej w Legionowie przez Instytut Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego dla pracowników jednostek samorządu terytorialnego województwa mazowieckiego. Partnerem strategicznym tej konferencji jest ORLEN. Dlaczego ORLEN zajmuje się promowaniem takich inicjatyw?
Andrzej Kruczyński: ORLEN dba o bezpieczeństwo swoich pracowników, a zatrudniamy dziś blisko 60.000 osób. W obecnych czasach, przy rosnących zagrożeniach i wyzwaniach związanych z bezpieczeństwem, jest to dla nas szczególnie ważny obszar. Dlatego angażujemy się także w inicjatywy, które pomagają budować świadomość i przygotowanie społeczne na sytuacje kryzysowe.
Konferencja branżowa Silna Gmina! Silna Polska realizuje bardzo ważny cel. Bezpieczeństwo stało się dziś jednym z kluczowych tematów debaty publicznej. Musimy być przygotowani nie tylko na zagrożenia militarne, ale również na różnego rodzaju sytuacje kryzysowe, które mogą dotknąć lokalne społeczności. Jeśli możemy wspierać działania zwiększające poziom przygotowania samorządów i mieszkańców, to naturalne jest, że ORLEN włącza się w takie przedsięwzięcia.
Ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej obowiązuje już od kilkunastu miesięcy. Jak dziś znaleźć właściwe proporcje między debatą, edukacją i konferencjami a praktycznym przygotowaniem do sytuacji kryzysowych?
Jedno nie wyklucza drugiego. Żeby skutecznie budować system ochrony ludności i obrony cywilnej, potrzebujemy zarówno debaty i edukacji, jak i praktycznych ćwiczeń. Ta konferencja ma zresztą bardzo konkretny, praktyczny wymiar. Oprócz części teoretycznej uczestnicy biorą udział w zajęciach dotyczących pierwszej pomocy, zarządzania kryzysowego czy grach decyzyjnych.
Sama teoria nie wystarczy. Jeśli pewnych procedur nie ćwiczymy i nie trenujemy, szybko o nich zapominamy. Praktyka, szczególnie taka, która angażuje uczestników i wywołuje emocje, pozwala lepiej przygotować się na realne sytuacje kryzysowe.
Musimy też pamiętać, że budowa skutecznego systemu ochrony ludności to proces długofalowy. Kraje nordyckie rozwijały swoje rozwiązania przez dziesięciolecia, przeznaczając na ten cel ogromne środki. My jesteśmy dopiero na początku tej drogi, dlatego dziś równie ważne są edukacja, wymiana doświadczeń i budowanie świadomości, jak i systematyczne ćwiczenia oraz praktyczne przygotowanie
Nie ulega wątpliwości, że ORLEN jest firmą, która w infrastrukturze krytycznej w Polsce, a może nawet w Europie, ma ogromne znaczenie. Na jakim etapie jest w tej chwili ORLEN, jeżeli chodzi o przygotowanie pracowników, przygotowanie ludności i ochronę infrastruktury krytycznej?
Od wielu miesięcy intensywnie pracujemy nad przygotowaniem naszych pracowników do funkcjonowania w sytuacjach kryzysowych. Dziś widzimy jednak bardzo wyraźnie, że bezpieczeństwo nie kończy się na samym pracowniku. Dlatego chcemy objąć działaniami szkoleniowymi i wsparciem również ich rodziny. Pracownicy infrastruktury krytycznej w czasie kryzysu często pracują znacznie dłużej niż standardowe osiem godzin, dlatego muszą mieć poczucie, że ich bliscy są bezpieczni i nie zostaną pozostawieni sami sobie.
To ważne także z punktu widzenia skuteczności działania. Człowiek nie będzie w stanie w pełni skoncentrować się na swoich obowiązkach, jeśli cały czas będzie myślał o bezpieczeństwie swojej rodziny. Dlatego w różnych państwach funkcjonują rozwiązania związane choćby z czasowym przenoszeniem czy ewakuacją rodzin osób wykonujących kluczowe zadania dla państwa i infrastruktury krytycznej.
Kiedy pojawiły się incydenty związane z dronami w pobliżu infrastruktury krytycznej, analizowaliśmy nie tylko kwestie techniczne i proceduralne, ale również nastroje oraz odporność psychiczną pracowników naszych terminali i zakładów. Rozmawialiśmy z ludźmi pracującymi we wschodnich obszarach kraju i bardzo wyraźnie wybrzmiewała potrzeba objęcia wsparciem także ich rodzin. To pokazało nam, że odporność organizacji buduje się nie tylko poprzez zabezpieczenia techniczne, ale również poprzez poczucie bezpieczeństwa ludzi.
Jeżeli chodzi o samą infrastrukturę, nasze strategiczne obiekty, między innymi w Płocku, Gdańsku oraz terminale paliwowe, zostały objęte dodatkowymi działaniami ochronnymi. Nie mogę mówić o szczegółach, ale analizujemy różne scenariusze zagrożeń, w tym związane z atakami dronowymi czy cyberbezpieczeństwem. W ubiegłym roku przeprowadziliśmy również specjalną grę decyzyjną z udziałem ekspertów i osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, aby przećwiczyć możliwe warianty działania w sytuacjach kryzysowych.
Nie twierdzimy, że jesteśmy przygotowani idealnie, bo taki stan właściwie nie istnieje. Ten proces cały czas trwa i będzie rozwijany. Mamy świadomość, że ORLEN jest elementem infrastruktury strategicznej, dlatego robimy wszystko, co możliwe w ramach własnych kompetencji. Jednocześnie wiemy, że w sytuacjach kryzysowych kluczowa będzie także współpraca z wojskiem i służbami państwowymi.
ORLEN jest oczywiście postrzegany przez Polaków jako największy producent paliw i – od niedawna – również energii dla gospodarstw domowych. Ale to przecież także kluczowa infrastruktura, jeżeli chodzi o wojsko i wsparcie logistyczne. Czy są podejmowane jakieś specjalne, dodatkowe działania w celu zapewnienia ciągłości dostaw lub współpracy z armią?
Oczywiście takie działania są prowadzone, choć są to kwestie, o których ze względów bezpieczeństwa nie możemy mówić szczegółowo. Mogę jednak zapewnić, że odpowiednie procedury, ustalenia i plany funkcjonują.
Musimy pamiętać, że mówimy nie tylko o potrzebach polskiej armii, ale również o wojskach NATO, które już stacjonują w Polsce i których obecność prawdopodobnie będzie się zwiększać. W takiej sytuacji absolutnie kluczowe staje się zapewnienie ciągłości dostaw paliw i sprawnego funkcjonowania całego systemu logistycznego.
Dotyczy to zarówno lotnictwa, sprzętu ciężkiego, takiego jak czołgi czy wozy opancerzone, jak i transportu kołowego oraz szeroko rozumianego zaplecza logistycznego. W przypadku infrastruktury krytycznej każda przerwane oczko łańcucha dostaw może mieć bardzo poważne konsekwencje.
Dlatego kwestie bezpieczeństwa dostaw, odporności infrastruktury oraz współpracy ze służbami państwowymi i wojskiem są dziś jednym z najważniejszych elementów naszego planowania i działań.
Jakie są w tej chwili najważniejsze priorytety na najbliższy czas? Na czym ORLEN koncentruje się, jeśli chodzi o rozbudowę strefy bezpieczeństwa?
Nikogo zapewne nie zaskoczę, jeśli powiem, że jednym z najważniejszych obszarów są dziś systemy antydronowe. Zagrożenie związane z wykorzystaniem dronów stale rośnie i widzimy to bardzo wyraźnie także na podstawie doświadczeń z Ukrainy. Jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi partnerami i kolegami z Ukrainy, którzy dzielą się z nami praktycznymi doświadczeniami z funkcjonowania infrastruktury krytycznej w warunkach realnego zagrożenia.
To doświadczenie można nazwać „poradnikiem pisanym krwią”. Nie ma dziś sensu zastanawiać się, czy pewne scenariusze są możliwe, trzeba zakładać, że mogą się wydarzyć i odpowiednio się do nich przygotowywać.
Dlatego wychodzimy z założenia, że lepiej trenować i ćwiczyć różne warianty działań wcześniej, niż reagować dopiero w momencie kryzysu. Jeśli organizacja daje się zaskoczyć, bardzo szybko pojawia się chaos i niepotrzebna panika. Oczywiście nie jesteśmy w stanie przygotować się na każdy możliwy scenariusz, ale wszystko, co możemy zrobić na naszym poziomie, konsekwentnie realizujemy.
Rozwijamy zarówno rozwiązania technologiczne, jak i procedury oraz system szkoleń dla ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej. Szczegółów nie mogę ujawniać, ale mogę zapewnić, że ten proces trwa i jest traktowany bardzo poważnie.






















