Po dobrym treningu na strzelnicy zostaje satysfakcja, zapach prochu, kilka pustych magazynków i – niestety – coś jeszcze. Ołów, który nie błyszczy na dłoniach, nie świeci i nie wysyła powiadomienia – uwaga, właśnie zabierasz mnie do samochodu. Po prostu osiada na skórze, ubraniu, włosach, sprzęcie i wszystkim, czego dotykamy. Problem w tym, że ołów jest metalem toksycznym.

















