WAT i Macro System tworzą polską kuźnię robotów pola walki – czas na to najwyższy

Rozwój bezzałogowych platform lądowych to konieczność. fot ilustracyjne z wykorzystaniem AI/INFO FOTO FACTORY
Wojskowa Akademia Techniczna (WAT) i firma Macro System zacieśniają współpracę. Porozumienie podpisane 28 sierpnia 2026 roku – zakładające wspólne projekty badawczo rozwojowe, integrację pojazdów z systemami dowodzenia oraz tworzenie nowej generacji autonomicznych platform lądowych dla Sił Zbrojnych RP – otwiera nowy rozdział w rozwoju polskich technologii bezzałogowych. Dlaczego to takie ważne?

To co najważniejsze – podpisane porozumienie między WAT i Macro‑System idealnie wpisuje się działania, które oznaczają w praktyce, że Polska zaczyna budować własny ekosystem bezzałogowych platform lądowych, zdolnych do działania w najbardziej wymagających warunkach pola walki. To nowy rozdział w polskiej robotyce wojskowej. Do tego zakres tej współpracy zaplanowano szeroko. WAT i Macro‑System będą wspólnie rozwijać technologie w obszarach robotyki wojskowej, bezzałogowych platform lądowych, systemów autonomicznych, technologii rozpoznania, integracji pojazdów z wyposażeniem misyjnym, łączności i dowodzenia. Sensem porozumienia jest połączenie ambicji i technologii w celu wdrażania innowacyjnych rozwiązań w tym najważniejszym obecnie segmencie uzbrojenia.

Roboty lądowe przestają to nie dodatkiem do pola walki – to niezbędny element

Współczesna wojna coraz bardziej opiera się na autonomii, robotyce i integracji systemów. Porozumienie WAT i Macro‑System to odpowiedź na zmiany pola walki, które uwidocznił konflikt na Ukrainie, gdzie roboty lądowe stały się niezbędnym elementem operacji, od transportu amunicji po ewakuację rannych i działania rozpoznawcze. Doszło do tego, że ukraińskie maszyny biorą do niewoli rosyjskich żołnierzy. Konflikt w Ukrainie pokazał jednoznacznie, że roboty lądowe nie są już dodatkiem dla żołnierzy, ale koniecznością. Wykonują zadania, których człowiek nie powinien wykonywać. Mogą dostarczać amunicję pod ostrzałem, ewakuować rannych z tak zwanych „czerwonych stref”, rozdzielających wojska, gdzie każdy pojazd czy żołnierz staje się łupem dronów powietrznych. Mogą też prowadzić rozpoznanie w ruinach miast czy działać jako mobilne platformy sensorów, czyli jeżdżące laboratoria lub mobilne oczy i uszy systemu dowodzenia i podejmować wiele innych działań, przydatnych również w wielu sytuacjach cywilnych.

Oznacza to, że robot nie jest już tylko zdalnie sterowanym pojazdem, ale zaawansowanym nośnikiem różnorodnych czujników, takich jak kamery światła dziennego o wysokiej rozdzielczości oraz termowizyjne, które pozwalają widzieć w ciemności, przez dym czy mgłę, czujników laserowych i mikrofalowych pozwalających tworzyć trójwymiarowe mapy otoczenia (3D) w czasie rzeczywistym, wykrywające przeszkody, a także  sensory akustyczne, detektory ruchu czy wykrywające obecność bojowych środków chemicznych, substancji biologicznych, materiałów radioaktywnych oraz toksycznych substancji przemysłowych czy mikrofony kierunkowe. Pojazd potrafi samodzielnie lub pod kontrolą człowieka transportować te czujniki w miejsca niebezpieczne, niedostępne dla żołnierzy, zastępując ich w trudnych akcjach grożących śmiercią.

Od laboratoriów WAT do seryjnych platform dla wojska

Współpraca wojskowej uczelni z Macro‑System wpisuje się w szerszy trend modernizacji Wojska Polskiego, w którym bezzałogowe systemy lądowe stają się kluczowym elementem Wschodniego Miecza i nowej doktryny bezpieczeństwa. Ma przyspieszyć wdrażanie innowacji, łącząc potencjał naukowy uczelni z doświadczeniem przemysłowym firmy.

– Łącząc doświadczenie badaczy WAT z kompetencjami przemysłowymi firmy Macro‑System, możemy realizować ambitne projekty związane z robotyką wojskową, bezzałogowymi platformami lądowymi oraz autonomicznymi systemami przyszłości – podkreśla dr hab. inż. Jerzy Jackowski, prof. WAT.

To znaczy, że Polska buduje własny ekosystem robotyki wojskowej, począwszy od wykorzystania laboratoriów WAT po linie produkcyjne przemysłu, przygotowując się na epokę, w której autonomiczne pojazdy będą równie ważne jak samoloty czy drony powietrzne. Wojskowa Akademia Techniczna i Macro‑System łączą dwa światy – naukę, badania i prototypowanie z jednej strony oraz dojrzałą produkcję i doświadczenie przemysłowe z drugiej. To połączenie, którego w Polsce brakowało – i które może przyspieszyć wdrażanie technologii, o których jeszcze kilka lat temu mówiono wyłącznie w kontekście armii USA, Izraela czy Korei Południowej.

Nie jest to zatem jedna z kolejnych umów o współpracy. To ruch, który może przesądzić o tym, czy Wojsko Polskie nadąży za rewolucją technologiczną, którą widzimy dziś na Ukrainie. To oznacza, że w Polsce powstaną nie tylko autonomiczne pojazdy, ale całe systemy zadaniowe, które można wdrażać w Wojskach Obrony Terytorialnej, wojskach inżynieryjnych, jednostkach specjalnych czy brygadach zmechanizowanych. Trudno przecenić znaczenie zapotrzebowania sił zbrojnych na tego rodzaju pojazdy, zwłaszcza w warunkach dynamicznego rozwoju bezzałogowych platform lądowych UGV (Unmanned Ground Vehicle).

Bezzałogowe Platformy Lądowe   Badania I Rozwój2

Bezzałogowe platformy lądowe to niezbędny element pola walki. fot ilustracyjne z wykorzystaniem AI/INFO FOTO FACTORY

 

Systemy te przestały pełnić rolę prostych, zdalnie sterowanych środków transportowych, stając się istotnym elementem zintegrowanego środowiska operacyjnego, zdolnym do współdziałania z bezzałogowymi systemami powietrznymi, pojazdami załogowymi, środkami rozpoznania oraz systemami dowodzenia i kierowania walką.

Co więcej daje nam ta współpraca, oprócz wspomnianego przyspieszenia wdrażania UGV. Przede wszystkim zamiast latami testować prototypy, WAT i Macro‑System mogą od razu przechodzić do produkcji i integracji. Przyśpieszy to budowę polskiej „rodziny robotów”, od lekkich platform transportowych po autonomiczne pojazdy wsparcia bojowego. Do tego będą one zintegrowane z systemami dowodzenia, co jest kluczowe w nowoczesnych operacjach, gdzie roboty nie działają w izolacji, lecz jako część większej sieci. Mobilna platforma sensorów eliminuje problem zagrożeń, na jakie narażone są żołnierze wykonujący najbardziej niebezpieczne zadania. Lądowy dron może podejść bliżej rozpoznawanego obiektu, zajrzeć za róg budynku lub wejść do wnętrza skażonej strefy, stale przesyłając precyzyjne dane pomiarowe.

Polska musi zbudować własny ekosystem bezzałogowych platform lądowych

Obecnie roboty lądowe są niezbędne w działaniach inżynieryjnych, rozpoznawczych i logistycznych, ale równie uderzeniowych na pierwszej linii. Armia dronów lądowych, które coraz częściej wykorzystywane są w Ukrainie i w Gazie, w Polsce dopiero powstaje. Mają one też stanowić ważne wzmocnienie zdolności Wschodniego Miecza.  Obecnie mamy systemy tej klasy, jak Perkun, Kuna, Gnom, ReconPATROL, ale armia podchodzi do nich z „pewna taka niepewnością”. Wojsko dopiero z sierpniu 2026 roku przeszło do kluczowej, końcowej fazy testów i procedur zakupowych. Do umów wciąż jednak jeszcze daleko.

Warto przy tym wspomnieć o posiedzeniu Rady Koordynującej, która odbyła się 18 sierpnia 2026 roku w Warszawie, dotyczącej działania firm produkujących drony, gdzie dyskutowano między innymi o potrzebie lepszej koordynacji krajowych przedsiębiorstw, środowisk naukowych, instytutów badawczych i sektora obronnego, a także stworzenia warunków do testowania, wdrażania oraz bezpiecznego wykorzystywania polskich rozwiązań dronowych.

– Polska dysponuje znaczącym potencjałem w zakresie rozwoju technologii dronowych. Na rynku krajowym funkcjonuje rosnąca liczba firm technologicznych, zespołów badawczo-rozwojowych, ośrodków akademickich oraz startupów zajmujących się projektowaniem i produkcją systemów bezzałogowych. Jednak bez stworzenia spójnej strategii państwowej oraz odpowiedniej infrastruktury organizacyjnej i regulacyjnej istnieje ryzyko, że potencjał ten pozostanie rozproszony i nie zostanie w pełni wykorzystany na potrzeby bezpieczeństwa państwa i rozwoju gospodarki – podkreślił prof. dr. hab. Paweł Soroka, koordynator Polskiego Lobby Przemysłowego i Projektu COP 2.

Umowa zacieśniająca współpracę pomiędzy Akademią Techniczna i firmą Macro‑System jest więc ważnym krokiem na tej drodze.

Dlaczego właśnie Macro‑System?

Współpraca Macro-System z Wojskową Akademią Techniczną ma bardzo konkretne uzasadnienie technologiczne i przemysłowe. Macro-System to polska prywatna firma technologiczna, działająca od ponad 40 lat, której kompetencje obejmują obecnie między innymi elektronikę, systemy bezzałogowe, rozwiązania C4ISR oraz technologie związane z pozyskiwaniem i przetwarzaniem informacji. Jednym z najważniejszych kierunków jej rozwoju stały się w ostatnich kilkunastu latach bezzałogowe platformy lądowe. Opracowała Uniwersalny Nośnik Lądowy UNL – modułową platformę przeznaczoną między innymi do zadań logistycznych, rozpoznawczych, ratowniczych i wojskowych – oraz powstały na jego bazie bezzałogowy pojazd rozpoznawczo-bojowy GOBLIN i niewielką amunicję jeżdżącą GNOM.

Co istotne, nie są to już wyłącznie konstrukcje prezentowane na targach czy pozostające na etapie laboratoryjnych demonstratorów. GOBLIN został zintegrowany ze zdalnie sterowanym modułem uzbrojenia ZMU-05 opracowanym przez spółkę AREX z Grupy WB, wyposażonym w wielkokalibrowy karabin maszynowy M2 kal. 12,7 mm. Podczas prób ogniowych sprawdzano prowadzenie ognia zarówno z postoju, jak i w ruchu, weryfikując stabilność modułu, celność oraz zachowanie całej bezzałogowej platformy. ZMU-05 dysponuje niezależną stabilizacją uzbrojenia i głowicy optoelektronicznej, co umożliwia wykorzystanie GOBLINA jako zdalnie sterowanego środka rozpoznawczo-ogniowego.

Platforma była już również sprawdzana w realnych scenariuszach szkoleniowych Wojska Polskiego. Podczas ćwiczenia Dzielny Dzik-26 GOBLIN wykorzystywany był między innymi do transportu wyposażenia i ewakuacji rannych, a następnie testowali go także żołnierze 2. Brygady Zmotoryzowanej Legionów. Jeszcze wcześniej GOBLIN i GNOM uczestniczyły w pilotażowych ćwiczeniach Wojsk Lądowych Królestwa Belgii – pierwszym tego rodzaju przedsięwzięciu belgijskiej armii z wykorzystaniem bezzałogowych pojazdów lądowych. Systemy zostały tam bezpośrednio włączone do kilkunastu scenariuszy taktycznych realizowanych w trybie ciągłym, również w nocy, wspierając żołnierzy w zadaniach rozpoznawczych, logistycznych i ewakuacyjnych.

Oznacza to, że Macro-System wnosi do współpracy z WAT nie tylko doświadczenie przemysłowe, lecz również własne platformy, które przeszły już kolejne etapy integracji i prób w środowisku wojskowym.

– Współpraca z Wojskową Akademią Techniczną w Warszawie wzmacnia nasze kompetencje, otwiera nowe możliwości prowadzenia zaawansowanych prac badawczo-rozwojowych i przyspiesza transfer technologii do praktycznych zastosowań – podkreśla Mateusz Ciepliński, prezes zarządu Macro-System.

W tym właśnie kontekście porozumienie z WAT nabiera szczególnego znaczenia. Po jednej stronie znajduje się bowiem firma posiadająca gotowe konstrukcje, doświadczenie z ich integracją, produkcją oraz testami prowadzonymi wspólnie z użytkownikami wojskowymi, po drugiej – zaplecze naukowe, badawcze i laboratoryjne Wojskowej Akademii Technicznej. Takie połączenie kompetencji może pozwolić nie tylko na dalsze doskonalenie istniejących platform, lecz również na rozwój ich autonomizacji, nowych systemów sensorycznych, wyposażenia misyjnego, łączności oraz integracji z systemami dowodzenia.

Cezary Atelak

dziennikarz, freelancer
Data publikacji:
sierpień 2026
Udostepnij:
CSG pozyskała kontrakty na systemy mostowe warte ponad 50 mln dolarów i rozwija współpracę z Polską

CSG pozyskała kontrakty na systemy mostowe warte ponad 50 mln dolarów i rozwija współpracę z Polską

Grupa przemysłowo-technologiczna Czechoslovak Group (CSG) pozyskała w ostatnich miesiącach kilka dużych zamówień na specjalistyczne wojskowe systemy mostowe. Łączna wartość podpisanych umów przekracza 50 mln dolarów, a ich odbiorcami jest pięciu klientów z Europy, Bliskiego Wschodu oraz Azji Południowo-Wschodniej. Kontrakty obejmują dostawę łącznie kilkudziesięciu systemów przeznaczonych do szybkiego wykonywania przepraw przez przeszkody terenowe.

Puchar Gordona Bennetta jako poligon kompetencji – ASZWOJ i Aeroklub Polski wspierają reprezentację polski i szkolą przyszłe kadry

Puchar Gordona Bennetta jako poligon kompetencji – ASZWOJ i Aeroklub Polski wspierają reprezentację polski i szkolą przyszłe kadry

69. edycja Pucharu Gordona Bennetta – najbardziej prestiżowych na świecie długodystansowych zawodów balonów gazowych – wystartowała w nocy z 28 na 29 sierpnia z niemieckiego Gladbeck. Dzisiaj rano, 30 sierpnia 2026 roku, około godziny 10:00 uczestniczące w rywalizacji załogi mają już za sobą setki kilometrów, a znaczna część balonów próbuje właśnie minąć Przesmyk Suwalski i kierować się na Litwę. Tylko ekipa szwajcarska (SUI-2) wybrała trasę wionącą nad Morzem Bałtyckim i dociera właśnie do granicy z Estonią. Rywalizacja o jak największy dystans i miejsce w czołówce zawodów nadal trwa. Ale współzawodnictwo nie odbywa się wyłącznie w powietrzu.

Polska liderem konsorcjum EDIRPA VSHORAD – MESKO zarobi ponad 8 mld zł za Pioruny dla państw europejskich

Polska liderem konsorcjum EDIRPA VSHORAD – MESKO zarobi ponad 8 mld zł za Pioruny dla państw europejskich

Agencja Uzbrojenia i należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej MESKO podpisały 24 sierpnia 2026 roku umowę ramową dotyczącą dostaw kilku tysięcy pocisków oraz kilkuset zestawów startowych przenośnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego Piorun. Zamówienie jest realizowane dla międzynarodowego konsorcjum EDIRPA VSHORAD, którego liderem jest Polska. Wartość planowanych umów wykonawczych przekroczy 8 mld zł netto, a dostawy mają potrwać do 2030 roku.

Sektor Obronny
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.