Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało 19 stycznia 2026 roku, że do 56. Bazy Lotniczej w Latkowie pod Inowrocławiem dotarło już łącznie 7 z 8 leasingowanych śmigłowców AH-64D Apache dla Wojska Polskiego. Przeznaczone będą do szkolenia pilotów i personelu do ich obsługi. Potrzeby Sił Zbrojnych RP w tym zakresie są przeogromne. Łatwo na pewno nie będzie.
Leasing to tak zwane rozwiązanie pomostowe, mające zapobiec sytuacji, w której stary sprzęt z wojska zostanie wycofany, a nowy, zamówiony, nie zostanie jeszcze dostarczony. Piloci muszą w tym czasie mieć się na czym szkolić. Dlatego MON podpisało pod koniec lutego 2025 roku umowę na leasing ośmiu starszych śmigłowców AH‑64D Apache dla szkolenia polskich pilotów. Jej wartość to około 300 mln dolarów netto.
Potrzeba ta jest związana z umową podpisaną w połowie sierpnia 2023 roku na zakup 96 śmigłowców AH-64E, w najnowszej wersji Guardian. To jeden z największych zakupów dla wojska o wartości około 10 mld dolarów, czyli około 48 mld zł brutto. Ogromny kontrakt za przeogromne pieniądze.
Dostawy tych maszyn planowane są w latach 2028–2032. Zakup tak wielkiej liczby śmigłowców – w porównaniu z możliwościami szkoleniowymi, potrzebną infrastrukturą oraz ogromnymi wyzwaniami logistycznymi, jakie staną przed wojskiem – budzi kontrowersje. Apache to wymagające maszyny. Do obsługi jednej maszyny potrzebnych jest kilkunastu specjalistów.
W dyskusjach eksperckich sugerowano możliwość redukcji zamówienia maszyn uderzeniowych i przeznaczenie uwolnionych środków na zakup śmigłowców transportowych średniego i ciężkiego typu, takich jak Boeing CH‑47 Chinook, niezwykle potrzebnych Polsce, aby znacząco zwiększyć mobilność wojsk lądowych.
MON podkreśla, że terminowe dostawy wyleasingowanych śmigłowców, z których niemal wszystkie są już w kraju, pozwolą ruszyć ze szkoleniem pilotów, techników i personelu zabezpieczającego zgodnie z harmonogramem. Nie zmienia to faktu, że będzie to jedno z największych wyzwań modernizującej się polskiej armii w najbliższych latach. Jednym z najważniejszych przykładów jest szkolenie pilotów.
O skali wyzwania świadczą dane dotyczące liczby potrzebnych pilotów, operatorów uzbrojenia, mechaników i innych osób, niezbędnych, aby utrzymać maszyny w gotowości do walki i wykonywania misji bojowych. W Sztabie Generalnym Wojska Polskiego obliczyli, że do obsługi polskich śmigłowców – a przecież Apache nie są jedynymi śmigłowcami, które trafią na uzbrojenie wojska – potrzeba nie setek, ale około kilku tysięcy osób. Konkretnie – znacznie ponad 5.000 ludzi.
Dobra wiadomość jest taka, że w styczniu 2026 roku dziesięciu kandydatów na pilotów śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache, zainaugurowało szkolenie na kursie podoficerskim w Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie. MON zdecydowało, że aby przyspieszyć szkolenie, trzeba zejść do poziomu podoficerskiego, szkolić przyszłych pilotów i operatorów uzbrojenia w podobnym standardzie, jak robią to Amerykanie i wiele innych krajów NATO. Nowy kurs jest skierowany do żołnierzy, ale też cywili, planujących rozpoczęcie zawodowej służby wojskowej w Siłach Powietrznych.
Podoficerowie zostaną przeszkoleni do pełnienia służby na stanowiskach pilotów śmigłowców. Szkolenie dla osób cywilnych będzie obejmować przygotowanie wojskowe zakończone egzaminem na stopień kaprala i otwierać drogę do dalszego, specjalistycznego szkolenia lotniczego. Jak poinformował Stanisław Wziątek, podsekretarz w MON, po selekcji, najlepszych ośmiu pilotów będzie się dalej szkolić w Wielkiej Brytanii. W kolejnym roku szkolenie podoficerów na pilotów ma się zwiększyć do 16 osób.
Kiedy zatem wyszkolimy cały niezbędny wielotysięczny personel, jeśli nawet liczbę pilotów zwiększą przeszkoleni podoficerowie? Ich szkolenie to niewątpliwe przełomowe wydarzenie w historii polskiego szkolnictwa wojskowego, krok zasadny, szkoda, że rozpoczęty dopiero teraz.
Waga tego szkolenia wynika między innymi stąd, że do tej pory, kandydat na pilota śmigłowca mógł zasiąść za jego sterami dopiero po ukończeniu pięcioletnich studiów magisterskich na Lotniczej Akademii Wojskowej i promocji na pierwszy stopień oficerski. Rocznie akademię opuszczało około 30 oficerów – pilotów śmigłowcowych. Kropla w morzu obecnych potrzeb.
Ze sztabowych wyliczeń wynika, że aby utrzymać pełną gotowość bojową na każdy śmigłowiec powinny przypadać przynajmniej 3 załogi, a w sytuacji zagrożenia, przy intensywnej liczbie lotów, nawet cztery załogi. Samych pilotów na Apache będzie potrzeba przynajmniej trzystu. Przy dotychczasowym tempie szkolenie pilotów, trwałoby to 10 lat.
Stąd kursy szkolenia na pilotów śmigłowców podoficerów. To program pilotażowy, ale według Sztabu Generalnego WP, niezbędny. Według nowej koncepcji szkół dla podoficerów w Siłach Zbrojnych RP, będzie więcej.
Nowy program ma umożliwić skrócenie szkolenia i szybszego dostępu podoficerów do stanowisk, zarezerwowanych dotąd dla oficerów, których również wojsku brakuje. Czy zmiany te okażą się skuteczne – czas pokaże. Zwłaszcza, że wojsku wciąż brakuje śmigłowców szkoleniowych, które już w 2025 roku wymieniano jako zakup priorytetowy. Na leasingu 8 starych śmigłowców AH -64 D, na razie się skończyło.


















