Łączna wartość zrealizowanych przez Polskę donacji wojskowych na rzecz Ukrainy wyniosła 16,45 mld złotych, wynika z oficjalnego komunikatu Ministerstwa Obrony Narodowej opublikowanego 6 lipca 2026 roku na stronach rządowych. Z tej kwoty 1,55 mld zł, czyli 9,4% wydatków przypadło na lata 2024–2026. Oznacza to, że zdecydowana większość wsparcia – 14,9 mld zł, czyli około 90,6% całej pomocy – została przekazana w pierwszych dwóch latach wojny, czyli w 2022 i 2023 roku, za rządów Zjednoczonej Prawicy. Opublikowany przez MON bilans pokazuje jednak nie tylko skalę polskiego zaangażowania. Stawia również znacznie ważniejsze pytanie – czy doraźny zysk w krajowym sporze politycznym nie okaże się długofalową stratą dla pozycji Polski na arenie międzynarodowej? Czy ujawniając informacje, które dotąd pozostawały niejawne, nie ryzykujemy utraty czegoś znacznie cenniejszego – wiarygodności i zaufania budowanych od początku rosyjskiej agresji?
amunicja artyleryjska
Polska przyspiesza produkcję pocisków artyleryjskich – jednak droga do amunicyjnej suwerenności jeszcze daleka
Niepewne środowisko związane z bezpieczeństwem sprawiło, że Polska intensyfikuje w końcu wysiłki mające nas, chociaż w pewnym stopniu, uniezależnić od zagranicznego uzbrojenia. Kluczowym elementem tej strategii jest zwiększenie krajowej produkcji amunicji 155 mm do 200.000 sztuk rocznie. To zaledwie kropla w morzu potrzeb – jeśli weźmiemy pod uwagę, że rosyjskie wojska wystrzeliły w 2024 roku, według różnych źródeł, 3–4,5 miliona pocisków artyleryjskich, a Ukraińscy żołnierze w tym samym czasie zużyli 2–2,5 miliona pocisków dużego kalibru – ale niech to będzie dobry prognostyk i punkt zwrotny w sposobie myślenia o bezpieczeństwie po latach marazmu i zaniedbań.


















